Pod koniec stycznia Komisja Europejska zaakceptowała polski plan inwestycyjny w ramach programu obronnego SAFE. Wnioskowaliśmy w nim o dofinansowanie 139 projektów na kwotę 43,7 miliarda euro (około 184 miliardów złotych). Lista projektów jest tajna, ale MON zapewnia, że 89 procent z nich to inwestycje w polską zbrojeniówkę. Dokument jest dostępny dla posłów - aby się z nim zapoznać, muszą złożyć odpowiedni wniosek.
- Ja się zapoznałem. Wiedziałem że będzie taka inba, że trzeba się zapoznać - powiedział Mariusz Błaszczak, poseł PiS i były minister obrony narodowej.
Pozostając w tej konwencji językowej - inba jest. W gronie tych, którzy ją wywołali, są posłowie Prawa i Sprawiedliwości. To zdeklarowani przeciwnicy programu SAFE, którzy po raz kolejny straszą Niemcami.
- Z tych 150 miliardów euro, które pożycza Komisja Europejska, myślę, że co najmniej 1/3 trafi do przemysłu niemieckiego - twierdził poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk. Nasuwa się pytanie, skąd taka pewność co do tej informacji, bo poseł nawet nie sprawdził listy polskich beneficjentów programu. - Nie zapoznałem się, bo uważam, że to jest na tym etapie pozbawione sensu - oświadczył Kuźmiuk.
- To pokazuje brak profesjonalizmu, to jest naprawdę bardzo delikatne sformułowanie - skomentował wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
Z listą nie zapoznał się też poseł Konfederacji Przemysław Wipler (stan na poniedziałek wieczór, kiedy potwierdził to w "Kropce nad i"), który również krytykuje program SAFE. Twierdził, że rząd nie pokazał pełnej listy zakupów.
W rzeczywistości zestawienie 139 projektów, na które przeznaczone będą środki z unijnego funduszu, jest dostępne dla parlamentarzystów w kancelarii tajnej Sejmu. Lista nie jest dostępna dla wszystkich obywateli, ale rządzący zapewniają, że plan jest korzystny dla polskiej branży zbrojeniowej.
- Jak wylicza Agencja Uzbrojenia, 89 procent to inwestycje w polskim przemyśle zbrojeniowym - oświadczył Kosiniak-Kamysz.
Lista dostępna, większość posłów PiS nie zapoznała się z nią
Prawo i Sprawiedliwość wie swoje, chociaż znaczna większość posłów tej partii nie chciała sprawdzić listy projektów. Nie zrobili tego nawet wszyscy członkowie sejmowych komisji obrony narodowej, a także komisji finansów publicznych. Obie komisje rozpatrywały w środę senackie poprawki do ustawy wdrażającej SAFE. Przed obradami listę sprawdziło 51 parlamentarzystów, a obie komisje liczą 96 członków.
- Nie czytałem - przyznał poseł PiS Henryk Kowalczyk, członek komisji finansów publicznych.
- Lista beneficjentów w tej sprawie jest sprawą drugorzędną - ocenił poseł PiS Michał Moskal, członek drugiej komisji.
- Przeczytam. Nie zdążyłam jeszcze - powiedziała posłanka PiS Teresa Pamuła, członkini komisji finansów. Dopytywana, czy zatem nie zapoznała się z nią przed głosowaniem w Sejmie, przekonywała, że wtedy jeszcze nie była ona dostępna.
To nieprawda - skontrowała przedstawicielka strony rządowej. - Od grudnia jest czas, kiedy mogli zapoznać się z tą listą - poinformowała Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, pełnomocniczka rządu ds. instrumentu na rzecz zwiększenia bezpieczeństwa Europy SAFE. Sejm uchwalił ustawę 13 lutego.
Na początku dokument był po angielsku, co posłom Prawa i Sprawiedliwości też przeszkadzało. - Jestem polskim parlamentarzystą i oczekuję, że dokumenty będą po polsku - mówił poseł PiS Bartosz Kownacki, były wiceminister obrony narodowej. Dodał, że jednak zrozumiał treść.
Jak poinformował Andrzej Grzyb, przewodniczący komisji obrony narodowej, polska wersja została przekazana 10 lutego, jeszcze przed głosowaniem w Sejmie.
"Kłamstwo, jeśli ktoś mówi, że na liście są niemieckie firmy"
Ci nieliczni, którzy listę przejrzeli, o niemieckich firmach głośno nie mówią. - Przecież nie mogę pani odpowiedzieć - odparł Mariusz Błaszczak, zapytany o to, czy są jakieś w dokumencie.
>> "Niemiecki but" i SAFE według Kaczyńskiego <<
- Diabeł tkwi w szczegółach, kto będzie podwykonawcą - skomentował Bartosz Kownacki. - Mogę jedną rzecz powiedzieć: to, co mówią rządzący, niestety, jest manipulacją - ocenił poseł PiS Andrzej Śliwka.
Tymczasem Magdalena Sobkowiak-Czarnecka zapewniała, że "to jest po prostu kłamstwo, jeśli ktoś mówi, że na liście zakupowej są niemieckie firmy".
Rządzący próbują zrozumieć sprzeciw polityków Prawa i Sprawiedliwości. - PiS postanowiło być bardziej amerykańskie niż Amerykanie, którzy są bardzo niezadowoleni z tego, że duża część tych pieniędzy na uzbrojenie będzie zostawała w Europie - oceniła posłanka KO Joanna Kluzik-Rostkowska.
- Słuchajcie, podejdźcie do tego odpowiedzialnie. Jeśli zależy wam na Polsce, to zróbcie to, co jest w interesie Polski, a nie w interesie Putina - zaapelował do posłów PiS Kamil Wnuk, poseł Polski 2050.
Instrument SAFE to program, który ma na celu wzmocnienie obronności państw członkowskich Unii Europejskiej. Przewiduje on łącznie 150 miliardów euro (około 633 miliardów złotych) wsparcia dla krajów członkowskich w postaci między innymi nisko oprocentowanych pożyczek przede wszystkim na zakupy sprzętu wojskowego, zwłaszcza produkowanego w Europie. Polska jest jego największym beneficjentem.
Źródło: Fakty po Południu TVN24
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Tomasz Gzell