|

Przez 18 lat nie płacił alimentów, szukali go ponad ćwierć wieku

Rodzice nie płacą alimentów, cierpią dzieci
Rodzice nie płacą alimentów, cierpią dzieci
Źródło: Shutterstock
Stanął przed sądem, ale długo po tym, jak jego dzieci dorosły. Mężczyzna nie płacił alimentów przez niemal dwie dekady, a policja szukała go 26 lat. Został właśnie nieprawomocnie skazany. Ten przypadek może zatrważać, ale nie jest odosobniony. - Egzekucja przynosi efekty tylko w co trzeciej sprawie - podkreśla komornik w rozmowie z TVN24+. Dlaczego? Ekspert mówi o dwóch głównych przyczynach. Zaległości z tytułu alimentów - jak wynika z danych BIG InfoMonitor - to ponad 16 miliardów złotych.Artykuł dostępny w subskrypcji

Kilka miesięcy temu śledczy z Myśliborza (Zachodniopomorskie) zakończyli sprawę ciągnącą się trzecią dekadę. Według ich ustaleń Czesław G. nie płacił alimentów od 1997 do 2015 roku. Czworo jego dzieci nie mogło przez to "zaspokoić podstawowych potrzeb życiowych". Jak informowała prokuratura, chodzi nie tylko o żywność czy ubrania, ale o możliwości kształcenia się i "korzystania z dóbr kulturalnych". Maksymalna kara, jaka grozi w Polsce za takie przestępstwo, to dwa lata więzienia.

W poniedziałek sąd skazał mężczyznę na rok i osiem miesięcy więzienia. Choć nieco zmienił opis czynu, by uporządkować, w jakim okresie i jakie kwoty należały się jego dzieciom, uznał go za winnego uporczywej niealimentacji. Wyrok nie jest prawomocny. Mężczyzna, który wcześniej uczestniczył w rozprawach, nie przyszedł na jego ogłoszenie.

Przypadek G. nie zaskakuje eksperta. - Egzekucja alimentów jest w dużej mierze nieskuteczna - mówi komornik przy Sądzie Rejonowym Szczecin-Prawobrzeże i Zachód Piotr Lebioda. I dodaje: - Niestety, często dłużnik przez lata nie zawiera umów o pracę, nie prowadzi działalności, ukrywa się. Szacuję, że robi tak nawet 80 procent dłużników.

Według danych BIG InfoMonitor na koniec 2025 roku zaległości alimentacyjne Polaków sięgały prawie 16,3 miliarda złotych. W rejestrze figurowało 280 tysięcy nazwisk. Wśród nich większość to mężczyźni (93,5 proc.).

Jednak skala problemu jest jeszcze większa. Statystki biur informacji gospodarczej obejmują głównie osoby zgłoszone przez gminy, które wypłacają świadczenia z Funduszu Alimentacyjnego - państwowego wsparcia dla osób nieotrzymujących zasądzonych alimentów.

Według Piotra Lebiody skuteczna albo częściowo skuteczna jest tylko co trzecia sprawa. - Pamiętam jednego dłużnika z czasów, gdy byłem asesorem komorniczym. Miał kilkoro dzieci z różnymi kobietami. Latami nie płacił i unikał egzekucji. Tak "sprytnie" prowadził działalność, że trudno było go przyłapać z gotówką. Żadna rzecz w jego zakładzie nie należała do niego, a do osoby, która wynajmowała mu garaż. W końcu osiągnął wiek emerytalny. Egzekucja miała stać się możliwa, ale dwa miesiące po uzyskaniu świadczeń ten człowiek zmarł - opisuje.

Szukali go przez 26 lat

Czesław G. jeszcze długo po tym, jak najmłodsze z jego dzieci straciło prawo do alimentów, był za granicą. Przed sądem stanął po 26 latach od pierwszego zawiadomienia. - Ja oskarżonego na oczy nie widziałem. Miałem rok, jak nas zostawił - zeznał na rozprawie syn mężczyzny.

Czytaj także: