Sędziowie KRS pojawili się przed budynkiem TK. Prezes "mocno zdenerwowany"

Bogdan Święczkowski
Zawistowski: chcemy zobaczyć, jak sytuacja faktycznie w Trybunale wygląda
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Radek Pietruszka/PAP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Grupa sędziów z Krajowej Rady Sądownictwa próbowała wejść do budynku Trybunału Konstytucyjnego, gdzie chciała się spotkać z wybranymi w marcu sędziami TK. Nie zostali jednak wpuszczeni, dlatego do spotkania doszło przed siedzibą Trybunału. - Praworządność może być przywrócona dopiero wówczas, kiedy Trybunał zacznie funkcjonować - mówiła sędzia Monika Frąckowiak. Wydarzenie miało "mocno zdenerwować" prezesa Bogdana Święczkowskiego.

Sejm w ubiegłym tygodniu wybrał 15 nowych sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa. 13 to osoby rekomendowane przez kluby koalicji rządzącej, a dwóch - przez kluby PiS i Konfederacji.

W środę sędziowie ci, bez dwóch rekomendowanych przez PiS i Konfederację, chcieli spotkać się z wybranymi w marcu przez Sejm sędziami Trybunału Konstytucyjnego, z których czworo nie zostało dopuszczonych do orzekania. Ta czwórka - Anna Korwin-Piotrowska, Krystian Markiewicz, Maciej Taborowski i Marcin Dziurda przychodzi jednak do siedziby Trybunału.

Sędziowie z KRS zjawili się przed południem przed budynkiem TK, bo - jak zaznaczali - uznali, iż trzeba spotkać się z wybranymi w marcu sędziami TK i bezpośrednio od nich dowiedzieć się, jak obecnie wygląda sytuacja w Trybunale. - Chcemy zobaczyć, jak sytuacja faktycznie w Trybunale wygląda, bo to tej pory mieliśmy tylko medialne informacje na ten temat - powiedział dziennikarzom sędzia Dariusz Zawistowski.

Rzeczniczka TK: nie ma zgody na odbywanie jakiegokolwiek spotkania

Sędzia Monika Frąckowiak zaznaczyła, że w ocenie sędziowskiej części KRS, siedziba Trybunału to budynek użyteczności publicznej i jako taki "powinien ugościć Krajową Radę Sądownictwa - przynajmniej jej sędziowską część". - To, że też tutaj jesteśmy wynika z tego, że wybór sędziowskiej części KRS, popieranej przez środowisko sędziowskie, jest istotnym przełomem w przywracaniu praworządności w Polsce. Natomiast ta praworządność może być przywrócona dopiero wówczas, kiedy Trybunał Konstytucyjny zacznie funkcjonować - powiedziała.

Warunkiem do tego - zaznaczyła Frąckowiak - jest dopuszczenie czworga wybranych w marcu sędziów TK do orzekania. Dodała też, że sędziowska część KRS chciała okazać wsparcie wybranym przez Sejm w marcu sędziom TK.

Do zgromadzonych wyszła rzeczniczka TK Weronika Ścibor. Sędzia Wojciech Buchajczuk powiedział jej, że chcą wejść do siedziby nie tylko jako sędziowie KRS, ale i jako obywatele. Sędzia Bartłomiej Starosta dodał, że chcą spotkać się z sędziami "przebywającymi na korytarzu".

- Nie ma zgody na odbywanie jakiegokolwiek spotkania w tym momencie, trwają narady - powiedziała Ścibor. Dodała, że "w tym momencie Trybunał Konstytucyjny nie organizuje żadnych spotkań".

- Jeżeli państwo chcą się z państwem spotkać, nie widzę problemu. Natomiast na terenie siedziby nie uzyskali zgody na odbywanie spotkań. Musieliby państwo się specjalnie umówić i zachęcam do tego. Wtedy wyznaczymy państwu dzień, godzinę i serdecznie wtedy państwa do siedziby Trybunału zaprosimy - mówiła, zwracając się do zebranych.

Święczkowski "mocno zdenerwowany"

Ostatecznie wybrani w marcu sędziowie TK wyszli do zgromadzonych przed budynkiem Trybunału sędziów KRS. Krystian Markiewicz - jeden z czwórki niedopuszczonych do orzekania - powiedział, że prezes Bogdan Święczkowski "stwierdził, że to jego prywatny Trybunał".

- Przed chwilą zszedł do nas na dół i powiedział mocno zdenerwowany, że jeżeli chodzi o naszą czwórkę, to my nie możemy nikogo zapraszać. Jeżeli zaś chodzi o pozostałą dwójkę, to teoretycznie mogą zapraszać, ale za zgodą prezesa i on nie wyraża zgody, więc efekt tego jest taki sam. Żadnej podstawy nie wskazał - relacjonował.

