Polska

"Nie ma podstaw do kwestionowania wyboru Gersdorf". Sąd Najwyższy odpowiada

Polska

"Nie ma podstaw do kwestionowania wyboru Gersdorf". Sąd Najwyższy odpowiada
TVN 24Michał Laskowski przypomniał, że ustawa o SN obowiązuje od 2002 r.

- Nie ma żadnych podstaw do kwestionowania prawidłowości wyboru i powołania na stanowisko I prezesa Sądu Najwyższego sędzi Małgorzaty Gersdorf - oświadczył w czwartek rzecznik Sądu Najwyższego sędzia Michał Laskowski.

Wniosek o zbadanie legalności wyboru I prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf złożyła do TK grupa 50 posłów Prawa i Sprawiedliwości. Reprezentuje ich poseł Arkadiusz Mularczyk.

WNIOSEK DO TK WS. WYBORU I PREZES SĄDU NAJWYŻSZEGO

"Nie ma żadnych podstaw do kwestionowania prawidłowości wyboru"

- W mojej ocenie i w ocenie sędziów Sądu Najwyższego, którzy brali udział w tym głosowaniu, nie ma żadnych podstaw do kwestionowania prawidłowości wyboru i prawidłowości wskazania, i prawidłowości powołania na stanowisko I prezesa Sądu Najwyższego pani sędzi Małgorzaty Gersdorf - powiedział dziennikarzom Laskowski.

Dopytywany, czy wybór był legalny, Laskowski dodał: - Tak uważamy. I uważamy, że zarzuty, co do wadliwości czy bezprawności tego wyboru są bezzasadne. Przypomniał, że ustawa o SN obowiązuje od 2002 r. Jak mówił Laskowski, wynika z niej, że Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego dokonuje wyboru dwóch kandydatów na stanowisko I prezesa i przedstawia te kandydatury prezydentowi. Dodał, że taki sam zapis znalazł się w regulaminie Sądu Najwyższego opublikowanym w Monitorze Polskim i wydanym na podstawie ustawy o Sądzie Najwyższym.

- Na podstawie tego regulaminu i tej ustawy wydany został nasz regulamin (...), co do szczegółowego trybu przeprowadzenia wyboru tych kandydatów - powiedział rzecznik Sądu Najwyższego. Wyjaśnił, że jest to regulamin z 2003 r., dotychczas nie publikowany. Poinformował, że w czwartek został zamieszczony na stronie internetowej SN.

- Ani z ustawy (o Sądzie Najwyższym - red.), ani z regulaminu, tego opublikowanego w Monitorze Polskim, nie wynika obowiązek przedstawienia uchwały - mówił Laskowski. - Nie bardzo rozumiem sens tego drugiego kroku, który właściwie sprowadzałby się do potwierdzenia pierwszego i to przez te same osoby, które głosowały - dodał. - W mojej ocenie tam żadnego błędu prawnego nie ma. Wystarczy dokonać wyboru. Zgromadzenie wydaje swoje stanowisko poprzez głosowanie. Wszelkie ciała kolegialne muszą tak wyrażać swoje stanowiska. I tak się stało - stwierdził sędzia Laskowski.

"Rodzaj wywierania nacisku"

SN wydanym w czwartek oświadczeniu podkreślił, że ani konstytucja, ani ustawa o SN nie wskazują formy, w jakiej przedstawia się prezydentowi kandydatów na I prezesa SN. - Dotychczas nikt nie zgłaszał zastrzeżeń co do poprawności tego trybu, co do jego zgodności z konstytucją. Ten wniosek po raz pierwszy takie zastrzeżenia podnosi. Ja oczywiście nie chciałbym w żaden sposób komentować, pozostawiam to każdemu, dlaczego akurat teraz te wątpliwości po 15 latach się pojawiły, to pozostawiam do oceny każdego z państwa - powiedział Laskowski.

- My nie jesteśmy zastraszeni, ale ewidentnie jest to jakiś rodzaj wywierania nacisku czy próba zdezawuowania pani pierwszej prezes. Tak mi się wydaje - ocenił. Zapewnił, że wniosek PiS nie wpłynie wprost na pracę SN. - Natomiast w jakimś tam sensie wpływa to pewnie na autorytet i Trybunału, i Sądu Najwyższego. Nie wiem, czy wpływa dobrze - dodał Laskowski. Dopytywany dodał, że mogą się pojawiać różne domysły. - Można zastanawiać się, dlaczego teraz, czy ma to jakiś związek z wnioskiem Sądu Okręgowego w Warszawie dotyczącym prezesa Trybunału Konstytucyjnego i poprawności wyboru na to stanowisko. Nie chcę tak spekulować - oświadczył rzecznik SN. W lutym warszawski sąd zadał Sądowi Najwyższemu pytanie prawne ws. "umocowania" sędzi Julii Przyłębskiej jako prezesa Trybunału Konstytucyjnego oraz problemu, czy tę kwestię może oceniać sąd powszechny. Sąd wskazał m.in., że nie została podjęta przewidziana w przepisach uchwała Zgromadzenia Ogólnego TK, przedstawiająca prezydentowi kandydatów na stanowisko prezesa. W przypadku wyboru I prezesa SN - podkreślił Laskowski - ani z ustawy, ani z Regulaminu SN nie wynika obowiązek przedstawienia uchwały. - Trybunał ma to zapisane w ustawie, a my tego zapisanego w ustawie nie mamy. Ustawodawca tak postanowił - powiedział Laskowski. Dodał, że w jego ocenie nie było żadnego prawnego błędu w tym, że Zgromadzenie Ogólne sędziów SN wybrało kandydatów na I prezesa, a nie przyjęło potem uchwały o wyborze, bowiem organy kolegialne wyrażają swoje stanowisko przez głosowanie. Rzecznik powiedział, że wniosek w sprawie wyboru prezesa TK zostanie rozpoznany prawdopodobnie w czerwcu. Pytany, co by się stało, gdyby TK przychylił się do wniosku PiS, Laskowski powiedział, że trudno mu wyobrazić sobie konsekwencje. Jego zdaniem doszłoby do nowego wyboru kandydatów na I prezesa SN. W ocenie przenika, jeżeli pojawił się wniosek o unieważnienie wszystkich decyzji prezes Gersdorf od 2014 r., to konsekwentnie należałoby zrobić to samo w odniesieniu do dwóch poprzednich prezesów w ostatnich 15 latach. - Możemy oczywiście formułować różne wnioski i zastanawiać się, co jest lepsze dla Polski i dla porządku prawnego - powiedział Laskowski. Pytany o reakcję Gersdorf rzecznik odpowiedział, że w "pewnym sensie była zaskoczona, a pewnym sensie nie była zaskoczona". - Będziemy się zmagać także i z tym problemem - dodał. Laskowski zaznaczył, że jego oświadczenie ma charakter wstępny, bowiem wniosek posłów PiS do TK jeszcze nie jest znany Sądowi Najwyższemu; ma zostać przekazany w czwartek. - Kiedy zapoznamy się z treścią wniosku, przedstawimy pogłębioną analizę argumentacji znajdującej się w tym wniosku - zapowiedział.

"Konferencja rzecznika Sądu Najwyższego potwierdziła zasadność naszego wniosku"

Na konferencję Laskowskiego odpowiedział poseł Arkadiusz Mularczyk. - Kluczem naszego wniosku jest to, że cała procedura wyborów kandydata na Prezesa Sądu Najwyższego powinna być uregulowana w ustawie opublikowanej w Dzienniku Ustaw - powiedział.

- Tylko przepisy takiej rangi mogą obligować pana prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej do podjęcia decyzji o wyborze takiej, a nie innej kandydatury na funkcję Prezesa Sądu Najwyższego - dodał Mularczyk. Jak powiedział Mularczyk, "Prezes Sądu Najwyższego to pozycja o charakterze ustrojowym". - Dlatego żaden akt o charakterze wewnętrznym, jakiś regulamin czy jakaś inna forma uchwały, która dotychczas, jak rozumiem, była trzymana w biurku u pani prezes, nie może być podstawą obligowania innego organu konstytucyjnego do podjęcia takiej, a nie innej decyzji - stwierdził. - Dzisiejsza konferencja rzecznika Sądu Najwyższego potwierdziła zasadność naszego wniosku - ocenił poseł PiS.

"Konferencja rzecznika Sądu Najwyższego potwierdziła zasadność naszego wniosku"
"Konferencja rzecznika Sądu Najwyższego potwierdziła zasadność naszego wniosku"TVN 24

Apelowała do sędziów, by się nie bali

Prof. Małgorzata Gersdorf w ostatnim czasie wielokrotnie zabierała głos w sprawie sytuacji w wymiarze sprawiedliwości i zmian przeprowadzanych przez obecne władze.

Na spotkaniu przedstawicieli Zebrań Sędziów Sądów Apelacyjnych oraz Zgromadzeń Ogólnych Sędziów Okręgów pod koniec stycznia mówiła, że "w Polsce skończyła się epoka, kiedy mogliśmy polegać na zadeklarowanej w art. 2. konstytucji zasadzie demokratycznego państwa prawnego”.

- Od ponad roku powtarzam, iż sądy łatwo przekształcić w igraszkę w rękach polityków - mówiła prezes. - To, co dotychczas było zagrożeniem, staje się teraz faktem. Z ust przedstawiciela egzekutywy - ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego – równolegle piastującego mandat poselski usłyszeliśmy zapowiadane lub przewidywane przez nas już dawno słowa: sądy należy "zreformować". Pozwolę sobie ująć to stwierdzenie w cudzysłów, bo reform w Polsce mamy chyba już wszyscy dosyć. O nich mówi się jako o wartości samej w sobie. A chodzi o zmianę, która żadnej obiektywnej wartości nie przedstawia. Cel, o czym wszyscy doskonale wiemy, jest zupełnie inny niż czyjekolwiek dobro - stwierdziła.

W rozmowie z portalem Onet mówiła, że władza lansuje obraz, iż sędziowie to tłuste koty, którzy opływają w luksusy za państwowe pieniądze. Zaapelowała też do sędziów, że "nie wolno się bać".

Jej słowa spotkały się z reakcją wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego, który stwierdził, że elity sędziowskie są kompletnie oderwane od rzeczywistości. Ocenił, że jej wypowiedź to "próba obrony patologicznej sytuacji w polskich sądach”. Później w Sejmie wiceszef resortu przekonywał, że polscy sędziowie "kompromitują polskie państwo przed całą Europą”.

Wcześniej Gersdorf zaskarżyła do Trybunału Konstytucyjnego nowelizację ustawy o Trybunale autorstwa PiS.

Autor: mart//rzw, adso/jb / Źródło: PAP, TVN 24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Pozostałe wiadomości