Policja apelowała o SAFE. Wiemy, co straci

CBŚP rozbiło grupę wyłudzającą odszkodowania (zdj. ilustracyjne)
Zieliński: cały sektor mundurowy straci na decyzji prezydenta około czterech miliardów złotych
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Leszek Szymański/PAP
Wiemy, jakich dokładnie inwestycji policja nie zrealizuje w ramach taniej unijnej pożyczki po prezydenckim wecie wobec programu SAFE. Miliardowe zamówienia miały trafić między innymi do fabryk w Radomiu czy Tarnowie.

W czwartek prezydent Karol Nawrocki wygłosił orędzie, w którym poinformował, że nie podpisze ustawy o unijnym programie pożyczek na zbrojenia SAFE.

Rząd zapowiada, że wkrótce przedstawi swój "plan b" na sytuację wywołaną wczorajszą decyzją Nawrockiego. Z zapowiedzi wynika, że o ile zamówienia dla wojska będą i tak realizowane, to nie da się sfinansować tanią unijną pożyczką inwestycji dla policji, straży granicznej czy Służby Ochrony Państwa.

- Od początku było wiadomo, że do wejścia w program SAFE nie jest potrzebna ustawa w polskim Sejmie. Zrobiliśmy ją specjalnie, by zakupy rozszerzyć na pozostałe formacje mundurowe, jak policja czy straż graniczna - wyjaśnia wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk.

Z oficjalnego komunikatu MSWiA wynika, że kwota planowanych zakupów dla stutysięcznej policji wynosiła 3,338 miliarda. Dla 16-tysięcznej straży granicznej 3,2 miliarda, a dla Służby Ochrony Państwa 640 milionów.

Dla policji były to inwestycje w:

- systemy wykrywania i neutralizowania dronów

- sprzęt transportowy

- broń, wyposażenie osobiste i ochronne

- systemy telekomunikacyjne i teleinformatyczne

Konkretnych dostawców policja jeszcze nie wyłoniła, bo przetargi rozpoczęły się pod koniec ubiegłego roku. Wiadomo jednak, że wiele z tych zamówień miało trafić do trzech krajowych producentów: fabryki broni w Radomiu, specjalizującym się w sprzęcie ochronnym Maskpolu oraz Zakładów Mechanicznych w Tarnowie. W sumie polski przemysł miał otrzymać 80 procent z wartych ponad siedem miliardów zamówień.

- To będzie cios szczególnie dotkliwy dla radomskiej fabryki, która mogła liczyć na zamówienie kilkudziesięciu tysięcy karabinków - mówi policyjny logistyk w rozmowie z tvn24.pl.

Hełmy i kamizelki dla funkcjonariuszy miały pochodzić z wytwórni podczęstochowskiego Maskpolu, Lubawy z Ostrowa Wielkopolskiego oraz z kieleckiej firmy Holsters. Potężne zamówienia na kamery i sprzęt do termowizji od PCO należącego do koncernu PGZ.

Dodatkowo straż graniczna miała w końcu otrzymać własne, nowoczesne, śmigłowce.

Apel związków

Jeszcze 12 marca swój apel do całej klasy politycznej ogłosił szef największego mundurowego związku zawodowego NSZZP Rafał Jankowski.

Apel przewodniczącego NSZZP Rafała Jankowskiego
Apel NSZZP
Źródło zdjęcia: NSZZP

"Policja tych środków potrzebuje i na pewno zostaną dobrze spożytkowane, nawet jeżeli się da otworzyć obydwa SAFE-y. Jeszcze raz dla dobra polskiej policji apeluje o rozsądek. Wierzę, że zwycięży, że bezpieczeństwo państwa przedłożycie ponad partyjne spory" - napisał.

Przewodniczący Jankowski będzie dziś gościem programu "Bez Kitu" o godzinie 20 w TVN24.

Redagowała Katarzyna Guzik

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: