Senatorowie PiS: Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN stało się narzędziem politycznym

Senator PiS o wystawie Polin o Marcu '68
Senator PiS o wystawie Polin o Marcu '68
tvn24
tvn24Warzocha odczytał oświadczenie w Senacie

"Można odnieść wrażenie, że muzeum POLIN stało się narzędziem politycznym, zatracając zupełnie znamiona instytucji, mającej pełnić funkcje społeczne i prezentować obiektywny przekaz" - napisali w oświadczeniu wydanym w czwartek senatorowie Prawa i Sprawiedliwości Artur Warzocha i Rafał Ślusarz. Skomentowali w ten sposób muzealną wystawę dotyczącą Marca '68.

Oświadczenia ukazały się na kontach senatorów na Twitterze.

Artur Warzocha odczytał w Senacie oświadczenie skierowane do marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego, za którego pośrednictwem dwaj senatorowie zwracają się z szeregiem pytań do ministra kultury Piotra Glińskiego. Pytają głównie o nadzór nad wystawą "Obcy w domu. Wokół Marca '68", którą Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN przygotowało w 50. rocznicę wydarzeń marcowych 1968 roku.

"Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN w związku z obchodami 50. rocznicy wydarzeń Marca '68 zorganizowało wystawę pod nazwą 'Obcy w domu', w której zestawiono pamiątki sprzed lat z przykładami określanymi mianem 'współczesnego antysemityzmu', wśród których znalazły się wypowiedzi osób publicznych, w tym polityków, dziennikarzy i publicystów"- piszą w oświadczeniu senatorowie.

Warzocha i Ślusarz nie podają przykładów konkretnych wypowiedzi, ani ich autorów. Na wystawie znalazły się przykłady internetowych wpisów, ale podane anonimowo. Swoje tweety w muzeum rozpoznali między innymi dziennikarka TVP Magdalena Ogórek i publicysta Rafał Ziemkiewicz, o czym poinformowali na Twitterze. Ziemkiewicz nazwał pokazanie jego wypowiedzi "niewiarygodną bezczelnością i głupotą", Ogórek za pokazanie jej tweeta o senatorze Marku Borowskim zażądała przeprosin i zagroziła pozwem.

Dyrektor muzeum profesor Dariusz Stola w czwartek w TOK FM wykluczył przeprosiny dla Ogórek. - Oczywiście nie zamierzam przepraszać pani Ogórek, natomiast chcę jej bardzo podziękować. Jestem jej wdzięczny, że reklamuje naszą wystawę o Marcu ’68 - powiedział. Podkreślił, że muzeum "w ogóle nie wskazuje", że to jej wpis. - Ona bardzo chciała, żeby wszyscy się dowiedzieli, że to jej wpis - stwierdził.

Profesor Stola o wystawie: zebraliśmy współczesne głosy jakby żywcem wyjęte z '68 roku
Profesor Stola o wystawie: zebraliśmy współczesne głosy jakby żywcem wyjęte z '68 roku tvn24

Wypowiedzi "wyjęte z kontekstu"

Zdaniem senatorów, "treść tych wypowiedzi, a przynajmniej niektórych z nich, zupełnie nie odpowiada temu kryterium". Stwierdzają, że wypowiedzi "wyjęte zostały z kontekstu" i "tendencyjnie zinterpretowane jako przykłady wypowiedzi antysemickich, choć takimi nie są", a także posłużyły "do rozpętania dyskusji na forum międzynarodowym, w której Polsce i Polakom przypisywany jest tzw. 'genetyczny antysemityzm', a przedstawicielom obecnej większości parlamentarnej, popierającej polski rząd - szerzenie mowy nienawiści na tle etnicznym".

Senatorowie w dalszej części oświadczenia za pośrednictwem marszałka Senatu pytają ministra kultury Piotra Glińskiego między innymi o to, czy jego przedstawiciel w Radzie Muzeum "opiniował scenariusz przedmiotowej wystawy" i czy zapoznał się z jej programem oraz czy ministerstwo "interweniowało w sprawie tych szkalujących treści".

Senatorowie stwierdzają, że "można odnieść zatem wrażenie, że Muzeum POLIN stało się narzędziem politycznym, zatracając zupełnie znamiona instytucji mającej pełnić funkcje społeczne i prezentować obiektywny przekaz". Oceniają, że "fałszywy kontekst", w jakim występują wskazane przez nich "elementy wystawy z pewnością" nie służy "wzajemnemu poznaniu wspólnej historii Polaków i Żydów, oraz pojednaniu obu narodów" i dodatkowo nosi "znamiona włączania się tej placówki w bieżącą dyskusję polityczną, stając po jednej ze stron sporu".

Senatorowie pytają o wykład

Senatorowie Warzocha i Ślusarz wydali także drugie oświadczenie, w którym pytają o niedawną debatę w Muzeum POLIN, w której - jak oceniają - stawiano kłamliwe tezy o "antysemityzmie wtórnym".

W oświadczeniu senatorowie odnoszą się do debaty pt. "Epidemie mowy nienawiści. Jaki blisko Marca'68 jesteśmy?" oraz wykładu, który wygłosił doktor habilitowany Michał Bilewicz, psycholog społeczny z Uniwersytetu Warszawskiego.

Senatorowie twierdzą, że w trakcie wykładu "zostały postawione kłamliwe tezy o 'antysemityzmie wtórnym', którego poczucie ma rzekomo narastać obecnie wśród Polaków". Jak piszą politycy, zostało to zobrazowane "zmanipulowanymi i wyrwanymi z kontekstu wypowiedziami i publikacjami polskich dziennikarzy i polityków Prawa i Sprawiedliwości". Wymieniają w tym miejscu prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, prezydenta Andrzeja Dudę, wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego i posłankę PiS Krystynę Pawłowicz.

Zdaniem autorów oświadczenia w czasie debaty mowę nienawiści i uprzedzenia wobec narodu żydowskiego przypisywano też przedstawicielom m.in. Instytutu Pamięci Narodowej czy Kościoła katolickiego.

Pytanie o dotację dla naukowca

Senatorowie przekonują, że muzeum POLIN "ostatnio stało się narzędziem walki politycznej". "Z relacji audio zamieszczonej na stronie Muzeum 'POLIN' (...) wynika, ze kłamliwe tezy zostały poparte słabymi dowodami w postaci nierzetelnej interpretacji przeprowadzonych badań, powoływaniem się na opinie publicystów i internautów" - piszą.

Autorzy oświadczenia zwracają uwagę, że Bilewicz został w zeszłym roku laureatem grantu w wysokości 2 milionów złotych przyznanego przez Narodowe Centrum Nauki (NCN) na projekt badający mowę pogardy. Ich zdaniem wystąpienie Bilewicza w POLIN dowodzi "bardzo swobodnej interpretacji prowadzonych przez niego badań".

"W związku z powyższym zasadne wydaje się pytanie do Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego, czy nadzorowana przez niego jednostka powinna wspierać ze środków publicznych tego typu działalność oraz do czego przydatne będą wyniki badań interpretowane w podobny sposób?" - pytają. "Należy oczekiwać, że MNiSW za pośrednictwem NCN dokładnie rozliczy wykorzystanie na realizację przedmiotowego projektu środków pochodzących z grantu" - dodają.

Senatorowie wyrażają też opinię, że "wspieranie ze środków publicznych przedsięwzięć niezgodnych z polską racją stanu jest bezzasadne".

Autor: JZ,pk/AG / Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: TVN24, Twitter / Rafał Ślusarz

Raporty:
Pozostałe wiadomości