"Żydzi walczyli przeciwko polskiemu i nazistowskiemu reżimowi". Reakcje na słowa dziennikarki

Aktualizacja:
[object Object]
Ziobro komentuje słowa amerykańskiej dziennikarkitvn24
wideo 2/22

Ambasada Polski w USA zareagowała na Twitterze na słowa amerykańskiej dziennikarki Andrei Mitchell z telewizji MSNBC, która w relacji z Warszawy powiedziała, że podczas powstania w getcie Żydzi "walczyli przeciw polskiemu i nazistowskiemu reżimowi". Instytut Pamięci Narodowej będzie domagać się sprostowania od amerykańskiej stacji telewizyjnej. Sprostowania chce również Światowy Kongres Żydów.

Mitchell przeprowadziła w Warszawie wywiad z wiceprezydentem USA, który przybył na konferencję bliskowschodnią. W swej relacji z Warszawy dziennikarka poinformowała, że w programie podróży Mike'a Pence'a i jego żony jest między innymi wizyta w dawnym getcie warszawskim, gdzie w czasie powstania w 1943 roku Żydzi "przez miesiąc walczyli przeciwko polskiemu i nazistowskiemu reżimowi, oraz w piątek, oczywiście, wizyta w Auschwitz".

Prezes Fundacji Kościuszkowskiej Alex Storożyński zamieścił na Twitterze fragment relacji.

"To przykład olbrzymiej niewiedzy na temat historii"

Słowa amerykańskiej dziennikarki spotkały się z reakcją Ambasady RP w Stanach Zjednoczonych oraz Instytutu Pamięci Narodowej.

"Dziękujemy @mitchellreports @MSNBC za relację z Warszawy. Jednak Powstanie w Getcie Warszawskim w 1943 r. było aktem bohaterstwa przeciwko niemieckim nazistom, którzy założyli getto i dokonali Holokaustu. W czasie drugiej wojny światowej Polska została zaatakowana i była okupowana przez reżim nazistowskich Niemiec" - napisała w środę polska ambasada na Twitterze.

Wiceprezes Instytutu Pamięci Narodowej Mateusz Szpytma poinformował w czwartek, że zamierza wezwać amerykańską stację telewizyjną MSNBC do sprostowania słów dziennikarki Andrei Mitchell.

Żądanie sprostowania ma zostać skierowane do MSNBC jeszcze w czwartek.

- Jeśli stacja odmówi sprostowania, wszystko wskazuje na to, że skierujemy [do sądu - przyp. red.] pozew cywilny w ramach nowej ustawy sprzed roku o zmianie w Instytucie Pamięci Narodowej - stwierdził wiceprezes IPN, podkreślając, że w tej sprawie prowadzone są analizy prawne.

Informację o tym, iż dziennikarka użyła sformułowania "polski nazistowski reżim", "w IPN przyjmujemy z wielkim zdziwieniem i rozczarowaniem" - przekazał wiceprezes Instytutu Pamięci Narodowej.

- Jest to przykład olbrzymiej niewiedzy na temat historii. Polska była krajem, który pierwszy stawił militarnie opór wobec agresji Rzeszy Niemieckiej w 1939 roku i który nigdy nie skapitulował. Polski rząd udał się na emigrację, a w kraju działało z jego ramienia Polskie Państwo Podziemne walczące z niemieckim okupantem przez cały okres lat 1939-1945 - zaznaczył Szpytma.

Światowy Kongres Żydów żąda sprostowania informacji

Głos w sprawie wypowiedzi dziennikarki zabrał przewodniczący Światowego Kongresu Żydów (WJC) Ronald Lauder.

"Zwróciło moją uwagę, że w reportażu z Warszawy MSNBC przedstawiła rewoltę w warszawskim getcie jako skierowaną przeciwko 'reżimom polskiemu i nazistowskiemu'. Światowy Kongres Żydów żąda, by NBC i MSNBC opublikowały natychmiastowe sprostowanie tego błędnego określenia. Warszawskie getto było diabolicznym tworem nazistowskich Niemiec w okupowanej Polsce. Żydowscy powstańcy walczyli z Niemcami" - oświadczył Lauder w komunikacie opublikowanym na stronie kongresu. "Cała sprawa stanowi bolesne upomnienie, że wszyscy musimy podwoić nasze wysiłki w dziedzinie edukacji na temat Holokaustu" - dodał.

"Oczekujemy w tej sprawie jednoznacznie przeprosin"

Wiceminister spraw zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk ocenił w RMF FM słowa amerykańskiej dziennikarki jako "skandaliczne i szkalujące". - My oczekujemy w tej sprawie jednoznacznie przeprosin. To jest oczywiste. Jeżeli te przeprosiny i wycofanie się z tych skandalicznych słów nie padną, to będzie odpowiednia, adekwatna reakcja. Reakcja zdecydowana - zadeklarował.

Jak zaznaczył, MSZ liczy, że Mitchell przeprosi i "nie będzie potrzeby, żeby ta reakcja była bolesna dla autorki tych słów".

Dodał, że z prawnego punktu widzenia, ze strony MSZ są możliwe różne działania w tej sprawie.

- W zależności od tego, jaka będzie refleksja w tej sprawie - a refleksja być powinna - takie działania wówczas podejmiemy - powiedział wiceminister.

"To wielkie niezrozumienie warunków wojny"

"W Polsce okupowanej przez Niemcy nie istniał żaden 'polski reżim' - to wielkie niezrozumienie warunków wojny. Zarówno Polacy, jak i Żydzi byli bestialsko mordowani przez Niemców. Polscy żołnierze walczyli każdego dnia II WŚ o wolność i życie wszystkich narodów" - skomentował na Twitterze wypowiedź dziennikarki premier Mateusz Morawiecki.

Sprostowania oraz przeprosin od dziennikarki i stacji MSNBC domagał się także marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

Marszałek Senatu zachęcił dziennikarkę do odwiedzenia Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu po to, by zwiększyć swoją wiedzę historyczną.

"Nie może być tak, by w sposób tak jawny fałszować fakty historyczne"

Podczas czwartkowej konferencji prasowej o wypowiedź Mitchell zapytany został Zbigniew Ziobro. Minister sprawiedliwości i prokurator generalny zaznaczył, że tę wypowiedź zna tylko z relacji mediów. - Jeśli tak było, to mamy do czynienia z kolejnym skandalem, który wymaga w pierwszej kolejności mam nadzieję, zajęcia stanowiska przez tę dziennikarkę, czy redakcję - podkreślił.

- Nie może być tak, by w sposób tak jawny fałszować fakty historyczne. To niedobrze, że tak się dzieje. Kwestia pewnego elementarnego profesjonalizmu i rzetelności powinna być cechą, która charakteryzuje dziennikarzy, nawet pomniejszych redakcji czy - nikomu nie odmawiając prestiżu - prowincjonalnych stacji, czy to amerykańskich, czy jakichkolwiek innych, a co dopiero poważnej telewizji, którą reprezentuje dany dziennikarz - zaznaczył minister sprawiedliwości. Jak dodał, przyjął informację o wypowiedzi dziennikarki ze smutkiem. Według ministra wskazuje ona na "brak elementarnej wiedzy" Mitchell.

- Mam nadzieję, że nastąpi tutaj pewna rehabilitacja ze strony zarówno redakcji, jak i tej pani. Po drugie, daje to też nam do myślenia na temat tych opinii, które są o Polsce kreowane i rodzi kolejne pytania, jak należy na takie sytuacje reagować - powiedział Ziobro. Jak zaznaczył, na to ostatnie pytanie na razie nie będzie odpowiadał, bo najpierw "musi się ze sprawą w szczegółach zapoznać".

"To dyskwalifikuje jakiegokolwiek dziennikarza"

W trakcie konferencji prasowej w Sejmie o ocenę wypowiedzi Mitchell zostali poproszeni politycy Platformy Obywatelskiej.

Andrzej Halicki ocenił, że "była to skandaliczna wypowiedź". - Myślę, że będzie ona miała swoje konsekwencje. Nie mówię o ignorancji, ale tyle razy mówiąc o tym, zwracając uwagę także poprzez placówki dyplomatyczne - myślę, że to naprawdę dyskwalifikuje jakiegokolwiek dziennikarza - podkreślił poseł Platformy.

Były europoseł Paweł Zalewski (PO) podziękował dziennikarzom, że "wyłapują tego typu skandaliczne wypowiedzi". "Myślę, że działania wyjaśniające placówek, które zawsze były podejmowane od wielu, wielu lat, będą miały miejsce, ale ja bym nie czynił z tej wypowiedzi problemu relacji politycznych pomiędzy Polską a Ameryką" - powiedział.

Konferencja bliskowschodnia

W warszawskim spotkaniu ministerialnym poświęconym problematyce pokoju i bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie udział brali przedstawiciele kilkudziesięciu krajów z całego świata. Oprócz wiceprezydenta Pence'a, byli to między innymi sekretarz stanu USA Mike Pompeo, premier Izraela Benjamin Netanjahu, a także szeroka reprezentacja Bliskiego Wschodu, w tym Arabia Saudyjska, Izrael, Katar, Jemen, Jordania, Kuwejt czy Zjednoczone Emiraty Arabskie oraz przedstawiciele wszystkich państw członkowskich Unii Europejskiej.

Wśród głównych zagadnień znalazły się między innymi konflikt bliskowschodni, a także konflikty w Syrii i Jemenie, problemy humanitarne w regionie, proliferacja broni masowego rażenia, terroryzm, zagrożenia hybrydowe oraz bezpieczeństwo energetyczne.

Autor: js//now//kwoj / Źródło: PAP, tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości