Poseł Nitras znów z niższym uposażeniem. Poszło o buciki

Polska

Prezydium Sejmu ukarało Sławomira Nitrasatvn24
wideo 2/9

Prezydium Sejmu podjęło decyzję o ukaraniu posła Sławomira Nitrasa obniżeniem uposażenia poselskiego o połowę przez dwa miesiące. Kolejna już kara wobec Nitrasa nałożona została na niego za "naruszenie powagi Sejmu" podczas debaty w sprawie nowelizacji Kodeksu karnego. Sam poseł złożył tymczasem wniosek o ukaranie marszałka Marka Kuchcińskiego, któremu zarzuca "podeptanie regulaminu" Sejmu.

16 maja, w trakcie głosowania poprawek do nowelizacji Kodeksu karnego, poseł Sławomir Nitras (Platforma Obywatelska - Koalicja Obywatelska, PO-KO) schodząc z mównicy sejmowej, podszedł do miejsca, w którym siedział prezes PiS Jarosław Kaczyński i zostawił przed nim dziecięce buciki. W tym momencie siedzący obok wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki (PiS) chwycił buciki i rzucił nimi w Nitrasa. Następnie Nitras je podniósł i próbował ponownie położyć je przy Kaczyńskim, jednak na jego drodze stanął szef gabinetu politycznego premiera Marek Suski oraz ówczesny wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.

Wcześniej Nitras mówił, że według kościelnego raportu ws. pedofilii 382 księży po 1989 roku dopuściło się molestowania nieletnich. Jak dodał, w więzieniach za przestępstwa seksualne karę odsiaduje dwóch księży. - To gdzie jest 380, o których mówi raport kościelny? - pytał.

- Panie marszałku, 700 dzieci (z danych Episkopatu wynika, że w latach 1990-2018 było 625 ofiar wykorzystywania seksualnego małoletnich przez duchownych - red.) wyrzut sumienia, nas wszystkich wyrzut sumienia, a pan pyta o fakty. To są dzieci. Pytam się, ilu z tych księży siedzi w wiezieniu? To są fakty - mówił Nitras.

W środę Prezydium Sejmu zdecydowało o nałożeniu na Nitrasa kary finansowej wynikającej z art 23 ust. 1 regulaminu Sejmu. W tym przypadku jest to obniżenie uposażenia poselskiego o połowę przez dwa miesiące. W efekcie wynagrodzenie posła PO-KO zostanie pomniejszone łącznie o około 8 tysięcy zł (brutto). To już kolejna kara finansowa nałożona na posła Nitrasa w tej kadencji Sejmu.

Poseł Nitras próbował ponownie położyć dziecięce buciki przed prezesem PiS tvn24

Nitras chce kary dla marszałka

Sam Nitras w rozmowie z TVN24 poinformował, że złożył do Prezydium Sejmu wniosek o ukaranie marszałka Marka Kuchcińskiego.

- Zwracam się do prezydium Sejmu w sposób pisemny o ukaranie pana marszałka Kuchcińskiego za naruszenie powagi Sejmu. Nie ma większego naruszenia powagi Sejmu niż podeptanie regulaminu Sejmu. Zobaczymy, na ile prezydium Sejmu i pan marszałek Sejmu są obiektywni w ocenianiu posłów - oznajmił Nitras. Poseł PO zarzucił marszałkowi, że uznając projekt nowelizacji Kodeksu karnego za pilny, naruszył art. 123 konstytucji. Jego pierwszy ustęp brzmi: "Rada Ministrów może uznać uchwalony przez siebie projekt ustawy za pilny, z wyjątkiem projektów ustaw podatkowych, ustaw dotyczących wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej, Sejmu, Senatu oraz organów samorządu terytorialnego, ustaw regulujących ustrój i właściwość władz publicznych, a także kodeksów".

"Karanie w ten sposób posłów, na pewno nie buduje autorytetu Sejmu"

- Marszałek Sejmu, Prezydium Sejmu, musi budować swój autorytet w inny sposób a nie tylko wysokimi karami finansowymi - stwierdziła wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska. Zauważyła, że Nitras karany jest obniżeniem pensji już po raz kolejny.

Zdaniem posłanki PO-KO, Sejm obradował "w rzeczywiście nerwowej atmosferze". - Przyznajmy, przyjmowanie Kodeksu karnego wbrew regulaminowi Sejmu w ciągu kilkudziesięciu godzin, to nie była komfortowa sytuacja dla posłów - dodała.

Jak relacjonowała reporterka TVN24 Katarzyna Gozdawa-Litwińska, politycy koalicji rządzącej nie zgadzają się na stawianie znaku równości pomiędzy zachowaniem posła Nitrasa a ewentualnym złamaniem regulaminu Sejmu przez marszałka Sejmu.

- To jest kolejny przykład niepoważnego zachowania (posła Nitrasa - red.) - ocenił poseł PiS Marcin Horała.

Horała pytał, "na czym polega obniżenie powagi Sejmu" w przypadku trybu procedowania nad nowelizacją Kodeksu karnego.

Poseł PiS mówił, że "może na koniec się okaże błędne przyjęcie pewnego trybu, co jest prerogatywą marszałka, jego uprawnieniem". - Skorzystał z niego. Jest po to różny tryb odwoławczy, wieloinstancyjny, żeby to sprawdzić - dodał.

- Zupełnie czym innym jest na przykład krzyczenie, gdy ktoś inny mówi albo rzucanie jakimiś przedmiotami na sali obrad. To jest zupełnie nieporównywalne - powiedział.

Autor: tmw//kg / Źródło: TVN24, PAP

Źródło zdjęcia głównego: tvn24