TVN24 | Polska

Zagraniczne media komentują protesty po śmierci 30-letniej kobiety z Pszczyny

TVN24 | Polska

Autor:
mjz
Źródło:
Reuters, Deutsche Welle, "Washington Post"
Protest w Łodzi. "Musimy namawiać ludzi do tego, żeby coś w tym kraju się zmieniło"
Protest w Łodzi. "Musimy namawiać ludzi do tego, żeby coś w tym kraju się zmieniło"TVN24
wideo 2/28
TVN24Protest w Łodzi. "Musimy namawiać ludzi do tego, żeby coś w tym kraju się zmieniło"

Zagraniczne media komentują protesty, które odbyły się w sobotę w związku ze śmiercią ciężarnej kobiety w szpitalu w Pszczynie. Reuters pisze o "ponowym rozgrzaniu publicznej debaty" na temat prawa aborcyjnego "w jednym z najbardziej katolickich krajów Europy". "Deutsche Welle" dodaje, że protesty przeciwko restrykcyjnym polskim przepisom "zatrzęsły w sobotę Warszawą i innymi miastami".

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE W TVN24 GO

W sobotę w kilkudziesięciu polskich miastach odbyły się protesty po śmierci ciężarnej 30-letniej Izy. Kobieta zmarła w szpitalu w Pszczynie po tym, jak lekarze mieli czekać na obumarcie płodu. Przypadek ten 29 października opisała radczyni prawna Jolanta Budzowska, pełnomocniczka rodziny zmarłej. Napisała, że to konsekwencja ubiegłorocznego wyroku Trybunału Konstytucyjnego kierowanego przez Julię Przyłębską, zaostrzającego prawo aborcyjne. Sprawą zajmuje się prokuratura.

Deutsche Welle: protesty zatrzęsły Warszawą i innymi miastami

O sobotnich protestach piszą zagraniczne media. Niemiecki serwis Deutsche Welle pisze o "wybuchu protestów w Polsce przeciwko prawu aborcyjnemu "po śmierci ciężarnej kobiety.

"Dziesiątki tysięcy demonstrantów wyszły na ulice po śmierci 30-latki w ciąży. Aktywiści twierdzą, że straciła życie z powodu niemal całkowitego zakazu aborcji w Polsce" - czytamy.

DW dodaje, że protesty przeciwko "restrykcyjnym" polskim przepisom aborcyjnym "zatrzęsły w sobotę Warszawą i innymi miastami w kraju".

"Washington Post" o "restrykcyjnym prawie aborcyjnym"

O protestach wspomina także "Washington Post". Pisze, że "Polacy protestowali, by potępić restrykcyjne prawo dotyczące aborcji, które - jak twierdzą - doprowadziło do śmierci młodej matki w ciąży".

Relacjonuje, że warszawski protest pod hasłem "Ani jednej więcej" rozpoczął się przed budynkiem Trybunału Konstytucyjnego, który w zeszłym roku zaostrzył prawo aborcyjne. Zwraca uwagę, że uczestniczyli w nim także politycy, między innymi lider Platformy Obywatelskiej, były przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk.

Reuters: ponowne rozgrzanie debaty publicznej

Reuters pisze, że w sobotę w miastach w całej Polsce zgromadziły się tysiące ludzi, "aby zaprotestować przeciwko surowym przepisom dotyczącym aborcji". Dodaje, że śmierć pacjentki ze szpitala w Pszczynie "ponownie rozgrzała publiczną debatę na ten temat w jednym z najbardziej katolickich krajów Europy".

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego

Przepisy prawa dotyczącego aborcji zostały zmienione na skutek wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 roku. Wcześniej obowiązująca od 1993 r. ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, tzw. kompromis aborcyjny, zezwalała na dokonanie aborcji w trzech przypadkach: w sytuacji, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego (gwałt, kazirodztwo) oraz w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.

Wyrok z 22 października wywołał falę protestów w całym kraju. Opublikowano go 27 stycznia tego roku.

Autor:mjz

Źródło: Reuters, Deutsche Welle, "Washington Post"

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości