Prezydent USA Donald Trump w wywiadzie dla Fox News bagatelizował pomoc NATO podczas wojny w Afganistanie. Stwierdził, że sojusznicy "pozostawali nieco z tyłu, z dala od linii frontu".
Sikorski: Nawrocki na pewno się upomni
Do tych słów prezydenta USA odniósł się w piątek wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski. "Zwierzchnik sił zbrojnych na pewno upomni się o honor naszych żołnierzy" - napisał na platformie X.
Do wpisu dołączył zdjęcie prezydentów Nawrockiego i Trumpa z ich niedawnego spotkania w Davos.
W kolejnym wpisie, będącym komentarzem do kontrowersyjnej wypowiedzi Donalda Trumpa, Sikorski wspomniał, że zna Afganistan z młodości. "Byłem tam także jako szef MON i MSZ. Prowincja Gazni, gdzie służył nasz kontyngent, na pusztuńskim południu, była frontowa, 7/10 na afgańskiej skali trudności i niebezpieczeństw" - ocenił. Dodał, że "nikt nie ma prawa drwić ze służby naszych żołnierzy".
Rzecznik Nawrockiego: świadectwo braku wyczucia
Wpis szefa MSZ skomentował rzecznik polskiego prezydenta Rafał Leśkiewicz.
"Prezydent Karol Nawrocki jako Zwierzchnik Sił Zbrojnych zawsze stał, stoi i będzie stał po stronie polskiego żołnierza" - podkreślił.
Jak dodał, "wykorzystywanie polskich żołnierzy do bieżącej walki politycznej przez ministra Radosława Sikorskiego jest świadectwem wyjątkowego braku wyczucia". "Takie zachowanie nie przystoi osobie, która pełni kluczową funkcję w rządzie Donalda Tuska" - ocenił Leśkiewicz.
Przydacz: Trump nazwał Polskę "modelowym sojusznikiem"
Jak napisał inny współpracownik prezydenta, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz, "polscy żołnierze wielokrotnie udowadniali, że służbę dla Ojczyzny mają głęboko w sercach".
"Wykazywali się odwagą i poświęceniem w wielu miejscach, na całym świecie" - dodał. Przekazał, że prezydent USA w niedawnej rozmowie z Nawrockim "mówił pięknie o ich duchu, odwadze, sprawności i determinacji".
"Nazywał ich 'great warriors' a samą Polskę 'modelowym sojusznikiem'. Wtedy, gdy inni wykazywali się koniunkturalizmem i opieszałością, Polska wypełniała swoje zobowiązania sojusznicze" - wskazał.
"Krytyka postawy niektórych państw europejskich nie może dotyczyć i nie dotyczy postawy Polski i polskiego żołnierza. A próba wykorzystywania tej tematyki do ataku na Prezydenta RP - Zwierzchnika Sił Zbrojnych jest zachowaniem niegodnym i cynicznym. Zwłaszcza kiedy robią to ministrowie Rządu Rzeczypospolitej" - napisał.
Oburzenie po słowach Trumpa o NATO i Afganistanie
W czwartkowym wywiadzie dla Fox News Donald Trump stwierdził, że "nie jest pewien", czy Sojusz przyszedłby Stanom Zjednoczonym z pomocą. - Nigdy ich nie potrzebowaliśmy. Powiedzą, że wysłali wojska do Afganistanu i rzeczywiście tak zrobili, ale pozostawali nieco z tyłu, z dala od linii frontu - ocenił prezydent USA.
Polscy żołnierze służyli w Afganistanie prawie dwie dekady, dlatego słowa Trumpa wywołały u nas falę komentarzy. Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zapewniał, że "w obronie bezpieczeństwa międzynarodowego i bezpieczeństwa Polski jesteśmy gotowi zapłacić najwyższą cenę", a ofiara nie zostanie zapomniana.
Ostrzej wypowiedział się generał Roman Polko, który brał udział w tamtej misji Sojuszu. - W wielu sprawach można kłamać, ale w tej jednak Donald Trump przekroczył czerwoną linię - ocenił w TVN24.
Czytaj więcej: Tak walczyliśmy u boku Amerykanów w Afganistanie
Słowa Donalda Trumpa wywołały oburzenie także w Wielkiej Brytanii.
Autorka/Autor: momo
Źródło: PAP, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: X/@NawrockiKn