Polska

Rodzina szykowała pogrzeb, a kobieta oddychała

Polska

Stwierdzili zgon, choć żyła
TVN24Stwierdzili zgon, choć żyła

Rodzina pani Heleny już przygotowywała pogrzeb. Śmierć kobiety stwierdziła bowiem wezwana do domu lekarka. Okazało się jednak, że pani Helena żyje, a lekarka która stwierdziła zgon… pracuje od kilkudziesięciu godzin.

Pani Helena leży nieprzytomna w szpitalu Człuchowie (woj. pomorskie). Jej serce bije, choć z opinii wezwanej lekarki wynikało co innego. Kobieta stwierdziła zgon. Rodzina już przygotowywała pogrzeb. Po dwóch godzinach jedna z przyjaciółek odkryła, że kobieta wcale nie umarła. - Poruszyła się. I mówię: "słuchajcie, coś tutaj nie jest tak, jak trzeba" – relacjonuje pani Maria Brzozowska, koleżanka Heleny.

Przypadkiem ktoś z rodziny spotkał na ulicy znajomego lekarza. Ten stwierdził, że kobieta oddycha. Jeszcze raz wezwano pogotowie. Przyjechała ta sama lekarka (jest anestezjologiem z 30-letnim doświadczeniem). Panią Helenę przewieziono na oddział intensywnej terapii.

Lekarka, która stwierdziła zgon, odmawia komentarza. Na rozmowę zgadza się natomiast jej przełożony. – Chciałbym przeprosić rodzinę za kłopoty. Za sytuację stresową, która dla rodziny nadal trwa – mówi Andrzej Miller, ordynator oddziału chirurgii człuchowskiego szpitala.

Pracowita pani doktor

Ordynator obiecuje wyciągnąć wnioski z całej sytuacji (jednym z nich może być rozwiązanie umowy z lekarką). Jeśli tak się stanie, będzie to tylko jedna z umów. Jak ustalił reporter TVN24, lekarka, która popełniła błąd, pracuje bez przerwy po kilkadziesiąt godzin. W Człuchowie pełni 12-godzinny dyżur w pogotowiu, a rano jedzie do szpitala w Szczecinku i bez żadnej przerwy rozpoczyna kolejne dyżury (potwierdzają to spotkane w szpitalu pielęgniarki). Jak się okazuje, pani doktor ma jeszcze jedno zajęcie - koordynuje pracę pogotowia ratunkowego w Szczecinku.

Doniesienie do prokuratury

Przełożony pani doktor ze szpitala w Szczecinku nic nie wiedział o jej pracy w Człuchowie, ale - jak się okazuje - kontrakt nie przewiduje pracy na wyłączność. W wolnym czasie każdy lekarz ma prawo wypoczywać, albo pełnić kolejny dyżur. A co ze zmęczeniem? - Ja mogę sugerować tymże pracownikom takie podejście do swojej pracy, żeby nie stwarzać zagrożenia i dla pacjenta, i dla samego siebie - mówi Adam Bielicki, dyrektor szpitala w Szczecinku.

Pani Helena walczy teraz o życie, a jej bliscy i przyjaciele chcą odpowiedzi na pytanie, czy błąd lekarza miał wpływ na jej stan zdrowia. Dlatego też skierują doniesienie do prokuratury.

Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości