Czas na protesty wyborcze minął. Zastrzeżenia zgłosiły nie tylko PiS i KO

Polska

Minął termin na składanie protestów wyborczychtvn24
wideo 2/35

Upłynął termin składania protestów przeciwko ważności wyborów parlamentarnych. Zastrzeżenia można było zgłaszać we wtorek do godziny 16 w Sądzie Najwyższym lub wysłać pocztą do końca dnia. Do tej pory wpłynęły 62 protesty - poinformował w środę rano w TVN24 rzecznik SN sędzia Michał Laskowski.

Jak informował w komunikacie Sąd Najwyższy, protesty można było składać do godziny 16.00 w Biurze Podawczym Sądu Najwyższego lub nadać je drogą pocztową. "W takim wypadku decydująca jest data stempla pocztowego" - wyjaśnił SN.

Na razie protestów jest 62

Krzysztof Michałowski z zespołu prasowego Sądu Najwyższego przekazał, że do godziny 16 we wtorek wpłynęło 55 protestów. W rozmowie z TVN24 w środę rano rzecznik SN sędzia Michał Laskowski poinformował, że liczba ta zwiększyła się do 62 protestów. - Pierwsze trzy zostały już w pewnym sensie rozpoznane. Po wstępnej kontroli formalnej uznano, że (...) nie można nadać im biegu - dodał.

Sześć protestów złożył pełnomocnik Komitetu Wyborczego Prawo i Sprawiedliwość. Dotyczą one wyborów do Senatu w sześciu okręgach: nr 100 (Koszalin), nr 75 (Katowice), nr 12 (Toruń), nr 92 (Konin), nr 95 (Kalisz), nr 96 (Kalisz).

PiS wnioskuje o ponowne przeliczenie głosów, podnosząc - jak przekazał w komunikacie Sąd Najwyższy - zarzut naruszenia przepisów Kodeksu wyborczego, polegający na "niewłaściwym zakwalifikowaniu głosów jako nieważne, podczas gdy głosy te powinny zostać uznane za ważne". Koalicja Obywatelska chce powtórzenia wyborów do Senatu w trzech okręgach: nr 2 (Jelenia Góra) nr 59 (Łomża i Suwałki) i nr 26 (Pabianice). Zdaniem KO w tych trzech okręgach wybory mogły zostać przeprowadzone z naruszeniem prawa.

Do SN wpłynęły także protesty od pełnomocników komitetów wyborczych: Konfederacji, PSL i Ślonzoki Razem.

Tych okręgów dotyczyły protesty wyborcze PiS i KOTVN 24

Wątpliwości po śmierci Kornela Morawieckiego

Zespół prasowy Sądu Najwyższego poinformował, że cztery protesty wyborcze dotyczą okręgu senackiego nr 59 (obejmującego między innymi Łomżę i Suwałki), gdzie z Komitetu Wyborczego PiS kandydował Kornel Morawiecki, który zmarł 30 września. W jego miejsce jako kandydata PiS zgłosiło Marka Komorowskiego, któremu udało się uzyskać mandat senatora. - W ocenie wnioskodawców doszło do naruszenia przepisów w związku z tym, że na miejsce skreślonego z listy kandydata, który zmarł, przyjęto zgłoszenie innego kandydata tego komitetu wyborczego, mimo iż termin na te czynności minął. Na nieprawidłowości te wskazują między innymi pełnomocnicy wyborczy KW Koalicja Obywatelska i KW PSL - przekazał Krzysztof Michałowski.

Brak stempla, "znikające" głosy i zakaz użycia własnego długopisu

W proteście, który do SN skierował wyborca z Zielonej Góry, wskazano, że w jednej z tamtejszych komisji były wydawane nieostemplowane karty do głosowania. Do protestu wnioskujący dołączył zdjęcie swojej karty, na której brakuje stempla komisji obwodowej. Informacja o 29 nieważnych kartach znalazła się też w protokole obwodowej komisji wyborczej, w której wnoszący protest głosował.

Sygnalizowane są też nieprawidłowości w liczeniu głosów.

"Jeden z takich protestów dotyczy głosowania w jednej z komisji w Szczebrzeszynie. Został on wniesiony przez kandydata, który był na liście w tym okręgu. Z protokołu komisji wynika, że otrzymał on zero głosów, a jak wskazuje wnoszący protest, zarówno on, jego rodzina i grupa przyjaciół, którzy uczestniczyli w grzybobraniu, w sumie około 20 osób - wszyscy głosowali w tej komisji i oddali swoje głosy na niego" - podał zespół prasowy SN. W innym proteście wnioskujący poskarżył się, że kiedy złożył podpis na spisie wyborców zielonym atramentem, przy wydawaniu mu karty do głosowania kategorycznie zabroniono mu zastosowania własnego "narzędzia pisarskiego" w celu postawienia znaku "x" na karcie pod rygorem uznania głosu za nieważny.

W proteście, który wpłynął z Lublina, wyborca przekazał, że jedna z obwodowych komisji wyborczych mieściła się w budynku parafii. Jego zdaniem było to miejsce "nieneutralne, nieświeckie", co mogło mieć wpływ na wynik wyborów.

Protesty rozpatrzy nowo powołana izba SN

Rozpatrywanie protestów wyborczych należy do kompetencji nowo utworzonej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego.

Zgodnie z procedurą, SN zwraca się do Państwowej Komisji Wyborczej o wyjaśnienia i materiały w sprawie protestów. Następnie PKW przygotowuje i przyjmuje stanowisko w sprawie zgłoszonych protestów. Sąd Najwyższy rozpatruje protesty w składzie trzech sędziów w postępowaniu nieprocesowym i wydaje opinię w formie postanowienia w sprawie protestu. Może skierować rozpoznanie protestu na rozprawę. Po rozpoznaniu protestu wydaje opinię w sprawie zasadności zarzutów i ewentualnie, czy miały wpływ na wynik wyborów. Po rozpoznaniu wszystkich protestów - na podstawie sprawozdania z wyborów przedstawionego przez PKW oraz opinii w sprawie protestów - SN w skladzie całej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych rozstrzyga o ważności wyborów. Rozstrzygnięcie musi zapaść nie później niż w 90 dniu po dniu wyborów.

Sędzia Rączka: rozpatrywanie protestów wyborczych wyraźnie należy do sądówtvn24

Autor: akw//rzw / Źródło: PAP, TVN24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Raporty: