Czy sytuacji na ekspresówce można było uniknąć? "Jedyne, co mogliśmy robić, to minimalizować skutki"
- Te warunki, do jakich doszło w tym konkretnym miejscu, były ekstremalne i po prostu nie byliśmy w stanie im przeciwdziałać - mówi Jędrzej Puzyński z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Tymi konkretnymi miejscami były odcinki S7 między Ostródą a Olsztynkiem na wysokości Rychnowska Wola oraz w kierunku Warszawy niedaleko Mławy.
Oglądaj najnowsze wydania programu "Polska i Świat"
Czy i co można było zrobić, aby zapobiec śnieżnemu paraliżowi? - Nie ma możliwości, żeby droga była czarna w momencie, kiedy sypie śnieg - mówi Puzyński. - Jedyne, co mogliśmy robić, to minimalizować skutki tej naprawdę dramatycznej pogody - dodaje. Jak tłumaczy, minimalizowanie skutków polegało "przede wszystkim na tym, że jeszcze zanim te opady wystąpiły, (...) pługo-solarki jeździły po tej trasie i posypywały ją prewencyjnie, bo wiedzieliśmy, że temperatury mogą spaść poniżej zera, że spodziewane są opady śniegu".
"Droga nie jest projektowana na warunki ekstremalne"
W województwach, gdzie przebiega trasa, obowiązywał alert RCB ostrzegający o natężonych opadach śniegu, a przez ogromny korek na kilkadziesiąt kilometrów dojazd sprzętu drogowego był utrudniony.
- Zaczęło się od incydentu drogowego z udziałem dwóch samochodów ciężarowych, dwóch tirów, które stanęły obok siebie, prawdopodobnie jeden drugiego wyprzedzał - mówi wicewojewoda warmińsko-mazurski Mateusz Szauer. Szefowie resortów infrastruktury oraz MSWiA zapowiadają kontrolę w tej sprawie.
Jak przekonuje Maciej Wroński ze Związku Pracodawców Transport i Logistyka Polska, który sam spędził na zakorkowanej trasie kilkanaście godzin, żadnego wyprzedzania tirów nie było. - Jest faktem, że jeżeli jakiś samochód ciężarowy, ciągnik siodłowy z naczepą zatrzymał się, bo stracił przyczepność, to inni kierowcy próbowali go objechać, wyminąć - tłumaczy.
Pozostaje pytanie, czy takim śnieżnym incydentom można zapobiec na etapie projektowania drogi. Inżynier Wojciech Krusta z Politechniki Gdańskiej przypomina: - Droga jest projektowana na średnie warunki pogodowe, nie jest projektowana na warunki ekstremalne, dlatego że nas po pierwsze na to nie stać, a po drugie takie warunki nie występują zbyt często.
Alerty i ostrzeżenia synoptyków należy traktować ze szczególną uwagą, zwłaszcza w sytuacji tak dużego zagrożenia pogodowego.
Autorka/Autor: Maciej Zalewski
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24