"Widać, że ten poziom polaryzacji odchodzi już do lamusa"

Jarosław Kaczyński i Donald Tusk
Pacześniak: sondaże pokazują, że podział Konfederacji na partie Mentzena i Brauna był dobrym ruchem
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Leszek Szymański/PAP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Już dawno tak nie było, żeby aż tylu wyborców nie wiedziało, na kogo ma zagłosować - oceniła w TVN24 politolożka, profesor Anna Pacześniak, komentując najnowszy sondaż partyjny. Przewidywała też, czy niedługo inna partia prawicowa może zepchnąć PiS na trzecie miejsce.

Gdyby wybory parlamentarne odbyły się w sierpniu, na największe poparcie (25,8 procent) mogłaby liczyć Koalicja Obywatelska - wynika z najnowszego sondażu CBOS. Na drugim miejscu jest Prawo i Sprawiedliwość, które jednak zanotowało najniższe poparcie od wyborów w 2023 roku - 16,5 procent.

Badanie komentowała we wtorek w TVN24 profesor Anna Pacześniak, politolożka z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Aktualnie czytasz: "Widać, że ten poziom polaryzacji odchodzi już do lamusa"

Zwróciła uwagę na jeszcze jeden wynik wskazujący na 16 procent osób niezdecydowanych. - Ten słupek wzbudza duże zainteresowanie, bo już dawno tak nie było, żeby aż tylu wyborców czy respondentów nie wiedziało na kogo ma zagłosować - zauważyła.

W jej ocenie to oznaka zachwiania duopolu KO-PIS. - Dowodzi to, że ten poziom polaryzacji, czyli ten sztywny podział, kiedy dokładnie wiemy, kto jest za kim - jeśli chodzi o dwie główne partie polityczne - odchodzi już do lamusa - podkreśliła. Jak mówiła, wspomniane 16 procent "to są te osoby, które stoją w przedpokoju i jeszcze nie chcą deklarować swoich poglądów".

Podział Konfederacji "całkiem dobrym ruchem". "Do tej mijanki już doszło"

Pacześniak odniosła się też do niskiego wyniku samego PiS i depczącej mu po piętach Konfederacji. Według sondażu partie Jarosława Kaczyńskiego i Sławomira Mentzena dzieli 3,5 punktu procentowego.

Jednak, według politolożki, "mijanka" na podium "to na razie jest political fiction". - To są jednak trzy punkty procentowe. Finalnie wydaje się jednak, że dotychczasowi zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości pewnie po jakimś wahaniu, zwłaszcza ci nieco starsi, będą tuż przed wyborami się grupować przy tej partii - oceniła.

Pacześniak przyznała przy tym, że rozpad Konfederacji służy zarówno Mentzenowi, jaki Grzegorzowi Braunowi. - Z punktu widzenia zwolenników takiego radykalizmu prawicowego w polityce on był całkiem dobrym ruchem, nawet jeżeli nie był pomyślany jako ruch taktyczny, żeby zebrać więcej wyborców wokół siebie - powiedziała. Zwróciła uwagę, że "już zsumowane wyniki obu Konfederacji pokazują, że do tej mijanki doszło".

Źródło: TVN24
Czytaj także: