Polka w korespondencji Epsteina. "Mam co do niej złe przeczucia"

Kaja Sokola
Kaja Sokoła o swoim nazwisku w korespondencji Epsteina
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: CURTIS MEANS/EPA/PAP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Kaja Sokoła, psycholożka kliniczna i była modelka, jest jedną z Polek, których nazwisko pojawiło się w aktach sprawy Epsteina. Wcześniej jej oskarżenia dołączono też do analizowanych zarzutów w sprawie Harveya Weinsteina. W rozmowie z "Fakty+" Sokoła mówi o tym, jak działali drapieżcy seksualni i co poczuła dowiadując się, że wymieniali informacje na jej temat.

Amerykański producent filmowy Harvey Weinstein w 2020 roku został skazany na 23 lata więzienia za gwałt i napaść seksualną. Sąd w Nowym Jorku w połowie ubiegłego roku zaczął jednak na nowo rozpatrywać zarzuty wobec przestępcy, ponieważ wcześniejszy wyrok został uchylony ze względu na błędy proceduralne.

- To był bardzo duży krok wstecz dla tego, co się dzieje, jeżeli chodzi o ruch #MeToo i rozliczanie się z mężczyznami, którzy są na wysokich stanowiskach i wykorzystują swoją władzę - oceniła Kaja Sokoła, psycholożka kliniczna i była modelka, której oskarżenia dołączono do sprawy, ale ława przysięgłych stwierdziła, że Weinstein nie jest winny czynów zarzucanych mu przez Sokołę. Jak podkreśliła w rozmowie z "Faktami+", dołączenie do procesu "to nie była łatwa decyzja". - Właściwie nie miałam niczego do zyskania - stwierdziła.

Kaja Sokoła podczas procesu Harveya Weinsteina w 2025 roku 
Kaja Sokoła podczas procesu Harveya Weinsteina w 2025 roku 
Źródło zdjęcia: CURTIS MEANS/EPA/PAP

Jak Weinstein i Epstein manipulowali ofiarami

W rozmowie z "Fakty+" Kaja Sokoła mówiła m.in. o tym, jak drapieżcy seksualni manipulowali swoimi ofiarami i dlaczego świat modelingu na początku XXI wieku mógł być dla nich podatnym gruntem. Komentując sprawę Epsteina, stwierdziła: - Cała podściółka tego wszystkiego była jak jeden wielki kartel, który przemycał dziewczyny z całego świata i "podrzucał" je do bogatych, obrzydliwych facetów. To się działo poza naszą [modelek - red.] świadomością - dodała.

Jeffrey Epstein
Jeffrey Epstein
Źródło zdjęcia: justice.gov

Jak zauważyła, ofiarami takiego procederu często padają kobiety "bardzo wrażliwe", niemające dobrych relacji z krewnymi, bardziej odizolowane. Tymczasem przestępcy tacy jak Weinstein czy Epstein "mają olbrzymie poczucie władzy, olbrzymie poczucie pewności siebie". - Wiedzą, jak pociągać za sznurki, żeby inne osoby robiły dla nich to, co chcą - zauważyła psycholożka.

Osoby będące w otoczeniu drapieżców seksualnych "czują się cały czas niepewnie" z powodu zmienności ich zachowań, od bycia niesympatycznym po otwartość, przepraszanie. - [Ofiary - red.] szukają pewności, poczucia bezpieczeństwa, ale nigdy tego nie dostaną - podkreśliła ekspertka.

Była modelka, obecnie psycholożka kliniczna stwierdziła też, że "ludzie, którzy mają wrażenie, że są Bogiem albo są nietykalni, są okrutni nie tylko wobec kobiet, które wykorzystują, ale wobec wszystkich ludzi, którzy są wokół nich". Kobiety, które decydują się na pójście do sądu, robią to po to, aby "wreszcie rozliczyć się z traumą z przeszłości i zrzucić ciężar ze swoich pleców".

Dlaczego Epstein szukał ofiar m.in. w Polsce

Dlaczego ofiarami przestępców seksualnych niejednokrotnie padały kobiety z naszej części Europy, w tym z Polski? - Dlatego, że tutaj dużo było desperacji - odpowiedziała, wyjaśniając, że "łatwiejszym punktem do przyciśnięcia" w kwestii manipulacji jest właśnie desperacja.

Kaja Sokoła, psycholożka kliniczna i była modelka, zwróciła także uwagę, że dla młodych osób praca z dala od domu, rodziny i znajomych jest trudna. Odniosła się do własnych doświadczeń: - Miałam wrażenie, że muszę pewne rzeczy robić, że nie mam wyjścia - wspominała. - Czułam się na znacznie niższej pozycji niż osoby, które mieszkały w Stanach, jeżeli chodzi o papiery, rodzinę, zaplecze, itd. - kontynuowała. - Nie byłam przekonana, że jestem w stanie dać sobie radę sama - powiedziała w innej części wywiadu.

Jej nazwisko w korespondencji Epsteina

Kaja Sokoła nigdy nie poznała Jeffreya Epsteina, ale jej nazwisko pojawia się w jednym mailu opublikowanym niedawno przez Departament Sprawiedliwości USA. "Kaja Sokola, spotkałem ją dwa razy, mam co do niej złe przeczucia" - napisała do Epsteina osoba, której nazwisko zostało zamazane przed publikacją wiadomości.

Była modelka i psycholożka kliniczna uważa, że autorem maila był Harvey Weinstein. - Usłyszenie tego, że moje imię się tam pojawiło i że oni rozmawiali o mnie... wkurzyło mnie. Bardzo, bardzo mnie to zezłościło. Jestem dorosłą kobietą, ale wtedy jako dziewczyna nie zdawałam sobie sprawy, jak wiele jeszcze innych rzeczy się dzieje. To jest okropne. Po prostu byłyśmy towarem - powiedziała w "Faktach+".

Harvey Weinstein
Harvey Weinstein
Źródło zdjęcia: PAP/EPA

Mówiąc o gwałcie i przemocy seksualnej podkreśliła, że "nie ma żadnej rzeczy na świecie, która by to usprawiedliwiła". - Gwałt łamie duszę, łamie naszą psychikę. Odbudowanie tego nie jest jak założenie gipsu na złamaną rękę. Złamanie psychiki to lata ciężkich przejść. Terapii, o ile osoba, która została wykorzystana, będzie w ogóle w stanie rozmawiać - zauważyła psycholożka.

Przesłanie dla ofiar przemocy

Jak zaznaczyła Kaja Sokoła, głośno mówi na temat wyrządzonej krzywdy, ponieważ jej samej otrzymanie takiego wsparcia bardzo by pomogło wiele lat temu.

- Każda z was, która przez to przeszła, nie powinna się absolutnie wstydzić swojej przeszłości - zwróciła się do ofiar przemocy. - To jest siła. Jeżeli wiele lat po tym nadal tu jesteśmy i funkcjonujemy, staramy się znaleźć nasze miejsce w życiu, to jest super siła - podsumowała.

Całą rozmowę z Kają Sokołą można obejrzeć w "Faktach+".

Opracował Maciej Wacławik / az

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: