W czwartkowym wywiadzie dla Fox News Donald Trump stwierdził, że "nie jest pewien", czy Sojusz przyszedłby Stanom Zjednoczonym z pomocą. - Nigdy ich nie potrzebowaliśmy. Powiedzą, że wysłali wojska do Afganistanu i rzeczywiście tak zrobili, ale pozostawali nieco z tyłu, z dala od linii frontu - ocenił prezydent USA.
Polscy żołnierze służyli w Afganistanie prawie dwie dekady, dlatego słowa Trumpa wywołały u nas falę komentarzy. Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zapewniał, że "w obronie bezpieczeństwa międzynarodowego i bezpieczeństwa Polski jesteśmy gotowi zapłacić najwyższą cenę", a ofiara nie zostanie zapomniana. O bohaterstwie Polaków napisali w mediach społecznościowych m.in. premier Donald Tusk i prezydent Karol Nawrocki.
Czytaj więcej: Tak walczyliśmy u boku Amerykanów w Afganistanie
Rodziny poległych chcą od Trumpa sprostowania
Na słowa gospodarza Białego Domu zareagowało Stowarzyszenie Rodzin Poległych Żołnierzy "Pamięć i Przyszłość". Skierowało list otwarty do prezydenta Stanów Zjednoczonych oraz petycje do polskiego prezydenta i ministra spraw zagranicznych.
Z niedowierzaniem i głębokim bólem przyjęliśmy Pana wypowiedź z dnia 22 stycznia dotyczącą udziału sojuszników w misjach w Iraku i Afganistanie. Te okrutne słowa - to sprawa życia i nagle przerwanej przyszłości naszych najbliższych i ich Rodzin
- piszą przedstawiciele rodzin wojskowych w liście do Trumpa.
"Bohaterska krew naszych bliskich - przelana na tej samej ziemi, co krew żołnierzy amerykańskich - jest najdobitniejszym dowodem na to, jak mylne i krzywdzące są Pana twierdzenia. Żołnierze, o których Pan wspomniał nie stali w cieniu i nie ginęli w bezpiecznych bazach: '…a little off the front lines' (!). Byli i ginęli na pierwszej linii, w miejscach najcięższych starć - wypełniając misję, o którą prosiły Stany Zjednoczone po pamiętnych atakach z 11 września 2001 r. " - podkreślają rodziny.
Stowarzyszenie domaga się od amerykańskiego prezydenta sprostowania słów, które - jak piszą - "godzą w honor polskiego żołnierza".
Apel do prezydenta o "stanowcze działania dyplomatyczne"
W petycji do Karola Nawrockiego przedstawiciele stowarzyszenia apelują o "podjęcie stanowczych działań dyplomatycznych w obronie honoru polskiego żołnierza oraz godności rodzin Poległych".
Proszą też głowę państwa o "publiczne i stanowcze wystąpienie w obronie czci polskich żołnierzy poległych na misjach poza granicami państwa" i "podjęcie działań dyplomatycznych mających na celu uzyskanie od strony amerykańskiej sprostowania tych niesprawiedliwych słów".
Zwracają się też do Karola Nawrockiego o "przypomnienie sojusznikom, że fundamentem NATO jest wzajemny szacunek i prawda o wspólnym wysiłku zbrojnym".
Wierzymy, że jako Głowa Państwa nie pozwoli Pan na deptanie pamięci o tych, którzy pod biało-czerwoną flagą oddali to, co mieli najcenniejsze - swoje życie. Ich ofiara wymaga dziś od państwa polskiego odwagi w głoszeniu prawdy
- podkreślają autorzy petycji.
"Doszło do wymiany ognia", porucznik zginął. Jak 43 innych Polaków >>>
"Cios w samo serce"
W petycji do szefa MSZ przedstawiciele stowarzyszenia piszą, że wypowiedź Trumpa "w sposób rażąco niesprawiedliwy i niezgodny z faktami historycznymi deprecjonuje udział sojuszników w wymienionych konfliktach".
Podkreślają, że "dla osób, które straciły najbliższych w wyniku tych walk" słowa Trumpa są "ciosem w samo serce".
Tak walczyliśmy w Afganistanie >>>
"Takie wypowiedzi podważają sens ofiary naszych synów, mężów i ojców, niszcząc spokój ducha rodzin, które od lat żyją w cieniu tej straty" - piszą dalej autorzy.
Zdaniem rodzin poległych żołnierzy "brak reakcji ze strony MSZ może zostać odebrany jako przyzwolenie na marginalizowanie polskiego wysiłku zbrojnego na arenie międzynarodowej".
Wnosimy o wystosowanie oficjalnej noty dyplomatycznej z żądaniem sprostowania tych krzywdzących słów oraz o publiczne zajęcie stanowiska przez polski rząd w obronie honoru polskiego munduru
- podsumowują.
Autorka/Autor: mjz/lulu
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Jerzy Undro