Ujazdowski: nie da się za pomocą nacisków retorycznych zmusić Banasia do dymisji

Polska

Kazimierz Michał Ujazdowski w "Rozmowie Piaseckiego"tvn24
wideo 2/38

Ludzie, którzy mają kontakt z półświatkiem, działają według zupełnie innych reguł. Człowiek przyzwoity podałby się dawno do dymisji - powiedział w "Rozmowie Piaseckiego" Kazimierz Michał Ujazdowski, który zdobył mandat senatora z list Koalicji Obywatelskiej. Odniósł się do sprawy prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia i wątpliwości dotyczących jego oświadczeń majątkowych. Dodał, że jego zdaniem szefa NIK nie da się zmusić do dymisji za pomocą "nacisków retorycznych".

Dziennikarz "Superwizjera" Bertold Kittel w wyemitowanym 21 września reportażu przyjrzał się kamienicy w krakowskim Podgórzu, którą do oświadczeń majątkowych wpisywał prezes Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś. Trafił na prowadzony tam hotel na godziny i spotkał przestępcę skazanego prawomocnym wyrokiem.

ZOBACZ REPORTAŻ "SUPERWIZJERA" >

W środę Centralne Biuro Antykorupcyjne zakończyło trwającą od 16 kwietnia kontrolę oświadczeń majątkowych Mariana Banasia. Prezes Najwyższej Izby Kontroli ma siedem dni na zgłoszenie uwag do ustaleń CBA - poinformowało w komunikacie Biuro. Banaś od 27 września przebywa na bezpłatnym urlopie.

Posłowie klubu Platformy Obywatelskiej - Koalicji Obywatelskiej poinformowali we wtorek, iż "weszli w posiadanie informacji, że na biurko marszałek Sejmu Elżbiety Witek trafiła rezygnacja pana prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia". Niedługo później marszałek Witek zaprzeczyła tym doniesieniom. W środę dementi wydała Najwyższa Izba Kontroli.

"Człowiek przyzwoity podałby się dawno do dymisji"

Związany w przeszłości z Prawem i Sprawiedliwością Kazimierz Michał Ujazdowski przyznał w czwartek w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24, że jest "porażony wiedzą publiczną o prezesie NIK-u". Pytany, czy dni i godziny Mariana Banasia na stanowisku szefa NIK są policzone, ocenił, że "pewnie trwają targi miedzy prezesem a kierownictwem Prawa i Sprawiedliwości, bo potrzebna jest jego rezygnacja".

- Ludzie, którzy mają kontakt z półświatkiem, działają według zupełnie innych reguł. Człowiek przyzwoity podałby się dawno do dymisji - skomentował Ujazdowski.

Zdaniem Ujazdowskiego "władza Jarosława Kaczyńskiego nie jest taka silna". - Instrumentarium służy do zwalczania opozycji, ale jak się zdarzy jakaś trudna sprawa państwowa, to to wysiada - dodał.

Ocenił, że przy pomocy nacisków retorycznych "na pewno" nie da się zmusić Banasia do dymisji. - Myślę, że perswazja moralna nie działa na tego człowieka. Co działa? Nie wiemy - stwierdził Ujazdowski w "Rozmowie Piaseckiego".

"Nikt nie zostanie przekupiony"

Ujazdowski odniósł się również do wyników niedzielnych wyborów parlamentarnych. Opozycja ma w Senacie większość, ale niewielką - 51 mandatów w stuosobowej izbie.

Pojawiły się pytania, czy wśród senatorów opozycji znajdą się skłonni przejść na stronę Zjednoczonej Prawicy. Politycy obozu rządzącego przyznają, że będą prowadzili rozmowy z senatorami, którzy wyrażą taką wolę.

Polityk Koalicji Obywatelskiej i jednocześnie były poseł PiS powiedział, że nie dostał żadnej oferty ze strony Prawa i Sprawiedliwości. - Jarosław Kaczyński wie, że jestem nieprzekupny - stwierdził Ujazdowski. Jego zdaniem "zdał test na to, ile liczą się zasady w życiu publicznym, wtedy, kiedy odchodził z PiS-u".

Podkreślił, że "wie, iż wyborcy nie wierzą w to", że mógłby dać się przekupić. - Prowadziłem bardzo intensywną kampanię wyborczą. (...) Wyborcy zaufali mi dlatego, iż w chwili próby stanąłem po stronie wartości - zaznaczył.

Ujazdowski wyraził przekonanie, że "nikt nie zostanie przekupiony". - Za chwilę okaże się, że drużyna 51 senatorów jest absolutnie spójna i PiS będzie się musiał pogodzić z tym, że większość senacka będzie ukształtowana przez opozycję - dodał.

Jego zdaniem Jarosław Kaczyński jest nieprzyzwyczajony do tego, by jakiekolwiek ciało ustrojowe było niezależne".

Gość "Rozmowy Piaseckiego" podkreślił, że Senat nie tylko może spowalniać proces decyzyjny, ale może dać opinii publicznej inny przykład standardów legislacyjnych, stanowienia prawa w sposób przejrzysty, kontaktu z organizacjami samorządowymi". - Może być absolutną alternatywą, wzorcem, kontrprzykładem dla tego, co działo się w Sejmie pod kierownictwem [ówczesnego marszałka Sejmu - przyp. red.] Marka Kuchcińskiego - ocenił Ujazdowski.

"Nikt nie zostanie przekupiony"tvn24

"To powinien być kandydat, który da inwencję Senatowi"

Pytany o kandydata opozycji na marszałka Senatu, przyznał, że sam nie aspiruje na to stanowisko. - Chciałbym przede wszystkim skoncentrować się na zobowiązaniu do reprezentowania Polonii, bo jestem senatorem, na którego zagłosowała większość Polaków mieszkających poza granicami kraju - podkreślił.

Powiedział również, że nie będzie spekulował co do personaliów. W jego ocenie jednak marszałkiem Senatu powinien być człowiek asertywny wobec PiS i mający powszechną aprobatę wśród formacji.

- Marzyłoby się, że to powinien być kandydat, który da inwencję Senatowi, to znaczy ukształtuje Senat w nowym duchu - dodał Ujazdowski. Przyznał, że nie ma obaw przed powierzaniem tej funkcji młodszym politykom.

"Kto chce dzisiaj głowy Grzegorza Schetyny, działa na rzecz Kaczyńskiego"

Ujazdowski pytany był też o rozliczenie przewodniczącego Platformy Obywatelskiej Grzegorza Schetyny, wobec którego po wyborach pojawiają się wezwania - również w szeregach PO - o ustąpienie w funkcji szefa Platformy.

Bogdan Zdrojewski (PO), który zdobył mandat senatora, stwierdził, że Schetyna powinien sam wiedzieć, jaką decyzje podjąć i to dziś, a nie w styczniu. Na początku przyszłego roku kończy się kadencja Schetyny jako przewodniczącego Platformy Obywatelskiej.

Ujazdowski podkreślił w "Rozmowie Piaseckiego", że "nie wszczynałby wojny domowej w tak trudnej sytuacji, w jakiej jest Koalicji Obywatelska".

- Doradzałbym skromność, bo Grzegorz Schetyna jest politykiem, który w najtrudniejszym momencie dźwigał odpowiedzialność za innych. Wyciągnął Platformę Obywatelską z 11 procent [poparcia - przyp. red.] - podkreślił. Dodał, że apele wzywające przewodniczącego PO do ustąpienia traktuje jako "niezwykle ryzykowane dla obozu opozycji".

- Nie wykluczam, że przywództwo Koalicji Obywatelskiej będzie podzielone. Natomiast ten, kto chce dzisiaj głowy Grzegorza Schetyny, działa na rzecz rozprucia tego gospodarstwa, działa na rzecz Jarosława Kaczyńskiego - podsumował Kazimierz Michał Ujazdowski.

Zandberg: to nie parlament, do którego Prawo i Sprawiedliwość się przyzwyczaiłotvn24
wideo 2/35

Autor: js//now / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24