Giertych chciał wyłączenia prokurator. Jest decyzja

Roman Giertych, Jacek Dubois
Kaczyński: Giertych nie powinien mnie przesłuchiwać w sprawie "dwóch wież"
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Warszawska prokuratura okręgowa nie uwzględniła wniosku mecenasa Romana Giertycha o wyłącznie prokurator od prowadzenia sprawy "dwóch wież". W zeszłym tygodniu przesłuchiwany w charakterze świadka w tej sprawie był prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Mecenas Roman Giertych, jeden z pełnomocników austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera, informował w czwartek, że złożył wniosek o wyłączenie prokurator Małgorzaty Szeroczyńskiej od prowadzenia sprawy "dwóch wież".

W poniedziałek Prokuratura Okręgowa w Warszawie przekazała na platformie X, że prokurator "po zapoznaniu się z materiałami sprawy, nie uwzględnił wniosku pełnomocnika pokrzywdzonego - adw. Romana Giertycha z 10 czerwca 2026 r., o wyłączenie prokuratora referenta od prowadzenia sprawy tzw. 'dwóch wież'".

Ruch Giertycha po przesłuchaniu Kaczyńskiego

W środę w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie w charakterze świadka w związku z toczącym się postępowaniem przesłuchiwany był Jarosław Kaczyński

Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński
Źródło zdjęcia: Leszek Szymański/PAP

Giertych brał udział w środowym przesłuchaniu prezesa PiS, jednak w pewnym momencie opuścił prokuraturę. Zapytany po wyjściu z budynku o swoje odczucia, powiedział dziennikarzom, że ma wrażenie, że "pani prokurator nie poradziła sobie do końca". W przesłuchaniu brał udział również drugi z pełnomocników austriackiego biznesmena, mecenas Jacek Dubois.

Informując o wniosku o wyłączenie prokurator Szeroczyńskiej, Giertych napisał między innymi na platformie X że "uchyliła, z absurdalną argumentacją, ponad 80 procent pytań, które miałem do świadka". "Tego typu działanie prokuratora zdarzyło mi się pierwszy raz w życiu". Według mecenasa "ta praktyka oznacza pozbawienie pokrzywdzonego prawa do reprezentacji".

Śledztwo w sprawie dwóch wież

Śledztwo w sprawie "dwóch wież" jest związane z niedoszłymi planami wybudowania dwóch wieżowców na należącej do powiązanej z PiS spółki Srebrna działce w Warszawie. W 2016 roku w tym celu zaangażowany przez Jarosława Kaczyńskiego został austriacki przedsiębiorca Gerald Bilgfellner. W 2018 roku z budowy tzw. dwóch wież zrezygnowano. Gdy jednak Birgfellner zażądał wypłaty za poniesione przez niego koszty - które wycenił na 1,3 miliona euro - Kaczyński odmówił.

Pełnomocnik austriackiego biznesmena złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez prezesa PiS, ale postępowanie zakończyło się odmową wszczęcia śledztwa. Ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym był wtedy Zbigniew Ziobro. Postępowanie zostało ponownie podjęte w lutym ubiegłego roku.

OGLĄDAJ: Prokuratura umorzyła śledztwo ws. jednej z największej afer PiS
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: