Mueller: premier nie przeczytał jeszcze raportu CBA dotyczącego Banasia

TVN24

Aktualizacja:
Mueller: premier zaufał ministrowi Ziobrze i nadal mu ufatvn24
wideo 2/6

Nie można mówić o żadnym naruszeniu niezawisłości czy niezależności, jeżeli nie ma to konsekwencji w zakresie orzekania - przekonywał rzecznik rządu Piotr Mueller, odnosząc się do sprawy cofniętej przez ministerstwo delegacji sędziego z Olsztyna. Zażądał on ujawnienia list poparcia kandydatów do nowej KRS. Mueller poinformował też, że premier nie przeczytał jeszcze raportu CBA dotyczącego oświadczeń majątkowych Mariana Banasia.

Ministerstwo Sprawiedliwości odwołało w poniedziałek z delegacji do Sądu Okręgowego w Olsztynie sędziego tamtejszego sądu rejonowego Pawła Juszczyszyna. We wtorek o swojej decyzji mówił minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Juszczyszyn to sędzia rozpatrujący apelację w sprawie, w której w pierwszej instancji orzekał sędzia nominowany przez nową Krajową Radę Sądownictwa. Juszczyszyn po wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej chciał sprawdzić, czy sędzia pierwszej instancji spełnia wymogi niezależności oraz niezawisłości. Wezwał dyrektora Kancelarii Sejmu pod rygorem "skazania na grzywnę" do dostarczenia w ciągu tygodnia utajnionych list poparcia kandydatów do KRS.

Mueller: premier zaufał ministrowi Ziobrze i nadal mu ufa

Rzecznik rządu Piotr Mueller był pytany w "Rozmowie Piaseckiego", czy minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro ma pełne poparcia w takich działaniach jak odwołanie Juszczyszyna z delegacji.

- Premier zaufał zarówno Ziobrze jak i innym ministrom, którzy są w składzie rządu, gdy ich powołał. To było kilka dni temu. Wciąż ufa. Minister Ziobro wykonuje kompetencje, które przysługują ministrowi sprawiedliwości i przysługiwały też poprzednim ministrom - odpowiedział rzecznik rządu.

Zaznaczył, że cofnięcie delegacji Ziobro "wykonał w sposób zgodny z prawem".

- Cofnięcie delegacji nie powoduje w żaden sposób uszczerbku dla osoby cofniętej z delegacji, rozumianego jako naruszenie niezawisłości. Ta osoba ma takie samo wynagrodzenie, kończy sprawy sądowe, które prowadzi - podkreślił Mueller.

Jego zdaniem "nie można mówić o żadnym naruszeniu niezawisłości, czy niezależności, jeżeli nie ma to konsekwencji w zakresie orzekania".

Mueller: premier zaufał ministrowi Ziobrze i nadal mu ufa
tvn24

Po ujawnieniu list poparcia do KRS "dochodziłoby do piętnowania w środowisku sędziowskim"

Jak powiedział Mueller, sędzia Juszczyszyn "de facto podważył legalność funkcjonowania innego sędziego". - Chciałbym wiedzieć, na jakiej podstawie prawnej jeden sędzia mówi, że drugi nie jest sędzią - powiedział gość "Rozmowy Piaseckiego".

Jego zdaniem, jeżeli listy poparcia sędziów do KRS zostałyby ujawnione, "w środowisku sędziowskim dochodziłoby do pewnego piętnowania osób, które odważyły się dokonywać zmian w wymiarze sprawiedliwości".

Mueller: premier nie czytał jeszcze raportu CBA dotyczącego Mariana Banasia

Premier Mateusz Morawiecki w ubiegłym tygodniu dostał raport z kontroli oświadczeń majątkowych prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia przeprowadzonej przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Premier mówił, że planuje przeczytać go w weekend. Mueller przekazał jednak w środowej "Rozmowie Piaseckiego", że Morawiecki nie rozmawiał jeszcze z Banasiem, ani nie zapoznał się z raportem CBA.

- Myślę, że to się odbędzie w najbliższym czasie, a czy premier będzie dzwonił do prezesa NIK-u, to już jest kwestia przeczytania tego raportu i wyciągnięcia wniosków. Pamiętajmy o tym, że z jednej strony to raport CBA, z drugiej strony odniesienie się prezesa NIK - zaznaczył Mueller, precyzując, że premier prawdopodobnie zapozna się z raportem "w tym tygodniu".

- Jakby była sytuacja, że premier mógłby po przeczytaniu raportu na przykład odwołać prezesa NIK, to moglibyśmy się zastanawiać, czy to tempo jest dobre czy nie, ale pan premier nie ma wpływu na to, żeby odwołać ewentualnie prezesa NIK-u - dodał Mueller.

Pytany, czy wie coś na temat tego, że Ministerstwo Finansów złożyło zawiadomienie do prokuratury w sprawie kamienicy w Krakowie, która należała do Banasia, odpowiedział, że nie zna "faktów w tym zakresie".

- Nie jestem rzecznikiem NIK, tylko rzecznikiem rządu - zaznaczył. Dodał, że o sprawie dowiedział się niedawno i nie był w stanie jej jeszcze zweryfikować.

Autor: ads/adso / Źródło: TVN24, PAP