W kuluarach

Sejm zajmie się "poprawioną" wersją prezydenckiego projektu? Czarzasty i Kosiniak-Kamysz "wymienili SMS-y"

Władysław Kosiniak-Kamysz, Włodzimierz Czarzasty
Nieoficjalnie: Sejm ma zająć się "poprawioną" wersją "polskiego SAFE"
Źródło wideo: W kuluarach TVN24
Źródło zdj. gł.: Leszek Szymański/PAP
Włodzimierz Czarzasty i Władysław Kosiniak-Kamysz wymienili się SMS-ami, projekt PSL-u ma być procedowany - mówiła w programie "W kuluarach" TVN24 dziennikarka Maja Wójcikowska. Chodzi o "poprawioną" wersję prezydenckiej propozycji "polskiego SAFE 0 procent", którą Karolowi Nawrockiemu ma być potem trudniej zawetować.

Lider PSL i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz przekazał w piątek, że jego klub złoży swój projekt ustawy o przeznaczeniu środków z Narodowego Banku Polskiego na kwestie związane z bezpieczeństwem. Ma on być "poprawioną" wersją prezydenckiego projektu "polski SAFE 0 procent".

Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty oświadczył, że projekt prezydenta nie będzie procedowany ze względu na poważne wątpliwości konstytucyjne.

ZOBACZ CAŁY PROGRAM "W KULUARACH"

Według nieoficjalnych informacji dziennikarki TVN24 Mai Wójcikowskiej, marszałek Czarzasty zgodził się jednak procedować projekt, o którym mówił wicepremier Kosiniak-Kamysz. - Panowie wymienili SMS-y. Włodzimierz Czarzasty miał napisać do Kosiniaka-Kamysza: "oczywiście, pomogę, skieruję ustawę do realizacji, chcę o niej porozmawiać" - przekazała w programie "W kuluarach" TVN24 Maja Wójcikowska.

- Jutro, pojutrze ta ustawa ma pojawić się w Sejmie. Ona jest jeszcze na ukończeniu - mówiła dziennikarka. Tłumaczyła, że projekt PSL-u to zmodyfikowany projekt prezydencki, aby Karol Nawrocki "był bardziej skłonny go podpisać".

Ustawa, która ma być trudna do zawetowania

W projekcie PSL-u zmienia się to, co wzbudzało obiekcje sejmowych konstytucjonalistów, a mianowicie nieuzasadniony wpływ ludzi prezydenta na wydatkowanie środków.

- Plan Pałacu Prezydenckiego był taki, żeby w ramach tej propozycji prezydenta, związanej ze środkami z NBP, stworzyć tam taką radę. I w tej radzie będzie tak rozkład głosów wyglądał, żeby żadnej decyzji bez prezydenta i jego ludzi nie można było podejmować. Czyli już nie rząd rządzi, jak wynika z konstytucji, tylko trzeba to, co [chce - red.] Pałac Prezydencki - komentował prowadzący program dziennikarz TVN24 Radomir Wit.

- Zresztą nie pierwszy raz jest próba przejęcia nie swoich kompetencji - wtrącił reporter TVN24 Bartłomiej Ślak.

W prezydenckim projekcie ustawy środki z NBP trafiałyby do Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych (PFIO). Miałby on dwa organy: Radę Funduszu i Komitet Sterujący. W każdym z nich byłoby pięciu członków, trzech ze strony rządowej, a także przedstawiciel prezydenta oraz przedstawiciel Biura Bezpieczeństwa Narodowego, czyli organu podległego prezydentowi.

Ponieważ decyzje w tych organach zapadałaby większością 2/3 głosów, to w praktyce każda wymagałaby poparcia minimum czterech członków, a zatem co najmniej jednego de facto przedstawiciela prezydenta. Zgodnie z konstytucją o wykorzystaniu środków budżetowych decyduje Rada Ministrów. Chociaż PFIO nie byłby formalnie częścią budżetu, to takie rozwiązania prawne budzą wątpliwości konstytucjonalne.

Środki dla policji i Straży Granicznej

Jak przekazała Maja Wójcikowska, w projekcie PSL-u jest także przewidziane, aby środki wypracowane przez NBP mogły zostać wydane nie tylko na uzbrojenie Wojska Polskiego, ale także na doposażenie policji i Straży Granicznej. To właśnie między innymi po to była ustawa wdrażająca SAFE, gdyż obecne prawo utrudnia takie ich rozdysponowanie.

- Ja słyszę w koalicji, że to jest taki win-win - mówiła Wójcikowska. - Z tego, co słyszę, to ma być taki projekt, który prezydent powinien zaakceptować, albo przynajmniej być w trudnej sytuacji [żeby zawetować - red.] i żeby i Prawo i Sprawiedliwość za nim głosowało, i prezydent - dodała.

Prezydent Karol Nawrocki poinformował 12 marca, że nie podpisze ustawy wdrażającej unijny program pożyczek na obronność SAFE. Według zapowiedzi rządu, weto nie uniemożliwi skorzystania z tych środków, ale może utrudnić przekazanie ich policji i Straży Granicznej.

Unijny SAFE dla Polski to około 43,7 miliarda euro (prawie 190 miliardów złotych) w postaci korzystnie oprocentowanych pożyczek. Według deklaracji rządu 89 procent środków miałoby trafić do polskich firm zbrojeniowych.

OGLĄDAJ: Pełczyńska-Nałęcz na wicepremiera? "W koalicji usłyszałam: z czym do ludzi?"
22 2000 kuluary cl narrower
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: TVN24
Autorka/Autor: Filip Czerwiński
Czytaj także: