Jedziesz "na aplikację"? Zobacz, co chce wiedzieć o tobie państwo

Polska

Od nowego roku aplikacje taksówkowe zostaną usankcjonowane przez prawoLeszek Dawidowicz | tvn24
wideo 2/36

Czy państwo będzie mogło szpiegować pasażerów taksówek? Pytanie jest zasadne, bo Ministerstwo Cyfryzacji przygotowuje rozporządzenie zakładające zbieranie danych o pasażerach i innych informacji o usługach przewozu osób. Dotyczy to kursów zamawianych przez aplikacje na smartfony. Reportaż o tym w "Czarno na białym" w TVN24 o godzinie 20.30.

Rozmówcy reportera "Czarno na Białym" Leszka Dawidowicza, prawnicy oraz eksperci ds. służb specjalnych są zgodni: takie prawo to skarb dla służb, które mogłyby chcieć zbierać haki na ludzi. Jednocześnie to niebezpieczna broń wymierzona w obywateli.

Chodzi o prawo, które zrównuje usługi taksówkarskie oraz przewozy osób samochodami zamawiane przez aplikacje. Od nowego roku taksówki również będą mogły jeździć "na aplikacje". Natomiast przewoźnicy niebędący dziś taksówkarzami, będą musieli wyrobić sobie licencje taksówkarskie.

Ustawa jest gotowa i czeka na wejście w życie. To również rozporządzenie "w sprawie aplikacji mobilnej służącej do rozliczania opłaty za przewóz osób". Ono nie weszło jeszcze w życie. Przygotowuje je Ministerstwo Cyfryzacji. Projekt jest już po konsultacjach społecznych i częściowo po uzgodnieniach międzyresortowych.

Krytyka wewnątrz rządu

Z dokumentów Rządowego Centrum Legislacji wynika, że w ramach konsultacji na temat rozporządzenia wypowiedziały się zrzeszenia taksówkarzy i organizacje pracodawców. Brak opinii organizacji broniących wolności obywatelskich.

Z kolei na etapie opiniowania przez resorty pomysł, aby aplikacja szpiegowała pasażerów, skrytykowało dwóch wysokich urzędników państwowych - wiceminister cyfryzacji i prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Aplikacje do zamawiania taksówek mogą mieć wiele różnych funkcji. Państwo określa natomiast, które funkcje mieć muszą. Jak napisano w projekcie, rozporządzenie określa:

:: "minimalne wymagania funkcjonalne" dla aplikacji mobilnej oraz

:: "sposób zabezpieczania danych gromadzonych przez aplikację mobilną oraz system teleinformatyczny".

W ramach tych "minimalnych wymagań funkcjonalnych" aplikacja do zamawiania taksówek ma:

:: zapisywać, kto, skąd, dokąd i kiedy jechał [w projekcie rozporządzenia: "zapewnia możliwość (...) rejestracji danych pozwalających na (...) identyfikację klienta w przypadku korzystania przez klienta z aplikacji mobilnej"; "zapewnia możliwość (...) rejestracji danych o realizowanej usłudze przewozowej, dotyczących (...) lokalizacji startowej i docelowej przewozu, czasu rozpoczęcia i trwania przewozu"];

:: zapisywać, że pasażer na przykład pokłócił się z kierowcą w sprawach politycznych, że zdenerwowany kierowca zatrzymał samochód albo że na przykład pasażer zanieczyścił samochód i trzeba było go wyprosić z wozu [w projekcie rozporządzenia: "zapewnia możliwość (...) rejestracji danych o realizowanej usłudze przewozowej, dotyczących (...) incydentów, które uniemożliwiły realizację usługi przewozowej w części lub w całości"];

:: zbierać dane o wszystkich przewozach "na aplikacje" [w projekcie rozporządzenia: "zapewnia możliwość (...) gromadzenia danych dotyczących usług przewozowych"].

Pytania o gromadzenie i analizowanie danych

Po co są zbierane te dane - nie wiadomo. Reporter Leszek Dawidowicz z "Czarno na białym" zapytał o to urzędnika z Ministerstwa Cyfryzacji. Kto będzie analizował te dane - również nie wiadomo. Wiadomo jednak, kto ma mieć do tego prawo.

"Dane dotyczące usług przewozowych przetwarzane są w sposób zapewniający kontrolowany dostęp do danych i metadanych, udzielany osobom o ustalonej tożsamości, zgodnie z uprawnieniami, przydzielonymi odpowiednio do zakresu udziału w realizacji świadczonych usług przewozowych" - głosi projekt rozporządzenia.

Zdaniem rozmówców Dawidowicza tak nieostro sformułowany przepis pozwoli na sięgnięcie po dane o pasażerach urzędnikom wielu służb, zarówno mundurowych, jak i cywilnych.

Reporter "Czarno na białym" został zapewniony przez Ministerstwo Cyfryzacji, że projekt - tak skrytykowany również wewnątrz rządu - zostanie zmieniony. Od tamtego zapewnienia minęły dwa tygodnie. Tymczasem na stronach Rządowego Centrum Legislacji, gdzie dokumentowany jest proces zmian w prawie, nic się nie zmieniło.

Autor: jp//now//kwoj / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock