Rutkowski z Tymochowiczem uczą jak unikać podsłuchu

 
TVN24Krzysztof Rutkowski i Piotr Tymochowicz. szkolą polityków

Jakie jest najpopularniejsze szkolenie dla polityków przed kampanią wyborczą? Z unikania podsłuchów - chwalą się "Dziennikowi" twórcy szkolenia eks-detektyw i eks-poseł Krzysztof Rutkowski oraz spec od wizerunku Piotr Tymochowicz.

- Wszyscy wszystkich nagrywają. Słynne stały się taśmy Beger, Ziobry czy Leppera. Dlatego pokazujemy techniki i metody, jak nie dać się złapać - mówi Krzysztof Rutkowski w rozmowie z "Dziennikiem".

Sztaby bardzo się boją, że ktoś pozna ich tajemnice. Piotr Tymochowicz

Były poseł Samoobrony i specjalista od kształtowania wizerunku twierdzą, że usługa cieszy się dużym zainteresowaniem. Zwłaszcza przed wyborami. - Sztaby bardzo się boją, że ktoś pozna ich tajemnice - mówi gazecie Tymochowicz.

Piotr Tymochowicz pomaga w kampanii wyborczej liderowi Samoobrony Andrzejowi Lepperowi. Zarówno on, jak i Rutkowski twierdzą, że ich nowa aktywność nie ma nic wspólnego z próbą dyskredytacji obecnej władzy, której przypisuje się zakładanie podsłuchów. Twierdzą jednak, że "problem istnieje". Dowodem na to mają być politycy, którzy chcą skorzystać z usług Tymochowicza i Rutkowskiego.

Zgłaszają się politycy z opozycji i byłej koalicji. Krzysztof Rutkowski

Poseł PO Konstanty Miodowicz, który był szefem kontrwywiadu UOP, inicjatywę kwituje krótko: - Rynek reaguje na konkretne potrzeby. To znak czasów, który dowodzi znikczemnienia naszej sceny politycznej - mówi "Dziennikowi". Zapewnia jednak, że nie znajdzie się w gronie klientów Tymochowicza i Rutkowskiego. - Jestem wielkim zwolennikiem stosowania narzędzi podsłuchujących wobec mojej osoby. Mogą jej tylko nadać bardziej transparentny charakter - podkreśla Miodowicz.

- Nie mam nic do ukrycia. Niech mnie podsłuchują - mówi Danuta Hojarska z Samoobrony. Z kolei Krzysztof Bosak z LPR twierdzi, że jest to inicjatywa "niezasługująca na poważne analizy". - Nie sądzę, żeby w kilka godzin dało się opanować techniki unikania podsłuchów - dodaje Bosak.

To zupełna degrengolada, że politycy chcą korzystać z głupiej inicjatywy wymyślonej przez panów Rutkowskiego i Tymochowicza. Julia Pitera (PO)

Ryszard Kalisz z SLD twierdzi zaś, że szkolenia Rutkowskiego i Tymochowicza idealnie wpasowały się w ostatnie wydarzenia polityczne. - Żyjemy w państwie podsłuchów. W środowisku polityków i biznesmenów jest strach przed byciem podsłuchiwanym przez PiS. A najbardziej się boją pisowcy. Wiadomo, że najpierw zawsze wykańcza się osoby z najbliższego otoczenia - ostrzega Kalisz.

Niech się zajmą Dodą czy Mandaryną, a polskiej polityce dadzą spokój. Joachim Brudziński (PiS)

Przykładowe sposoby unikania podsłuchów

Elektroniczne zagłuszacze sygnału - miniaturowe urządzenia zakłócają pracę mikrofonu. "Nic się wtedy nie nagra" - zapewnia Krzysztof Rutkowski. Jednak zdaniem policyjnego eksperta, który na co dzień zajmuje się podsłuchami, taki sposób może być skuteczny jedynie podczas prób prymitywnego nagrywania, kiedy na przykład trzymamy dyktafon w kieszeni. Wtedy użycie zagłuszacza faktycznie uniemożliwi pracę urządzenia. Dla specjalistów to jednak żaden kłopot. Wystarczy zastosować mikrofony kierunkowe, które potrafią ściągnąć sygnał z odległości nawet kilometra.

Przeprowadzanie rozmów w bezpiecznych miejscach - np. na basenie, gdzie rozmówcy są bez ubrania i dla pewności zanurzeni w wodzie. Szum wody dodatkowo może utrudnić nagrywanie. Spec od podsłuchów i z tej sytuacji potrafi wybrnąć. - Przekaźnik można ukryć w uchu, ewentualnie w gęstych włosach. Problemu nie stwarza nawet łysina, bo wtedy superminiaturowy mikrofon umieściłbym w plombie w zębach - dodaje fachowiec.

Częsta zmiana kart, numerów w telefonach komórkowych - Jeśli interesująca nas osoba jest objęta rozpracowywaniem operacyjnym, to też nic nie pomoże - uważa ekspert. Zdradza, że w tym celu wykorzystywane są urządzenia, które przechwytują wszelkie rozmowy wychodzące z otoczenia inwigilowanego.

Kabiny dźwiękoszczelne Teoretycznie to najpewniejsze miejsca do prowadzenia poufnych negocjacji. Minusem jest bardzo wysoki koszt takiego pokoju. Wielkie koncerny jednak na to stać, bo wydatek i tak jest mniejszy niż wielomilionowe straty spowodowane przeciekiem. - To rzeczywiście trudna bariera do przeskoczenia - przyznaje ekspert. - Jednak nasza praca polega na prowadzeniu gry operacyjnej. Podsłuch jest tylko jednym z elementów zdobycia informacji. Pożądaną wiadomość można uzyskać na kilka sposób i z reguły w każdym przypadku udaje się osiągnąć cel.


Źródło: "Dziennik", tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości