Czy Polska powinna odmówić premierowi Słowacji? Były wiceszef MSZ: nie wydaje mi się

Premier Słowacji Robert Fico
Czy Polska powinna odmówić premierowi Słowacji? Wiceszef MSZ Andrzej Szejna: nie wydaje mi się
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: DOMINIKA KORTVELYESIOVA/PAP/EPA
Bratysława zwróciła się do Polski o zgodę na przelot samolotu premiera Roberta Ficy do Rosji. Oficjalnej odpowiedzi jeszcze nie ma, ale były wiceszef MSZ Andrzej Szejna uważa, że nie powinniśmy odmawiać. Innego zdania jest posłanka KO Dorota Łoboda.

Polska otrzymała od strony słowackiej wniosek o zgodę na przelot samolotu premiera Słowacji Roberta Ficy do Moskwy na obchody Dnia Zwycięstwa 9 maja. Jak zaznaczył rzecznik MSZ Maciej Wewiór, wniosek ten jest analizowany. Wcześniej zgody na taki przelot nie wydały kraje bałtyckie.

Były wiceminister spraw zagranicznych i poseł Lewicy Andrzej Szejna ocenił, że Robert Fico udaje się do Rosji "na własny rachunek polityczny i finansowy". Jego zdaniem, to posunięcie wbrew interesom Polski i Unii Europejskiej. Ale sam ten fakt - zdaniem polityka - to za mało, żeby odmówić zgody na przelot samolotu.

- Nie wydaje mi się, że Polska powinna blokować przelot premiera kraju, premiera wybranego w sposób demokratyczny, bez względu na to, jakie dzisiaj przedstawia on poglądy polityczne i jak bardzo są one sprzeczne z interesami Unii Europejskiej - oświadczył Szejna, który był sekretarzem stanu w MSZ w latach 2023-2025.

Pytana o tę sprawę posłanka Koalicji Obywatelskiej Dorota Łoboda wyraziła inną opinię. - Wiemy, że kraje nadbałtyckie odmówiły. Czekamy na decyzję Polski. Myślę, że takiej zgody nie będzie, ale nie wyprzedzajmy faktów - powiedziała dziennikarzom w Sejmie.

- Myślę, że rząd będzie brał pod uwagę wszystkie za i przeciw, i ostateczną decyzję zakomunikuje - oceniła Łoboda, dopytywana o to, czy fakt bycia Polski i Słowacji w Grupie Wyszehradzkiej ma wpływ na proces decyzyjny w tej sprawie.

Odmowa Estonii, Litwy i Łotwy

Premier Słowacji Robert Fico nie otrzymał zgody na przelot do Moskwy na paradę 9 maja, która gloryfikuje agresora - oświadczył w niedzielę minister spraw zagranicznych Estonii Margus Tsahkna.

- Żaden kraj nie może wykorzystywać naszej przestrzeni powietrznej do zacieśniania więzi z Rosją w czasie, gdy Moskwa nadal łamie normy międzynarodowe i dopuszcza się agresji wobec Ukrainy i działa przeciw bezpieczeństwu całej Europy - powiedział szef estońskiej dyplomacji.

W Estonii, krajach UE oraz NATO stosuje się ujednoliconą procedurę wydawania zezwoleń na lądowanie oraz na przeloty w przypadku wizyt oficjalnych. Nie dotyczy to jednak sytuacji, gdy estońska przestrzeń powietrzna jest wykorzystywana do podróży do Rosji - przekazano w komunikacie estońskiego resortu dyplomacji. Podobne stanowisko - jak oświadczył w sobotę sam premier Słowacji - wyraziły również Wilno i Ryga.

Trzy kraje bałtyckie zareagowały w ten sam sposób również w ubiegłym roku, nie wyrażając zgody na przelot samolotów zagranicznych oficjeli przez swoje terytoria w drodze do Moskwy, gdzie 9 maja tradycyjnie obchodzone jest zwycięstwo ZSRR nad nazistowskimi Niemcami w II wojnie światowej.

Wówczas Fico, który utrzymuje przyjazne relacje z Kremlem, zmuszony był odbyć dłuższy lot, korzystając z korytarza nad Węgrami, Rumunią oraz Morzem Czarnym. Także prezydent Serbii Aleksandar Vucic musiał skorzystać z innej trasy.

Źródło: tvn24.pl, PAP
Czytaj także: