"Szukaliśmy kolejnych Kacprzyków. Nie znaleźliśmy". Ile zarabiają radni lekarze

Górniak
Katarzyna Górniak o materiale TVN24+ o zarobkach lekarzy radnych
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Nikt nie wie, ilu w Polsce jest radnych lekarzy. My zgromadziliśmy grupę 238 - mówiła Katarzyna Górniak, dziennikarka "Faktów" TVN i współautorka publikacji o zarobkach lekarzy radnych. Zwróciła uwagę, że choć analiza ujawniła 23 osoby z rocznymi zarobkami powyżej miliona złotych, to "różnią się oni od Dawida Kacprzyka".

Katarzyna Górniak, dziennikarka "Faktów" TVN i współautorką tekstu "Radni, lekarze, milionerzy. Czy ktoś inny był jak Kacprzyk?" opowiedziała o tej publikacji na antenie TVN24.

Zwróciła uwagę, że po nagłośnieniu sprawy 29-letniego Dawida Kacprzyka, w debacie publicznej zadawano sobie pytanie, "czy było więcej Kacprzyków?". Podkreśliła, że choć w internecie krążyły pojedyncze oświadczenia majątkowe takich osób, nie było wiadome, jakie było ich źródło.

Górniak wyjaśniła, że celem materiału było sprawdzenie jak największej liczby takich przypadków. - Nie mogę powiedzieć czy wszystkich, bo nikt nie wie, ilu w Polsce jest radnych lekarzy. Natomiast my z naszym narzędziem AI, które zostało stworzone specjalnie po to, żeby nam to umożliwić, zgromadziliśmy grupę 238 radnych lekarzy - wyjaśniła.

Zarobki lekarzy radnych. Który jest Kacprzyk?

Wskazała, że w grupie przeanalizowanych w 23 przypadkach osoby te zarobiły ponad milion złotych w ubiegłym roku. Dziennikarka "Faktów" wyjawiła też, że jeżeli chodzi o wysokość zarobków, Kacprzyk jest na liście czwarty.

- Tutaj należy też podkreślić od razu, że my szukaliśmy kolejnych Kacprzyków, ale nie znaleźliśmy ich. Z danych, które mamy (...) wynika, że oni bardzo różnią się od Dawida Kacprzyka - dodała. Przypomniała, że 29-latek miał tylko dwa lata doświadczenia i nie posiadał jeszcze specjalizacji.

- Lekarze radni z naszej listy mają średnio 57 lat i średnio od 32 lat są lekarzami. To są ludzie, którzy pełnią funkcje jak ordynator, współwłaściciel lub właściciel przychodni. Kilkoro ma tytuł doktora. To są raczej ludzie, którzy całe życie pracowali, żeby być w tym miejscu, w którym są i są bardzo różni - zaznaczyła.

Górniak zwróciła też uwagę, że większość takich osób "to nie jest wielka polityka i wielkie partie". - To lokalne komitety samorządowe, w których oni są radnymi powiatu, nie dzielnicy. To też jest bardzo ciekawe, bo do powiatów, jak wiemy, należy część szpitali. Więc tutaj te naczynia też są jakoś połączone - powiedziała.

OGLĄDAJ: Limity płacowe, e-kolejka, koniec "procederów walizkowych". Ministerstwo przedstawiło swój plan
Jolanta Sobierańska-Grenda
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: TVN24
Czytaj także: