"Widać, że zbliżają się wybory. Schowali Pawłowicz, schowali Macierewicza"

TVN24

Dyskusja w "Kawie na ławę" w TVN24tvn24
wideo 2/43

Prawo i Sprawiedliwość było, jest i będzie partią eurorealistyczną. Chcemy pragmatycznie rozmawiać z naszymi partnerami - mówił w "Kawie na ławę" Ryszard Czarnecki (PiS). - Widać, że zbliżają się wybory. Teraz zaczynają mówić o współpracy, a w sobotę się nawet owinęli we flagę Unii Europejskiej i mówili "jesteśmy Europejczykami" - ocenił Adam Szłapka (Nowoczesna).

W środę Sejm zagłosował za wotum zaufania dla rządu premiera Mateusza Morawieckiego. Z wnioskiem o jego udzielenie tego samego dnia wystąpił sam szef rządu, prosząc Izbę o "ocenę ostatniego roku i ostatnich trzech lat" rządu Zjednoczonej Prawicy. Z kolei w piątek w Sejmie odbyła się debata nad wnioskiem PO o konstruktywne wotum nieufności dla rządu Morawieckiego. Sejm nie poparł go.

Po co wotum zaufania? "Żeby mieć silniejszą pozycję negocjacyjną w Brukseli"

Do tych wydarzeń odnieśli się goście "Kawy na ławę" w TVN24. Ryszard Czarnecki (PiS) pytany, czy Morawiecki stracił przekonanie, że popiera go rząd Prawa i Sprawiedliwości, odpowiedział, że wręcz przeciwnie. - Był pewny - podkreślił.

Dopytywany zatem skąd taki pomysł, odparł: - Dlatego, żeby mieć silniejszą pozycję negocjacyjną w Brukseli. To się udało.

- Na pewno ten mandat był ważny w kontekście rozmów w ramach Rady Europejskiej i w ramach rozmów bilateralnych - stwierdził.

- To było pewne zaskoczenie dla opozycji. Lubimy zaskakiwać opozycję, lubimy rzucać narrację. Myślę, że opozycja była trochę zbita z tropu - dodał.

Jego zdaniem, "ta debata pokazała, że premier mocno trzyma się pewnej rzeczywistości i jednocześnie ma dużo luzu".

"Owinęli się we flagę Unii Europejskiej"

Z kolei według Adama Szłapki (Nowoczesna), "celem tego nagłego i bardzo szybkiego wniosku o wotum zaufania w środę było przykrycie afery KNF i SKOK".

- Mówienie o tym, że to miało wzmocnić mandat Mateusza Morawieckiego przed Radą Europejską... Pan sam w to nie wierzy - zwrócił się do Czarneckiego.

Jak ocenił, premier nie był nawet przygotowany do środowego wystąpienia. - Wyszedł na mównicę praktycznie z marszu. Wystąpienie nie miało żadnej konstrukcji. Przez połowę w absolutnie losowej kolejności wymieniani byli ministrowie i recenzowane ich prace. Nie było żadnego pomysłu - skomentował.

- Widać, że zbliżają się wybory. Teraz zaczynają mówić o współpracy, schowali Krystynę Pawłowicz, schowali Antoniego Macierewicza, a w sobotę się nawet owinęli we flagę Unii Europejskiej i mówili "jesteśmy Europejczykami". To nieprawda - mówił Szłapka.

Odniósł się w ten sposób do sobotniej konwencji Prawa i Sprawiedliwości w Szeligach pod Warszawą. W jej trakcie przemawiali m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński, premier Mateusz Morawiecki oraz liderzy Porozumienia i Solidarnej Polski - Jarosław Gowin i Zbigniew Ziobro.

Konwencja odbyła się pod hasłem "Polska sercem Europy". W swoim wystąpieniu premier mówił, że Polacy muszą pod względem warunków życia dojść do poziomu krajów Europy Zachodniej. Morawiecki podsumowywał trzy lata rządów PiS, a także zapowiedział ogłoszenie programu wyborczego w nadchodzących wyborach do Parlamentu Europejskiego oraz parlamentarnych.

Jak dodał poseł Nowoczesnej, "dobrze się jednak stało, że został złożony wniosek o konstruktywne wotum nieufności". - Bo mogliśmy przypomnieć wszystkie afery, które się ujawniły - podkreślił.

"Morawiecki tańczył do muzyki, jaką grał Grzegorz Schetyna"

Zgodziła się z nim Izabela Leszczyna (PO).

- W zeszłym tygodniu premier Morawiecki tańczył do muzyki, jaką grał Grzegorz Schetyna. Kiedy złożyliśmy wniosek o wotum nieufności, Morawiecki przybiegł do Sejmu - co zdarza mu się rzadko - i poszedł we wniosek o wotum zaufania - mówiła była wiceminister finansów.

- Po co? Bo bał się tego, że wyjdzie Schetyna i przez kwadrans będzie mówił o wszystkich kolejnych aferach i o tym, czego PiS nie zrobiło, co zaniedbało - stwierdziła.

Nawiązała także do wypowiedzi Grzegorza Schetyny, który w sobotę mówił o potrzebie rozszerzenia programu 500 plus. Platforma proponuje też comiesięczne 500-złotowe wsparcie dla osób otrzymujących płacę minimalną.

- I co się stało? Morawiecki na drugi dzień mówi, że Polacy muszą zarabiać jak Europejczycy. Tańczył tak, jak my mu zagraliśmy - oceniła Leszczyna.

"PiS zamienił się teraz w Platformę, a Platforma w PiS"

Zdaniem Grzegorza Długiego (Kukiz'15) Platforma Obywatelska rzeczywiście "narzuciła pewną narrację".

- Głównie chodzi o kwestię Europy. Zarzut wyjścia z Europy został sformułowany przez PR-owców Platformy Obywatelskiej. To było skuteczne jak widać, bo PiS nic innego nie robi, tylko tłumaczy, że wcale nie chce wyjść z Europy - mówił.

- Te dwa dni w Sejmie, które poświęciliśmy na dyskusję, nie wniosły nic nowego. Nie słyszałem żadnych nowych argumentów - stwierdził.

Jednak, jak dodał, nowością jest to, że "PiS zamieniło się teraz w Platformę, a Platforma w PiS".

- Teraz PO postanowiła przekonać elektorat PiS-u i dać więcej, a PiS postanowiło przekonać elektorat Platformy i mówi właśnie o otwarciu europejskim, o klasie średniej. Mamy zamianę ról. Pytanie, czy ta zamiana ról nie spowoduje, że w konsekwencji się ze sobą zderzą - powiedział Długi.

"To całkowicie podważa wiarygodność obozu rządzącego"

Krzysztof Hetman (PSL) nawiązał do sobotniej konwencji Prawa i Sprawiedliwości, podczas której mówiono dużo o Europie. - Jesteśmy bijącym sercem Europy. My dzisiaj inspirujemy Europę - mówił m.in. szef polskiego rządu.

Zdaniem Hetmana, "obóz rządzący byłby o wiele bardziej wiarygodny, gdyby trzymał się tej linii, którą rozpoczął kiedy objął władzę trzy lata temu".

- To jest brak pragmatyzmu, brak realizmu, niepilnowanie najważniejszych spraw Polski, jak kwestia strefy budżetu euro - wymieniał.

- Byliby o wiele bardziej wiarygodni, gdyby rzeczywiście trzymali kurs prawdziwy dla nich, a nie fałszywy, jaki w tej chwili próbują narzucić - ocenił poseł PSL. - Słyszę panią Szydło, jak ona teraz miłuje Europę, a to ona wyprowadziła flagę Unii Europejskiej z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. To całkowicie podważa wiarygodność obozu rządzącego - dodał.

Jego zdaniem, aby "podsumować wszystko z tego tygodnia, to można przywołać tylko piękny wierszyk".

- Na wyspach Bergamutach, podobno jest kot w butach, widziano także osła, którego mrówka niosła - cytował, podkreślając zakończenie wiersza "I tylko wysp tych nie ma".

"Nie ma żadnego nagłego zwrotu"

Wiceszef kancelarii prezydenta Paweł Mucha z kolei stwierdził, że w PiS-ie "nie ma żadnego nagłego zwrotu".

- Mówimy o tym, że nie ma zgody na rządy biurokracji brukselskiej, mówimy o tym, że państwa narodowe muszą mieć istotny wpływ, że silną Unię Europejską zbuduje się tylko w oparciu o to, że państwa członkowskie i społeczeństwa tych państw będą przekonane do tego, żeby wspólną Europę budować. Ta proeuropejskość jest widoczna - ocenił.

"PiS było, jest i będzie partią eurorealistyczną"

- Prawo i Sprawiedliwość było, jest i będzie partią eurorealistyczną. My chcemy pragmatycznie rozmawiać z naszymi partnerami - dodał Ryszard Czarnecki.

- Oczywiście jest tak, że nasze relacje z Unią Europejską powinny polegać z jednej strony na twardym upominaniu się o polskie interesy, z drugiej strony na szukaniu wspólnych mianowników - powiedział europoseł PiS.

"Polski interes jest taki, żeby euro nie przyjmować"

Goście "Kawy na ławę" odnieśli się także do ewentualnego wejścia Polski do strefy euro. - Te warunki gospodarcze i te uwarunkowania, które dzisiaj mamy wskazują, że Polska powinna się trzymać złotówki - podkreślał Paweł Mucha. - Polski interes jest taki, żeby euro nie przyjmować - dodał.

Z kolei zdaniem przedstawicielki Platformy Obywatelskiej, Polska powinna znaleźć się w strefie euro jak najszybciej.

- Grzegorz Schetyna powiedział, że Polska zrobi wszystko, żeby w jak najbliższej perspektywie być gotowa do wejścia do strefy euro. Żeby chcieć wejść, trzeba być najpierw gotowym. Zobaczymy, jaki będzie stan finansów po tym, jak PiS przegra jesienne wybory... Zrobimy wszystko, żeby był w miarę szybko na tyle dobry, żebyśmy (weszli - red.) do strefy euro, bo wszyscy, którzy pozostaną poza nią, są skazani na porażkę i słabszy rozwój - stwierdził Izabela Leszczyna.

Adam Szłapka powiedział, że Nowoczesna również jest za wejściem Polski do strefy euro. - Nie tylko ze względów ekonomicznych, ale także ze względów po prostu bezpieczeństwa - mówił.

- Opowiadanie na konwencji Prawa i Sprawiedliwości "jesteśmy sercem Europy" to jest puste hasło. Wy się owiniecie teraz we flagi Unii Europejskiej, którą nazywacie szmatą, Beata Szydło zrobi sobie zdjęcie na tle flagi Unii, którą nazywacie szmatą i wy myślicie, że jesteście Europejczykami? Nie. Wy swoimi działaniami doprowadzacie do polexitu - dodał poseł Nowoczesnej.

"Pozwólmy PiS-owi wrócić do Europy"

- Pozwólmy PiS-owi wrócić do tej Europy i tylko pilnujmy, aby faktycznie wracał - zaapelował Grzegorz Długi.

- Na tym bym się skupił, a nie miał pretensji do tego, że PiS zakręca i jednak chce być w Europie - dodał polityk Kukiz'15.

Przypomniał, że Polska zobowiązała się do wejścia do strefy euro. - To jest w traktatach akcesyjnych, wobec tego co do kierunku nie ma tutaj dyskusji - mówił.

- My w tej chwili rozmawiamy o polskim locie na Marsa. Na razie nie spełniamy kryteriów, po drugie, decyzja musi być wtedy, kiedy to będzie dla nas najbardziej wygodne, najbardziej bezpieczne, po prostu korzystne. Kiedy ten moment nastąpi? Zobaczymy - podkreślił.

Zdaniem Krzysztofa Hetmana z PSL, "wszyscy najpierw musimy się wyedukować na temat strefy euro". - Zanim będziemy chcieli podjąć jakąkolwiek decyzję - ocenił.

"Dzisiaj złotówka, nie ulega to wątpliwości"

Wiceszef Kancelarii Prezydenta podkreślił jednak, że "dzisiaj okoliczności nie uzasadniają takiej decyzji", aby Polska miała wejść do strefy euro.

- Pan prezydent nigdy nie poprze żadnych działań, które byłyby niezgodne z naszym interesem publicznym - powiedział Paweł Mucha.

Na uwagę Grzegorza Długiego, że Polska nie wejdzie do strefy euro, dopóki nie zmienimy konstytucji, odparł: - Polska konstytucja dzisiaj stanowi o polskim pieniądzu. Faktycznie większość konstytucjonalistów analizuje ten przepis jako taki, który wymusza funkcjonowanie polskiej waluty narodowej.

- Jest przed nami taka debata, ale tylko wtedy kiedy okoliczności i polski interes, by coś takiego w przyszłości (zrobić - red.), miały uzasadniać. Dzisiaj złotówka, nie ulega to wątpliwości - podsumował.

ZOBACZ CAŁY PROGRAM "KAWA NA ŁAWĘ" >

Autor: kb//plw / Źródło: tvn24