Polska

Orzeczenie w sprawie aborcji przygotuje sędzia, który pisał o "agresywnych kobietach"

Polska

[object Object]
Projekt "Zatrzymaj Aborcję" został skierowany do dalszych prac w komisji (wideo z 12 stycznia)Adrianna Otręba | tvn24
wideo 2/6

Prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska zrezygnowała po cichu z roli sprawozdawcy w sprawie dotyczącej zaostrzenia przepisów aborcyjnych - poinformował Onet. Nowym sprawozdawcą został znany z kontrowersyjnych poglądów sędzia Justyn Piskorski, który pisał między innymi, że "długoletni okres koedukacji musiał doprowadzić do stanu, w którym mamy zniewieściałych mężczyzn i agresywne kobiety" oraz przekonywał, że przemoc w rodzinie "nie jest problemem, o ile jest to rodzina biologiczna".

Grupa ponad 100 posłów PiS jesienią ubiegłego roku złożyła do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o zbadanie zgodności z konstytucją obowiązującego przepisu, który umożliwia usunięcie ciąży w przypadku poważnego uszkodzenia płodu.

W listopadzie ubiegłego roku prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska informowała, że sprawa zostanie rozpozna w pełnym składzie, a ona sama będzie sprawozdawcą. Sprawozdawca przygotowuje projekt orzeczenia oraz główne założenia do uzasadnienia wyroku.

Według ustaleń Onet, Przyłębska po cichu zrezygnowała z roli sprawozdawcy. Zastąpił ją wybrany do Trybunału Konstytucyjnego głosami PiS sędzia Justyn Piskorski, który jest znany ze zdecydowanych konserwatywnych poglądów.

Biuro Trybunału Konstytucyjnego potwierdziło Onetowi zmianę sprawozdawcy, ale odmówiło odpowiedzi o powody tej decyzji. Przekazało, że nie został jeszcze wyznaczony termin rozprawy.

"Wiadomo, jaki projekt orzeczenia przygotuje"

Jak pisze Onet, powołując się na swojego informatora z Trybunału Konstytucyjnego, są dwie możliwości. - Albo Przyłębska uznała, że materia prawna jest dla niej zbyt skomplikowana i pracochłonna, albo też zrozumiała, jakie ryzyko polityczne niesie to orzeczenie. Bez względu na to, jaka zapadnie decyzja, będzie bardzo wielu niezadowolonych - mówił informator.

Pytany o powody wyznaczenia Piskorskiego na sprawozdawcę, odpowiedział: - Jego poglądy są znane. Zajmował się takimi kwestiami, więc ma warsztat prawny. No i wiadomo, jaki projekt orzeczenia przygotuje.

Piskorski przed wyborem na sędziego Trybunału Konstytucyjnego dał się poznać także jako publicysta, prezentując w artykułach swoje poglądy. Jak napisał w tekście dotyczącym rodziny i ojcostwa opublikowanym na portalu Bractwa Świętego Piusa X (czyli lefebrystów), "długoletni okres koedukacji musiał doprowadzić do stanu, w którym mamy zniewieściałych mężczyzn i agresywne kobiety". "Współcześni mężczyźni są mniej zdatni do bycia ojcami. Są mniej płodni niż mężczyźni sprzed stu lat" - dodawał.

Dowodził również, że przemoc w rodzinie "nie jest problemem, o ile jest to rodzina biologiczna".

"Przemoc w rodzinie jest pojęciem fałszywym. (...) Ojczymowie są wyraźnie okrutniejsi w sposobie zadawania śmierci niż ojcowie; ofiarami przemocy w rodzinie pada tylko jedno na 3 000 dzieci mieszkających z obojgiem biologicznych rodziców i jedno na 75 dzieci mieszkających z rodzicem genetycznym i przybranym" - pisał Piskorski.

Zaostrzenie prawa aborcyjnego poprzez orzeczenie TK?

W Sejmie znajduje się obywatelski projekt ustawy przygotowany przez środowiska pro-life, którego zapisy pokrywają się z wnioskiem posłów Prawa i Sprawiedliwości do Trybunału Konstytucyjnego. Likwiduje bowiem możliwość przerywania ciąży ze względu na wady płodu.

Jak pisze Onet, Jarosław Kaczyński wolałby uniknąć sejmowego głosowania nad projektem aborcyjnym z uwagi na fakt, że sprawa budzi społeczne emocje. Za orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, nawet zaostrzające prawo dotyczące dopuszczalności przerywania ciąży, jako prezes PiS nie będzie wprost ponosił odpowiedzialności politycznej.

Autor: js//now / Źródło: Onet.pl

Pozostałe wiadomości