- Wewnętrzne tarcia w PiS nie są tajemnicą. Na początku stycznia sam Jarosław Kaczyński zwołał spotkanie w partii, by - jak mówiliśmy w "Podcaście politycznym" w TVN24+ - apelować o jedność i złagodzić walki.
- CZYTAJ WIĘCEJ: Maślarze, harcerze, zakoniarze. Kto jest kim w PiS?
- W piątek w mediach społecznościowych między politykami PiS wybuchła burza, której przyczynkiem była sytuacja z udziałem Ryszarda Terleckiego i Sebastiana Kalety sprzed kilku dni.
Reporter TVN24 Radomir Wit zapytał w piątek w Sejmie posła PiS Ryszarda Terleckiego o jego niedawną rozmowę z Sebastianem Kaletą z tego samego ugrupowania. Chodziło o sytuację, kiedy reporterka "Faktów" TVN i współautorka "Podcastu politycznego" w TVN24+ Arleta Zalewska zapytała we wtorek Terleckiego o sprawę Zbigniewa Ziobry, a w pewnym momencie do rozmowy wciął się Kaleta.
- Gówniarzeria - tak w piątek komentował rozmowę sprzed kilku dni Terlecki. Wit dopytywał go, czy podobało mu się zachowanie Kalety. - Nie bardzo, ale co zrobić - odparł poseł PiS.
- Nie każdy jest dobrze wychowany - dodał. Na pytanie, czy Kaleta powinien przeprosić, poseł machnął ręką i powiedział, że "nie".
- Wybacza pan mu? - zapytał reporter TVN24. - Tak - odparł Terlecki.
We wtorek, gdy Terlecki rozmawiał z Arletą Zalewską, ta zapytała go, czy "zabrałby pieniądze Ziobrze za to, że nie przychodzi do Sejmu". - Jak nie przychodzi, to trudno - odpowiedział Terlecki. Dopytywany, czy "powinny być ucięte uposażenie i dieta", stwierdził: - Właśnie nie wiem, jak to jest w przepisach.
Wówczas do rozmowy nagle wtrącił się Kaleta. - Może pan się w tej sprawie nie wypowiada - powiedział. Po chwili dodał, że on "chciałby wypowiedzieć się w tej sprawie". Kiedy Zalewska zwróciła uwagę, że prowadzi rozmowę z Terleckim, ten powiedział, że "ciekawe - może się coś dowiemy". Następnie Kaleta wyraził własne zdanie na temat Ziobry.
Kaleta: nie zamierzam odpowiadać
Później w piątek Sebastian Kaleta odniósł się do słów posła PiS we wpisie w serwisie X.
"Nie zamierzam odpowiadać posłowi Terleckiemu" - oświadczył. Zadeklarował również, że woli, aby Terlecki obrażał jego, a nie Ziobrę.
Burza w PiS. "Kiedy Terlecki otwiera usta, daje paliwo drugiej stronie"
Słowa Terleckiego na temat Ziobry oraz jego konfrontacja z Kaletą wywołały burzę w szeregach PiS. Sytuację tę komentowali politycy ugrupowania w mediach społecznościowych.
Europoseł i wiceprezes PiS Patryk Jaki - któremu przypisuje się bycie częścią frakcji "maślarzy" - ocenił na X, że "za każdym razem od 10 lat, kiedy Terlecki otwiera usta, daje paliwo drugiej stronie". Dlatego odrzucają go wyborcy i słusznie" - dodał. "Prawdziwym dnem" nazwał - jak to ujął - "zwyzywanie Sebastiana Kalety za to, że bronił prześladowanych przez reżim Tuska".
Wójcik: Kaleta zachował się jak trzeba
"Napiszę krótko - poseł Sebastian Kaleta zachował się jak trzeba i jak powinien się zachować każdy poseł PiS" - napisał z kolei Michał Wójcik, zaliczany do frakcji "ziobrystów".
Parlamentarzysta i były wiceminister sprawiedliwości z czasów, gdy resortem tym kierował Zbigniew Ziobro, ocenił, iż "dosyć już tych bezczelnych ataków na Zbigniewa Ziobrę". Dodał, że były szef MS "nie otrzymuje żadnych środków jako wynagrodzenie parlamentarzysty".
Bocheński: cieszę się, że mamy takich odważnych posłów
Do dyskusji włączył się także europoseł i inny wiceszef partii Tobiasz Bocheński z "maślarzy".
Według niego Kaleta "stanął na wysokości zadania i postąpił w pełni zgodności z polityką PiS". "Cieszę się, że mamy takich odważnych, bezkompromisowych posłów" - napisał.
Sasin: konstruktywna praca, nie ataki na partyjnych kolegów
Jacek Sasin, również jeden z "maślarzy", napisał zaś o "nagonce" na Zbigniewa Ziobrę, przekonując, że "każdy polityk naszej formacji powinien jednoznacznie bronić atakowanych członków Prawa i Sprawiedliwości oraz mieć w przyszłości odwagę do sprawiedliwych rozliczeń ekipy Tuska".
Jego zdaniem Kaleta postąpił "słusznie i pryncypialnie".
"Konstruktywna praca, nie zaś ataki na partyjnych kolegów, którzy znaleźli się na celowniku Koalicji 13 grudnia. O to apeluję" - dodał.
Morawiecki: dajcie sobie na wstrzymanie
Pojawiły się też głosy przeciwne. W obronie Terleckiego stanął były premier, wiceprezes partii Mateusz Morawiecki, zaliczany do frakcji "harcerzy".
"Do wszystkich rozgrzanych głów, które rzuciły się dzisiaj na Ryszarda Terleckiego: dajcie sobie na wstrzymanie, Panowie" - napisał. Zaznaczył, że były wicemarszałek Sejmu "ma za sobą ogromne doświadczenie i polityczną drogę, o jakiej wielu może pomarzyć". "Powiedział to, co często słyszę od naszych wyborców na spotkaniach" - dodał.
"Zamiast tworzyć sektę obliczoną na utwardzenie przekonanych, polecam skupić się na rozmowach z Polakami i posłuchać, co dziś ich naprawdę zajmuje oraz jakie są ich obawy. Grając na wewnętrzny konflikt, gracie w grę rozpisaną przez naszych przeciwników" - czytamy.
Mueller o "skoordynowanym ataku"
Piotr Mueller, także z "harcerzy", napisał zaś o "skoordynowanym ataku" na Terleckiego, który jest "przeprowadzany przez niektórych wiceprezesów PiS, którzy, jak widać, nie dorośli do funkcji, która polega na łączeniu środowiska a nie jego dzieleniu".
Opracował Kuba Koprzywa/akr
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: x.com