Sędziowie TK i sędziowie KRS przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie
Sędziowie TK i sędziowie KRS przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie
Źródło zdjęcia: PAP/Radek Pietruszka

Natomiast sędzia Magdalena Bentkowska - jedna z dwojga sędziów, od których prezydent odebrał ślubowanie i którzy objęli obowiązki w TK - powiedziała, że zgodnie z otrzymaną informacją, ani ona, ani sędzia Dariusz Szostek nie mogą przyjąć gości w swych gabinetach. - Zgodnie z informacją otrzymaną od pana prezesa, gości możemy przyjąć w tak zwanym saloniku, czyli sali konferencyjnej, która obecnie podobno jest w remoncie z uwagi na zacieki na suficie - przekazała.

Sędzia Szostek zaznaczył natomiast, że sędziowie TK są sobie równi, wliczając w to prezesa TK, który jest "primus inter pares, a więc pierwszy wśród równych sobie".

"Zależy nam, żeby jak najszybciej przystąpić do działań"

Ostatecznie sędziowie z KRS zaprosili wybranych w marcu sędziów TK do siedziby Rady. Następnie grupa sędziowskich członków KRS wzięła udział w zorganizowanej tam konferencji prasowej wraz z ministrem sprawiedliwości Waldemarem Żurkiem.

Sędzia Zawistowski podkreślił, że sędziowie zostali wybrani do KRS w ubiegły piątek i już w poniedziałek "podjęli czynności" w Radzie. - Chcieliśmy w ten sposób wykazać, że zależy nam, żeby jak najszybciej przystąpić do działań, które spoczywają na Krajowej Radzie Sądownictwa - zaznaczył.

Wyraził w imieniu zgromadzonych sędziów nadzieję, że pierwsze posiedzenie Rady w nowym składzie zostanie zwołane jak najszybciej. - Zdajemy sobie sprawę z tego, że są ustawowe terminy i w tych realiach, w których funkcjonujemy, nie spodziewamy się raczej tego, żeby ten termin został zgłoszony przed upływem 30 dni - mówił Zawistowski.

Konferencja nowo wybranych sędziów - członków Krajowej Rady Sądownictwa
Konferencja nowo wybranych sędziów - członków Krajowej Rady Sądownictwa
Źródło zdjęcia: PAP/Stach Leszczyński

Jego zdaniem jednak, "kierując się zasadą odpowiedzialności za stan sądownictwa, który jest w głębokim kryzysie, wydaje się, żeby celowe było jak najwcześniejsze wyznaczenie tego posiedzenia". - Deklarujemy chęć przystąpienia do pracy i wykonywania swoich obowiązków - zaznaczył sędzia.

Minister Żurek powiedział z kolei, że to "wielki dzień, że niezależnie wybrani sędziowie, wybrani przez środowisko sędziowskie, (…) są dzisiaj w budynku KRS". - Mam nadzieję, że czekają nas dni do tego, że oni zaczną pracować i będziemy mieli transparentne, merytoryczne konkursy na stanowiska sędziów i będziemy sukcesywnie poprawiać sytuację w sądach, bo ta sytuacja jest bardzo zła - przyznał szef MS.

Kto zwoła posiedzenie KRS?

Zgodnie z ustawą o KRS jej posiedzenia zwołuje przewodniczący Rady. W poniedziałek Dagmara Pawełczyk-Woicka poinformowała jednak o złożeniu 15 maja rezygnacji z tej funkcji.

Jak wynika z przepisów, pierwsze posiedzenie po zwolnieniu stanowiska przewodniczącego KRS powinno zostać zwołane na dzień przypadający nie później niż w terminie 30 dni. Ponadto do czasu wyboru nowego przewodniczącego KRS I prezes SN przewodniczy jej obradom.

Kadencja Małgorzaty Manowskiej upływa 26 maja. W związku z tym I prezes SN może zwołać posiedzenie KRS lub pozostawić tę decyzję swojemu następcy. Zastępca rzecznika prasowego SN Albert Stawiszyński przekazał, że "na ten moment decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła".

Według ustawy o KRS w przypadku, gdy I prezes SN nie zwoła we wskazanym terminie posiedzenia Rady, zwołuje je najstarszy wiekiem członek KRS będący sędzią albo sędzią w stanie spoczynku. Posiedzenie musi zostać przez niego zwołane na dzień przypadający nie później niż w terminie 14 dni od dnia upływu terminu na zwołanie tego posiedzenia przez I prezesa SN.

Źródło: PAP
Czytaj także: