Jedną wypowiedzią Sławomirowi Mentzenowi udało się na moment scalić zwaśnione obozy polityczne. Po tym, jak nazwał szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego generała Wiesława Kukułę "nienormalnym" i zarzucił mu brak kompetencji, w obronie wojskowego wystąpili zarówno minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz, jak i prezydent Karol Nawrocki ze swoim otoczeniem.
Poza zjednoczeniem doszło też do pęknięcia. Mentzena otwarcie skrytykował drugi z liderów Konfederacji Krzysztof Bosak. Jego zdaniem wypowiedź na temat generała Kukuły była "nie tylko obraźliwa", ale także "niezgodna z prawdą". "Jestem przekonany, że wynikała z dobrych intencji, ale jeśli chodzi o wiedzę i kompetencje szefa SG Sławomir Mentzen został źle poinformowany przez doradców" - napisał.
- Spory personalne są tam od zawsze. Wynikają z różnicy filozofii życiowych i poglądów. Bo nie ma czegoś takiego jak jedna Konfederacja - to wytrych, żeby ominąć ustawę o koalicjach. A rzeczywistość jest taka, że mentzeniści sobie, a Ruch Narodowy sobie - komentuje Artur Dziambor, który był posłem Konfederacji w latach 2019-2023 i w przeszłości współpracował zarówno z Bosakiem, jak i Mentzenem.