Polska

CBA dostało raport z uwagami Banasia

Polska

[object Object]
Bielan: raport w sprawie Banasia zostanie opublikowany (wideo z 25 października)tvn24
wideo 2/35

Do Centralnego Biura Antykorupcyjnego dotarły uwagi Mariana Banasia do raportu z kontroli jego oświadczeń majątkowych - ustalił portal tvn24.pl. Liczą kilkanaście stron. - Teraz szef CBA ma czas, by przeanalizować to, co napisał prezes Najwyższej Izby Kontroli – powiedział Temistokles Brodowski, rzecznik Biura. Dodał, że następnie zapadnie decyzja: czy uwagi szefa NIK wyjaśniają wątpliwości, czy też sprawa trafi do prokuratury lub służb skarbowych.

Centralne Biuro Antykorupcyjne prowadziło kontrolę oświadczeń majątkowych Mariana Banasia od 16 kwietnia. Zakończyło ją 16 października. Postępowanie objęło dokumenty złożone w latach 2015-2019, gdy był on kolejno wiceministrem i ministrem finansów, a potem prezesem Najwyższej Izby Kontroli.

Banaś w siedmiodniowym terminie skierował wyjaśnienia do zastrzeżeń zawartych w protokole CBA. Jak ustalił portal tvn24.pl, uwagi prezesa NIK do raportu dotarły już do Biura. Liczą kilkanaście stron.

Temistokles Brodowski, rzecznik Centralnego Biura Antykorupcyjnego, poinformował w poniedziałek, że "teraz szef CBA ma czas, by przeanalizować to, co napisał prezes NIK". - Następnie podejmie decyzje: czy wyjaśniają wątpliwości, czy też sprawę należy skierować do prokuratury bądź służb fiskusa - przekazał Brodowski.

Procedura

Centralne Biuro Antykorupcyjne ma nieograniczony czas na zbadanie wyjaśnień Banasia. 25 października rzecznik Biura zapewniał redakcję Konkret 24, że uwagi szefa NIK zostaną przeanalizowane "niezwłocznie".

O sposobie ich rozpatrzenia CBA będzie musiało zawiadomić Banasia, ten wówczas będzie miał tydzień na decyzję o złożeniu podpisu pod protokołem. Ewentualny brak podpisu nie będzie miał wpływu na ustalenia i ważność kontroli. W tym momencie zakończą się czynności kontrolne CBA.

Ani CBA, ani Marian Banaś nie podają, jakich konkretnie nieprawidłowości dotyczy protokół z kontroli.

W przypadku, gdyby Biuro powzięło uzasadnione podejrzenie o popełnieniu tzw. przestępstwa urzędniczego (czyli na przykład przekroczenia uprawień) lub też naruszenia ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne bądź innych uchybień opisanych szczegółowo w art. 2 ustawy o CBA, jest wówczas zobowiązane do prowadzenia postępowania przygotowawczego w tej sprawie.

Gdyby natomiast chodziło o uzasadnione podejrzenie popełnienia innych czynów, CBA musi zawiadomić "właściwe organy".

Jak wyliczał Brodowski, mogą to być urząd skarbowy, Rzecznik Dyscypliny Finansowej lub prokuratura. W tym ostatnim przypadku to prokuratorzy byliby odpowiedzialni za prowadzenie postępowania przygotowawczego, ewentualne sporządzenie aktu oskarżenia i skierowanie sprawy do sądu.

CZYTAJ NA KONKRET 24, JAK DŁUGO BĘDĄ ANALIZOWANE WYJAŚNIENIA SZEFA NIK

Banaś wrócił do pracy

17 października, dzień po opublikowaniu informacji o zakończeniu kontroli przez CBA, Marian Banaś wydał oświadczenie, w którym poinformował, że wraca do obowiązków prezesa NIK. Wcześniej przebywał na bezpłatnym urlopie, na który udał się pod koniec września, po emisji reportażu "Superwizjera" TVN, który ujawnił niejasności wokół jego oświadczeń majątkowych.

ZOBACZ OŚWIADCZENIE PREZESA NIK >

Marian Banaś zadeklarował, że "będzie przeciwstawiał się wszelkim próbom ataku na jego osobę jako Prezesa Najwyższej Izby Kontroli". "Stanowczo również oświadczam, że będę bronił niezależności i bezstronności Najwyższej Izby Kontroli jako naczelnego organu kontroli państwowej" - napisał szef NIK.

Hotel na godziny

W wyemitowanym 21 września reportażu dziennikarz "Superwizjera" Bertold Kittel przyjrzał się kamienicy w krakowskim Podgórzu, którą do oświadczeń majątkowych wpisywał prezes Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś. Dziennikarz trafił na prowadzony tam hotel na godziny i spotkał przestępcę skazanego prawomocnym wyrokiem. Wspomniany przestępca odbył przy dziennikarzu rozmowę telefoniczną, twierdząc, że rozmawia z Banasiem. Po publikacji reportażu prezes NIK tłumaczył, że wynajął kamienicę synowi tego mężczyzny.

ZOBACZ REPORTAŻ "SUPERWIZJERA" >

- To nie jest mój żaden dobry znajomy, ja nie utrzymuję żadnych bliższych kontaktów z tamtym środowiskiem. Ten, którego pokazano w "Superwizjerze", to jest ojciec młodego człowieka, który wynajął mój dom pod działalność hotelarską - odpowiedział Banaś w telewizji państwowej.

Autor: js//rzw / Źródło: tvn24.pl, TVN24, Konkret 24

Raporty:
Pozostałe wiadomości