Przegapisz ciążę, stracisz becikowe

TVN24

Aktualizacja:
TVN24/Polska i ŚwiatBecikowe nie dla każdej mamy

Od listopada ubiegłego roku na becikowe mogą liczyć tylko kobiety, które zgłoszą się do ginekologa najpóźniej w 10. tygodniu ciąży. Wiele mam o zmianie w przepisach nie wie i 1000 zł przechodzi im koło nosa. Problem mają też panie, które o tym, że są w ciąży dowiadują się później niż w 10. tygodniu.

Mały Kuba urodził się kilka tygodni temu. Zaraz po narodzinach jego matka, pani Anna Leśniowska zgłosiła się do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej po becikowe. Na miejscu okazało się, że ustawowego tysiąca złotych nie dostanie, bo nie ma odpowiedniego zaświadczenia. 1 listopada 2009 r. weszła bowiem w życie ustawa, zgodnie z którą każda matka musi najpóźniej do 10. tygodnia przejść badania lekarskie i otrzymać odpowiednie poświadczenie. Dopiero z nim można ubiegać się o becikowe.

Tymczasem pani Anna o tym, że jest w ciąży, dowiedziała się dopiero w 13. tygodniu. - Po zgłoszeniu się do lekarza, po stwierdzeniu przez lekarza ciąży i założeniu wszystkich książeczek i dokumentów, okazało się, że jest to 16. tydzień - mówi pani Anna.

Wprowadzone w listopadzie przepisy mają zachęcać przyszłe matki do jak najczęstszych wizyt u ginekologa. Badania przeprowadzone we wczesnym stadium ciąży dają lekarzom możliwość skutecznego zdiagnozowania problemów. To też większa szansa na wczesne rozpoczęcie leczenia – jeszcze na etapie płodu.

Nie mogły wiedzieć

Przyszli rodzice przyznają, że nowe przepisy to dobry pomysł, ale kontrowersje budzi sposób w jaki przepisy były wprowadzone. - Mimo tego, że ja pracuję i na co dzień zajmuję się analizą przepisów prawnych – nawet ja nie znałem tej zasady tak po prostu. Trzeba do ludzi dotrzeć, żeby im o tym powiedzieć, a dopiero potem egzekwować tę zasadę - mówi panJakub Matusiak, którego żona jest w ciąży.

W resorcie pracy i polityki społecznej nie widzą jednak problemu. - Myśmy dołożyli staranności – uprzedziliśmy obywateli 10 miesięcy wcześniej - mówi Bożena Diaby z MPiPS. Problem w tym, że rozporządzenie określające zasadę dziesiątego tygodnia pojawiło się we wrześniu, a nowe przepisy obejmują wszystkie matki, które o becikowe ubiegają się od listopada. Kobiety, które zaszły w ciążę przed wrześniem o konieczności stawienia się u lekarza do dziesiątego tygodnia po prostu wiedzieć nie mogły.

Dla pań, które na becikowe nie mogą liczyć, jest jednak szansa: Ministerstwo Zdrowia chce zmienić przepisy tak, by nowe zasady objęły tylko kobiety, które zaszły w ciążę dopiero po wprowadzeniu rozporządzenia.

bgr/tr/k