Sikorski opublikował zdjęcie z "królową Europy"

Szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski podczas szczytu NATO w Turcji
Włoski dziennikarz o okolicznościach rozmowy z Trumpem o Meloni
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Marcin Obara
Wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski opublikował w mediach społecznościowych zdjęcie z premierką Włoch Giorgią Meloni. W swoim wpisie użył określenia "królowa Europy". Po otwartym konflikcie z Donaldem Trumpem włoska polityczka jest wskazywana jako jedna z liderek UE.

Zdjęcie, na którym wymienia uścisk dłoni z premierką Włoch, szef polskiej dyplomacji opublikował w serwisie X w środę, w drugim dniu szczytu NATO w Ankarze. "Hołd 'królowej Europy'" - napisał Sikorski pod zdjęciem.

Nie on pierwszy użył tej metafory. Wcześniej belgijski minister obrony Theo Francken sięgnął po "królewskie" porównanie, mówiąc o niedawnych napięciach na linii prezydent Stanów Zjednoczonych - premierka Włoch. - Oczywiście potrzebujemy go [Donalda Trumpa - red.] jako sojusznika, ale niech zostawi Meloni. To królowa centroprawicy w Europie. To ona jest liderką. Niech ją zostawi w spokoju - powiedział Francken w opublikowanym we wtorek wywiadzie dla portalu Politico.

Meloni kontra Trump

Źródłem niedawnych napięć na linii Rzym-Waszyngton był między innymi wywiad, w którym Trump stwierdził, że Meloni błagała go o wspólne zdjęcie podczas czerwcowego szczytu G7. Szefowa włoskiego rządu szybko zareagowała, publikując w mediach społecznościowych nagranie, w którym zaprzeczyła, jakoby miało dojść do takiej sytuacji. "Ja i Włochy nigdy nie błagamy" - napisała na X.

W niedzielę, krótko przed szczytem NATO w Ankarze, amerykański przywódca zamieścił w mediach społecznościowych swoje zdjęcie z premierką Włoch i podpisem: "Potrzebny zakaz zbliżania się". Wpis mocno poruszył Włochów. Tamtejsza prasa zwróciła uwagę, że choć Trump przyzwyczaił świat do "podłego i pozbawionego skrupułów wykorzystywania mediów", tym razem przekroczył granice.

Meloni nie skomentowała wspomnianego wpisu Trumpa. - Nie, absolutnie niczego nie żałuję - odparła, gdy ostatniego dnia szczytu w Ankarze została zapytana, czy ma wątpliwości co do politycznego kapitału, jaki zainwestowała w relacje z prezydentem USA. - Dokonałam tej politycznej inwestycji, ponieważ wierzę w jedność Zachodu. Nie jest to strategia, którą przyjęłam wraz z pojawieniem się Trumpa, ale taka, którą realizowałam we współpracy ze wszystkimi partnerami - dodała.

Zaznaczyła, że z Trumpem wciąż łączy ją podobne spojrzenie na niektóre kwestie polityczne, takie jak migracja czy - jak mówiła - "kultura woke". - Sprawy potoczyły się tak, jak widzieliśmy, ale nie zmieniam zdania w kwestii tego, co leży w interesie Włoch - powiedziała dziennikarzom.

Meloni: nadszedł czas, aby Europa sama gwarantowała swoje bezpieczeństwo

Podczas spotkania z dziennikarzami po zakończeniu obrad w Ankarze Meloni mówiła również o Sojuszu Północnoatlantyckim. Stwierdziła, że "NATO jest zjednoczonym sojuszem, świadomym wyzwań, jakie przed nim stoją, zdeterminowanym, by się umocnić". Zapewniając, że Włochy chcą dotrzymać swoich zobowiązań w sprawie wydatków na obronność, podkreśliła: - Jesteśmy przekonani, że jest to absolutnie konieczne, zwłaszcza w takich czasach jak obecne. Nadszedł czas, aby Europa sama gwarantowała swoje bezpieczeństwo; nie po to, by zrobić komuś przysługę, lecz po to, by nie być od nikogo zależną. Jest to więc kwestia suwerenności jeszcze bardziej niż obrony.

Mark Rutte, Giorgia Meloni i Recep Tayyip Erdogan podczas szczytu NATO w Turcji
Mark Rutte, Giorgia Meloni i Recep Tayyip Erdogan podczas szczytu NATO w Turcji
Źródło zdjęcia: PAP/EPA/GEORGI LICOVSKI

- Jeśli inwestujemy w obronność, to te pieniądze powinny pozostać we Włoszech, w naszych fabrykach, naszych ośrodkach badawczych, na naszym terytorium. Zatem więcej bezpieczeństwa, ale także więcej wysoko wykwalifikowanych miejsc pracy, więcej badań naukowych, a nie przekazywanie pieniędzy za granicę - zaznaczyła szefowa rządu. Dodała, że jej kraj przeznacza obecnie 2,8 procent PKB na obronność.

Redagował AM

Źródło: Politico, PAP, tvn24.pl
Czytaj także: