Polska otrzymała od strony słowackiej wniosek o zgodę na przelot samolotu premiera Słowacji Roberta Ficy do Moskwy na obchody Dnia Zwycięstwa 9 maja. Jak zaznaczył rzecznik MSZ Maciej Wewiór, wniosek ten jest analizowany. Wcześniej zgody na taki przelot nie wydały kraje bałtyckie.
Były wiceminister spraw zagranicznych i poseł Lewicy Andrzej Szejna ocenił, że Robert Fico udaje się do Rosji "na własny rachunek polityczny i finansowy". Jego zdaniem, to posunięcie wbrew interesom Polski i Unii Europejskiej. Ale sam ten fakt - zdaniem polityka - to za mało, żeby odmówić zgody na przelot samolotu.
- Nie wydaje mi się, że Polska powinna blokować przelot premiera kraju, premiera wybranego w sposób demokratyczny, bez względu na to, jakie dzisiaj przedstawia on poglądy polityczne i jak bardzo są one sprzeczne z interesami Unii Europejskiej - oświadczył Szejna, który był sekretarzem stanu w MSZ w latach 2023-2025.
Pytana o tę sprawę posłanka Koalicji Obywatelskiej Dorota Łoboda wyraziła inną opinię. - Wiemy, że kraje nadbałtyckie odmówiły. Czekamy na decyzję Polski. Myślę, że takiej zgody nie będzie, ale nie wyprzedzajmy faktów - powiedziała dziennikarzom w Sejmie.
- Myślę, że rząd będzie brał pod uwagę wszystkie za i przeciw, i ostateczną decyzję zakomunikuje - oceniła Łoboda, dopytywana o to, czy fakt bycia Polski i Słowacji w Grupie Wyszehradzkiej ma wpływ na proces decyzyjny w tej sprawie.
Odmowa Estonii, Litwy i Łotwy
Premier Słowacji Robert Fico nie otrzymał zgody na przelot do Moskwy na paradę 9 maja, która gloryfikuje agresora - oświadczył w niedzielę minister spraw zagranicznych Estonii Margus Tsahkna.
- Żaden kraj nie może wykorzystywać naszej przestrzeni powietrznej do zacieśniania więzi z Rosją w czasie, gdy Moskwa nadal łamie normy międzynarodowe i dopuszcza się agresji wobec Ukrainy i działa przeciw bezpieczeństwu całej Europy - powiedział szef estońskiej dyplomacji.
W Estonii, krajach UE oraz NATO stosuje się ujednoliconą procedurę wydawania zezwoleń na lądowanie oraz na przeloty w przypadku wizyt oficjalnych. Nie dotyczy to jednak sytuacji, gdy estońska przestrzeń powietrzna jest wykorzystywana do podróży do Rosji - przekazano w komunikacie estońskiego resortu dyplomacji. Podobne stanowisko - jak oświadczył w sobotę sam premier Słowacji - wyraziły również Wilno i Ryga.
Trzy kraje bałtyckie zareagowały w ten sam sposób również w ubiegłym roku, nie wyrażając zgody na przelot samolotów zagranicznych oficjeli przez swoje terytoria w drodze do Moskwy, gdzie 9 maja tradycyjnie obchodzone jest zwycięstwo ZSRR nad nazistowskimi Niemcami w II wojnie światowej.
Wówczas Fico, który utrzymuje przyjazne relacje z Kremlem, zmuszony był odbyć dłuższy lot, korzystając z korytarza nad Węgrami, Rumunią oraz Morzem Czarnym. Także prezydent Serbii Aleksandar Vucic musiał skorzystać z innej trasy.