Śmierć na ćwiczeniach. Macierewicz: nic nie wskazuje na uchybienia

Polska

TVN 24Wcześniej o wyjaśnienie sprawy śmierci żołnierza apelowała Nowoczesna

Postępowanie w sprawie śmierci żołnierza GROM zbliża się ku wstępnym konkluzjom, obecnie dokumentacja nie wskazuje, aby były jakieś uchybienia - poinformował w czwartek szef MON Antoni Macierewicz.

Postępowanie w sprawie śmierci żołnierza GROM prowadzi dział do spraw wojskowych Prokuratury Rejonowej w Gdyni.

"Wstępne konkluzje"

- Wszystko wskazuje na to, że był to dramatyczny, tragiczny wypadek, ale postępowanie prowadzi wojskowy oddział prokuratury powszechnej i rychło będziemy te dane mieli, dlatego że z tego co wiem, postępowanie zbliża się ku wstępnym, pierwszym konkluzjom, tak że będziemy mogli wtedy państwu - sądzę, że jeszcze w tym tygodniu, a może na początku przyszłego - te informacje przekazać - powiedział Macierewicz, odpowiadając na pytania dziennikarzy przed uroczystościami z udziałem kombatantów II wojny światowej w Belwederze w Warszawie.

- Tak jest w służbie sił specjalnych, że takie dramatyczne zdarzenia czasami się zdarzają - dodał minister. Dopytywany, czy wojsko zamierza wdrożyć po wypadku dodatkowe środku ostrożności, Macierewicz powiedział, że będzie to zależało od wyników śledztwa prokuratury, "która wykaże, czy takie uchybienia mogły się zdarzyć, czy też była to sytuacja, której uniknąć nie było można w ramach tego programu ćwiczeń". - W dniu dzisiejszym nie ma na nie żadnej odpowiedzi. W dniu dzisiejszym dokumentacja nie wskazuje, aby były tutaj jakieś uchybienia - powiedział szef MON. Zastrzegł, że nie zna całości sprawy, która jest w rękach prokuratury. Macierewicz złożył też kondolencje rodzinie zmarłego żołnierza. Zapowiedział, że chce w piątek być na jego pogrzebie.

Lubnauer: chcemy wiedzieć, czy to była pokazówka

Wcześniej o wyjaśnienie sprawy śmierci żołnierza apelowała Nowoczesna. - Chciałam w imieniu Nowoczesnej zażądać od pana ministra Macierewicza tego, żeby wyjaśnił nam, jak to się zdarzyło, że na Westerplatte zginął żołnierz - mówiła podczas briefingu w Sejmie Katarzyna Lubnauer z Nowoczesnej.

Lubnauer stwierdziła, że "śmierć nigdy nie jest czymś zwyczajnym", ale "na różnego rodzaju ćwiczeniach lub walkach tam, gdzie są nasi żołnierze na misjach, zdarza się śmierć żołnierza". - Ale chcielibyśmy wiedzieć, ile jest prawdy w słowach, że była to pokazówka - mówiła posłanka.

Odniosła się w ten sposób do faktu, że w dniu wypadku na Westerplatte, gdzie miało miejsce zdarzenie, przebywał prezydent Andrzej Duda, który w Gdańsku podejmował króla Jordanii Abdullaha II. Jak poinformował TVN24 dyrektor biura prasowego prezydenta Marek Magierowski, Andrzej Duda nie obserwował ćwiczeń i nie był na pokazie w czasie wypadku. Ponadto według informacji TVN24 pokaz obserwował wiceminister obrony narodowej Bartosz Kownacki, który nie zdecydował się skomentować zajścia.

Zdaniem Lubnauer należy wyjaśnić, czy mamy sytuację, w której "ten żołnierz zginął dlatego, że pokazywali możliwości naszych oddziałów GROM gościowi zagranicznemu".

Śmierć żołnierza podczas ćwiczeń

Do wypadku doszło podczas wykonywania zadania z udziałem śmigłowca. Jeden z żołnierzy spadł na pokład okrętu, drugi dostał się między nabrzeże a burtę. Służby natychmiast zareagowały i udzielały pomocy rannym żołnierzom. Obaj trafili do szpitala. Żołnierz, który spadł na pokład, po opatrzeniu i zbadaniu, został zwolniony ze szpitala. Drugi zmarł na skutek odniesionych obrażeń.

Według ekspertów żołnierze sił specjalnych przeprowadzali akcję, która polegała na ataku na jednostkę pływającą i ewakuację z tej jednostki. - Jak widać, do zdarzenia doszło przy ewakuacji z pokładu jednostki. Jest to końcowy etap, po wykonanym szturmie i wykonaniu zadania - tłumaczył na antenie TVN24 ppłk Jarosław Garstka.

Zaznaczył, że w przypadku tego typu ćwiczeń zabezpieczenie jest zawsze na bardzo wysokim poziomie. Dodał, że żołnierze GROM są przygotowani do udzielenia pierwszej pomocy. - Zawsze jest brane pod uwagę, że dojdzie do jakiejś sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia żołnierza i trzeba będzie mu pomóc - podkreślił ppłk Garstka.

Śledztwo prokuratury

Prokuratura Rejonowa w Gdyni po wypadku wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci oficera bojowego zespołu morskiego jednostki Wojsk Specjalnych GROM.

O przebiegu tragicznego zdarzenia informował zastępca prokuratora okręgowego do spraw wojskowych Prokuratury Okręgowej w Poznaniu kpt. Wojciech Skrzypek. Mówił, że dotychczas prokurator dokonał oględzin miejsca wypadku, zabezpieczył niezbędną dokumentację oraz część sprzętu, przy pomocy którego wykonywane było zadanie.

Autor: mart/ja / Źródło: PAP, TVN 24