Prezydent USA Donald Trump zapowiedział, że nałoży 10-procentowe cła na osiem państw europejskich - Danię, Norwegię, Szwecję, Francję, Niemcy, Holandię, Finlandię i Wielką Brytanię - za to, że te wysłały na Grenlandię niewielkie grupy żołnierzy. Mają oni wziąć udział w kierowanych przez Danię ćwiczeniach "Arctic Endurance". Jak zapowiedział Trump, cła mają w czerwcu wzrosnąć do 25 procent i obowiązywać, dopóki USA nie zawrą umowy w sprawie zakupu wyspy będącej autonomicznym terytorium Danii.
- To znów jest sprawa, w której absolutnie nie powinniśmy wychodzić przez szereg. Mam nadzieję, że w drodze polubownej, w drodze partnerskiej współpracy nasi sojusznicy (USA i Dania - red.) rozwiążą ten konflikt pomiędzy sobą. Polska nie ma żadnego interesu, żeby gdzieś tam wskakiwać i jakąś rolę odgrywać - skomentował w "Kropce nad i" poseł PiS Marcin Horała.
- Bardzo jednoznacznie wspieramy Danię w kwestii jej integralności terytorialnej, kwestii Grenlandii - powiedziała z kolei w programie Katarzyna Lubnauer, wiceministra edukacji i posłanka KO. Zaznaczyła jednak, że polski rząd zdecydował się nie wysyłać żołnierzy na wyspę.
Katarzyna Lubnauer i Marcin Horała zgodzili się, że żadne ugrupowanie w Polsce nie opowiadało się za tym, żeby wysłać żołnierzy na Grenlandię. Posłanka KO wspomniała o polskich misjach na wschodniej flance NATO. - My naprawdę tam, gdzie jest potrzeba takiego wsparcia sojuszniczego, jesteśmy - mówiła.
Co z zaproszeniem do Rady Pokoju?
Donald Trump tworzy też nową organizację międzynarodową, do której zaprosił Karola Nawrockiego, jako prezydenta Polski. Rada Pokoju ma promować stabilność oraz zapewnić trwały pokój w regionach dotkniętych konfliktami lub zagrożonych konfliktami - podano w preambule Karty Rady Pokoju, którą miały otrzymać kraje zaproszone do udziału w tym gremium.
Swój udział w Radzie Pokoju potwierdziły na razie między innymi Białoruś i Węgry. Ze strony Polski decyzji jeszcze nie ma - prezydent Nawrocki i premier Tusk rozmawiali ze sobą na ten temat.
- Ja nie mówię, że na pewno powinniśmy do tej Rady Pokoju przystąpić, trzeba się nad tym spokojnie zastanowić - ocenił Marcin Horała. Mówił też, że ta organizacja jest związana z nadzorem nad procesem pokojowym w Strefie Gazy, zanim prowadząca Monika Olejnik sprostowała, że jej cele zostały rozszerzone i uogólnione. - Trzeba rozważyć za i przeciw, polski interes - dodał.
- Rada Pokoju rzeczywiście wydaje się dość dziwnym ciałem - powiedziała Katarzyna Lubnauer. Zwróciła uwagę na to, że przewodniczący, którym zgodnie z kartą zostanie Donald Trump, ma prawo wskazać swojego następcę. - To nie wydaje się w tej chwili coś, co wskazuje na długotrwałe plany pokojowe, szczególnie, że nie wszyscy zaproszeni tam goście wydają się nośnikami pokoju - podsumowała wiceministra edukacji.
Autorka/Autor: fil/adso
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/Ida Marie Odgaard