"To, co zrobiła Julia Przyłębska, to próba wprowadzenia do polskiego porządku prawnego legalizacji tortur"

TVN24 | Polska

Autor:
kb/ kg, now
Źródło:
TVN24
"To, co zrobiła Julia Przyłębska, to próba wprowadzenia do polskiego porządku prawnego legalizacji tortur"TVN24
wideo 2/35
TVN24"To, co zrobiła Julia Przyłębska, to próba wprowadzenia do polskiego porządku prawnego legalizacji tortur"

Możemy podzielić grupę protestujących na trzy części. Pierwsza to osoby, które protestują przeciwko takiej interpretacji konstytucji przez trybunał. Druga grupa to lewicowi ekstremiści, którzy dopuszczają się przemocy, profanacji kościołów i trzecia grupa to politycy, którzy próbują na tym zbijać kapitał polityczny - powiedział w "Kropce nad i" wiceszef MON Marcin Ociepa (Porozumienie). - To wy, politycy Zjednoczonej Prawicy, wyprowadziliście debatę na temat aborcji z parlamentu do upolitycznionego pseudotrybunału - odpowiedziała Agnieszka Dziemianowicz-Bąk (Lewica).

Trybunał Konstytucyjny pod kierownictwem Julii Przyłębskiej orzekł w zeszłym tygodniu o niezgodności z konstytucją prawa do aborcji w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu. Orzeczenie zapadło większością głosów, zdanie odrębne złożyło dwóch sędziów.

Od czwartku w całej Polsce trwają protesty przeciw zmianom w prawie aborcyjnym. Manifestujący protestowali między innymi przed domem prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego, siedzibą PiS w Warszawie, Trybunałem Konstytucyjnym oraz na ulicach wielu miast w Polsce. W niedzielę dochodziło do manifestacji przed kościołami i w kościołach. W poniedziałek po południu w wielu miejscach w kraju, między innymi w Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Gdańsku, Białymstoku, Zielonej Górze, Bydgoszczy, Chojnicach zorganizowano kolejne protesty po orzeczeniu w sprawie aborcji.

RELACJA TVN24.PL: Blokady w miastach. Kolejny dzień protestów po decyzji Trybunału

"Możemy podzielić tę grupę na trzy części"

W "Kropce nad i" w TVN24 wiceminister obrony narodowej Marcin Ociepa (Porozumienie) oraz posłanka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk odnieśli się do protestów po orzeczeniu TK.

Według Ociepy grupę protestujących można podzielić na trzy części. - Pierwsza to rzeczywiście osoby, które protestują przeciwko takiej, a nie innej interpretacji konstytucji przez Trybunał Konstytucyjny. I ta debata jest czymś normalnym w państwie demokratycznym. Ten spór o aborcję powinien być także odzwierciedlony w debacie parlamentarnej. W sposób demokratyczny powinniśmy te spory, których nie brakuje w demokracjach, rozstrzygać. Ale jest też druga i trzecia grupa - mówił.

- Druga grupa to lewicowi ekstremiści, którzy dopuszczają się przemocy, którzy dopuszczają się profanacji kościołów, atakują kościoły i trzecia grupa to politycy, którzy próbują na tym zbijać kapitał polityczny. Druga i trzecia grupa żerują na tej pierwszej. Tym, którzy atakują dzisiaj kościoły, na ostatnim miejscu chodzi o aborcję, mają zupełnie inne cele - ocenił.

Dodał, że pierwsza grupa "zasługuje na wysłuchanie i debatę", "druga - na procesy, a trzecia - na pokonanie w wyborach demokratycznych".

- Ja mogę przedstawić stanowisko Porozumienia Jarosława Gowina. My uważamy, że powinno się bardzo precyzyjnie wyodrębnić grupę dzieci z zespołem Downa, które mają prawo się narodzić i stanowią znaczny odsetek dzisiaj aborcji dokonywanych w Polsce. Natomiast druga grupa, czyli najbardziej skrajne i niezwykle rzadkie przypadki, ale zdarzające się owszem, to są sytuacje, kiedy dzieci nie przeżyją. I tutaj to jest kwestia decyzji, którą powinna podejmować matka - powiedział.

"To wy, politycy Zjednoczonej Prawicy, wyprowadziliście debatę na temat aborcji z parlamentu do upolitycznionego pseudotrybunału"

Posłanka Agnieszka Dziemianowicz-Bąk powiedziała w "Kropce nad i", że wśród posłów, którzy podpisali się pod wnioskiem do TK są także posłowie Porozumienia. - Więc to wy, politycy Zjednoczonej Prawicy, wyprowadziliście debatę na temat aborcji z parlamentu do upolitycznionego pseudotrybunału Julii Przyłębskiej - mówiła. - Po drugie, ta debata o aborcji powinna toczyć się nie o tym, czy taki czy inny pseudokompromis utrzymać. Debata o aborcji musi uwzględniać żądania tych kobiet i tych osób, które protestują dzisiaj na ulicach nie tylko największych miast, ale też małych miasteczek - dodała.

Mówiła, że w Sejmie czeka projekt Lewicy liberalizujący obecne prawo antyaborcyjne. – Ten projekt nie dostał nawet numeru druku. Tak bardzo Zjednoczona Prawica boi się debaty o wolności, godności i prawie kobiet do decydowania o swoim zdrowiu i życiu - powiedziała.

- To, co zrobiła Julia Przyłębska (…), to jest próba wprowadzenia do polskiego porządku prawnego legalizacji tortur - oceniła posłanka. - Tortury są w polskiej konstytucji zakazane. Komitet do spraw tortur ONZ stwierdził jednoznacznie, że zmuszanie kobiet do noszenia ciąży i porodu płodu, który jest niezdolny do samodzielnego przeżycia, dziecka, które będzie umierało w męczarniach, to są tortury - zaznaczyła.

"Dołączenie się żandarmerii pokazuje tylko, że ten gniew jest zaskoczeniem dla Zjednoczonej Prawicy"

Goście "Kropki nad i" odnieśli się także do informacji, że od środy 28 października żołnierze Żandarmerii Wojskowej pomagać będą policji w zakresie ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego. Wynika tak z opublikowanego w poniedziałek zarządzenia premiera Mateusza Morawieckiego.

- Widać, że Zjednoczona Prawica tak bardzo boi się słusznego gniewu kobiet, że zaczyna barykadować coraz to liczniejszymi środkami. Brutalność policji, z jaką mają do czynienia osoby protestujące, dołączenie się żandarmerii pokazuje tylko, że ten gniew jest zaskoczeniem dla Zjednoczonej Prawicy - skomentowała posłanka Dziemianowicz-Bąk.

"Żandarmeria współpracowała z policją na przykład przy organizacji Euro 2012"

Marcin Ociepa powiedział jednak, że "żandarmeria tradycyjnie współpracuje z policją". - Nie tylko współpracowała już na wiosnę w ramach pierwszej fali COVID-19, ale na przykład przy organizacji Euro 2012. Żandarmeria Wojskowa jest po prostu policją wojskową, która często wspiera policję klasyczną. To nic nadzwyczajnego - powiedział.

Odnosząc się do przebiegu protestów po ogłoszeniu przez Trybunał Konstytucyjny Przyłębskiej wyroku w sprawie dopuszczalności aborcji, wiceminister powiedział, że "funkcjonariusze doświadczają chamstwa i wulgaryzmów na ulicy". - W wyniku tego, co państwo publikujecie i co państwo mówicie. Powinniśmy się tego wstydzić - zwrócił się do posłanki Lewicy.

- Koledzy i koleżanki pani poseł Bąk powtarzają wulgaryzmy, których najzwyczajniej w świecie sobie nie życzymy. Jest jakiś element kultury i szacunku do drugiego człowieka, że wulgaryzmów nie używamy. Oczywiście używają go ci, którzy są niewychowani - argumentował Ociepa.

"Bardzo mi przykro, że tak bardzo oderwaliście się od społeczeństwa, że nie słyszycie gniewu i rozżalenia kobiet"

- Bardzo mi przykro, że uszy prawicowych elit nie są w stanie znieść głosu suwerena. Bardzo mi przykro, że tak bardzo oderwaliście się od społeczeństwa, że nie słyszycie gniewu i rozżalenia kobiet, które chcecie skazywać na tortury - odpowiedziała Dziemianowicz-Bąk.

Dodała, że PiS "zabarykadował kościoły, sięgając nie tylko po żandarmerię, nie tylko po policję". - Ale także po bojówki ONR [Obozu Narodowo-Radykalnego - przyp. red.], które bronią wejścia do tych kościołów nie tylko protestującym, ale także wiernym - powiedziała.

Autor:kb/ kg, now

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24