Śledztwo ws. nagrania rozmowy Kwiatkowskiego z Bieńkowską

Polska


Wszczęto śledztwo w sprawie nielegalnego nagrania rozmowy prezesa NIK Krzysztofa Kwiatkowskiego z byłą wicepremier Elżbietą Bieńkowską - poinformowała we wtorek stołeczna prokuratura. Wkrótce ma się zakończyć główne postępowanie ws. afery podsłuchowej.

- W oddzielnym postępowaniu dotyczącym rozmowy prezesa NIK z byłą wicepremier będziemy wyjaśniać przede wszystkim, gdzie odbyła się ta rozmowa oraz czy pokrzywdzeni żądają ścigania i ukarania sprawców - powiedziała rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga prok. Renata Mazur. Prokurator dodała, że w związku z tym cztery osoby - w tym Kwiatkowski i Bieńkowska - uczestniczące w tej rozmowie, której nagranie ujawniono w mediach na początku września, zostaną wezwane do prokuratury i przesłuchane. - Będzie od nich przyjęta też deklaracja, czy składają wniosek o ściganie, czy też nie - zaznaczyła. - Zgodnie z Kodeksem postępowania karnego prokurator do czasu uzyskania wniosku o ściganie jest zobowiązany do podjęcia czynności zabezpieczających i w tym trybie prokurator mógł wszcząć śledztwo pomimo braku na tę chwilę wniosku o ściganie - wyjaśniła prok. Mazur.

Rozmowa ws. obsady stanowisk w NIK

Nagraną rozmowę w zeszłym tygodniu opublikowała TV Republika. Poza Kwiatkowskim i Bieńkowską brało w niej udział dwóch urzędników z katowickiej delegatury NIK. Rozmowa, która - jak podawano - odbyła się w sierpniu 2013 r., dotyczyła m.in. obsady stanowisk w Izbie. W sprawie wszczęto odrębne śledztwo, gdyż główne postępowanie dotyczące tzw. afery podsłuchowej wkrótce ma się zakończyć. Śledztwo to, dotyczące podsłuchiwania od lipca 2013 r. do czerwca 2014 r. w dwóch restauracjach kilkudziesięciu osób z kręgu polityki, biznesu oraz byłych i obecnych funkcjonariuszy publicznych, jest przedłużone do 17 września. - Nie planujemy już dalszego przedłużania tego śledztwa - powiedziała we wtorek prok. Mazur.

Śledztwo ws. afery podsłuchowej

W czerwcu informowano, że z ustaleń tego śledztwa wynika, że nagranych zostało ponad 100 spotkań, w których uczestniczyło około 90 osób. Zarzuty w nim postawiono czterem osobom - biznesmenowi Markowi Falencie, który według śledczych miał zlecić wykonanie nagrań, jego współpracownikowi Krzysztofowi Rybce oraz wykonującym nagrania dwóm pracownikom restauracji - Łukaszowi N. i Konradowi L. Informowano również, że w sprawie przesłuchano 240 świadków, dokonano 35 przeszukań i przeprowadzono trzy eksperymenty procesowe. Uzyskano także 19 opinii kryminalistycznych. Prokuratura w tej sprawie oczekuje na pomoc prawną z USA. Skierowany w styczniu do tego kraju wniosek o pomoc prawną dotyczy - jak informował prokurator generalny Andrzej Seremet - okoliczności związanych z "rejestracją domeny i aktywnością użytkowników serwisu internetowego, na którym magazynowane były pliki dźwiękowe zawierające bezprawnie podsłuchane rozmowy". - Na razie nie przyszła odpowiedź na ten wniosek, ale ewentualny brak realizacji wniosku w żaden sposób nie wpłynie na bieg postępowania - zaznaczyła prok. Mazur.

Autor: js/ja / Źródło: PAP