Polska

Spóźnione autostrady? Przez "deszcz i leniwych robotników"

Polska

Aktualizacja:
Spóźnione autostrady? Przez "deszcz i leniwych robotników"
TVN24Spóźnione autostrady? Przez "deszcz i leniwych robotników"

- Deszcz i leniwi robotnicy to główne powody, dla których w terminie nie buduje się w Polsce autostrad - ironizował podczas sejmowej debaty poseł RP Andrzej Rozenek. W ten sposób odniósł się do przedstawionej wcześniej przez ministra transportu Sławomira Nowaka informacji rządu dotyczącej autostrad oraz kolei. SLD wytykał rządowi szczeliny w budowanych drogach, a PiS - dyskryminację kolei przez rząd.

W rządowej informacji dotyczącej bezpieczeństwa na polskiej kolei i powodów opóźnień inwestycji drogowych i kolejowych Nowak przyznał m.in., że opóźniona jest budowa odcinków autostrad A1, A2 i A4. Przyczyny - jak wskazał - są obiektywne, m.in. ulewne deszcze jesienią 2010 r. i wiosną 2011 r., które rozmywały nasypy i utrudniały dostęp do placu budowy, czy liczne stanowiska archeologiczne na trasie budowanych dróg. Wymienił także przyczyny leżące po stronie wykonawców, np. problemy z płynnością finansową oraz brak mobilizacji. Minister zapewnił, że w miarę możliwości resort będzie pomagał i mobilizował wykonawców do szybszych prac.

RP: Deszcz padał, pada i będzie padał

- Poznaliśmy przyczyny infrastrukturalnej katastrofy: to leniwi robotnicy, za mało pracują szczególnie między 6 a 22. No i deszcz. Deszcz bezczelnie pada, obficie, zbyt obficie i dlatego uniemożliwia dokończenie inwestycji. Deszcz padał, pada i będzie padać - drogi trzeba budować - powiedział Rozenek. - Usłyszeliśmy tutaj, że nic w infrastrukturze się nie udaje. Wszędzie są poważne opóźnienia, część inwestycji nie wiadomo czy w ogóle będzie, może kiedyś będzie. Bardzo doceniam pańską szczerą odpowiedź, to duża odwaga - stwierdził poseł Ruchu Palikota, zwracając się do Nowaka.

Podkreślił, że to nie tylko obecny rząd jest odpowiedzialny za "katastrofę w infrastrukturze". - Mamy za sobą przeszło 20 lat zaniechań, nicnierobienia, rozkradania - podkreślił.

Zaznaczył też, że koleje powinny być "naszą dumą", "oczkiem w głowie" rządzących. - Tymczasem od 20 lat są traktowane jako zbędna gałąź gospodarki. Czas panie ministrze to zmienić. Czas na kolej, czas na drogi i wtedy będziemy panu kibicować - powiedział Rozenek, zapowiadając jednocześnie, że Ruch Palikota będzie za odrzuceniem informacji rządu.

SLD: Drogi albo niegotowe, albo ze szczelinami

Tymczasem SLD wskazuje, że "pod rządami PO drogi albo nie powstają, albo powstają z pęknięciami". - Dziś program budowy dróg i autostrad w Polsce pod rządami PO możemy podzielić na drogi, które nie powstaną na Euro 2012, na te, które w ogóle nie powstaną i te, które powstały z pęknięciami. Widać gołym okiem, że przez najbliższe lata będzie zwijanie, a nie rozwijanie dróg - mówił Witold Klepacz (SLD). Według niego, mimo zapowiedzi autostrady A1 i A2 nie będą przejezdne w czasie mistrzostwa Europy w piłce nożnej.

W jego ocenie nakłady na infrastrukturę kolejową w Polsce należą do najniższych w Europie.

Z kolei Dariusz Joński (SLD) ocenił, że Euro 2012 mogło być dla Polski ogromną szansą, ale - jak powiedział - "zamiast fety będziemy mieli drogową i kolejową kompromitację".

SP: PO powołała ludzi, którzy sobie nie radzą

Poseł Solidarnej Polski, Patryk Jaki powiedział natomiast, że to za rządów PO zostali powołani do zarządów kolejowych spółek ludzie, którzy nie umieją wykorzystać unijnych pieniędzy. Jaki ocenił, że polska kolej wykorzystała do tej pory zaledwie 1 proc. pieniędzy, jakie UE przeznaczyła dla niej na lata 2007-13, ponieważ "odpowiedzialni za to urzędnicy nie potrafią sobie poradzić z przygotowaniem projektów".

Przypomniał, że Ministerstwo Rozwoju Regionalnego złożyło w Komisji Europejskiej wniosek o przesunięcie na projekty drogowe 1,2 mld euro z unijnych funduszy przeznaczonych na kolej. Jego zdanie powodem jest to, że kolejarze nie potrafią wykorzystać tych pieniędzy. - To ta nowa jakość w zatrudnianiu fachowców przez Platformę Obywatelską - ironizował.

Dodał, że zgodnie z prawem za bezpieczeństwo na kolei odpowiada prezes Urzędu Transportu Kolejowego, który podlega ministrowi transportu i zażądał pociągnięcia do odpowiedzialności za katastrofę kolejową pod Szczekocinami kierownictwa UTK.

PiS: rząd dyskryminuje kolej

Brak odpowiedniej organizacji pracy na kolei, niewydolność Urzędu Transportu Kolejowego, dyskryminacja kolei przez rząd - te przyczyny - według Krzysztofa Tchórzewskiego (PiS) - mogły przyczynić się do katastrofy pociągów pod Szczekocinami 3 marca.

Jak dowodził, to właśnie odpowiednia organizacja pracy, odpowiednie warunki mogą zmniejszyć wszystkie zagrożenia związane z transportem kolejowym. Według niego jednak wstępne ustalenia okoliczności katastrofy pod Szczekocinami, gdzie pociągi zderzyły się czołowo, wskazują, że nie zostało to spełnione.

Poseł PiS ocenił ponadto, że rząd Donalda Tuska "dyskryminuje kolej".

Trzy duże programy dla kolei

W informacji Nowak zapewniał, że rząd stawia na bezpieczeństwo, również to na kolei. Minister zapowiedział, że do końca tej kadencji rząd chce zrealizować na kolei trzy duże programy inwestycyjne. Chodzi o rewitalizację linii kolejowych, wymianę starych rozjazdów i zwiększanie bezpieczeństwa na przejazdach.

Obecnie, poza wieloletnim programem dużych inwestycji kolejowych do 2015 r., rząd chciałby do końca kadencji zrealizować trzy dodatkowe programy. Wyjaśnił, że w ramach programu rewitalizacji linii kolejowych jest już gotowych 10 projektów.

- Kolejnym programem rządowym będzie masowa wymiana rozjazdów kolejowych na nowoczesne - zapowiedział Nowak. Rozjazdy mają być wymieniane na tzw. wąskich gardłach, czyli tam, gdzie ze względu na stan techniczny torów pociągi jeżdżą bardzo wolno.

Program zwiększania bezpieczeństwa na przejazdach kolejowych ma objąć 2 tysiące takich przejazdów. Chodzi o niestrzeżone skrzyżowania dróg z liniami kolejowymi, gdzie dochodzi do największej liczby wypadków.

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości