Polska

Prokuratura ściga dziennikarzy

Polska

 
TVN24Mariuszowi Gierszewskiemu grożą dwa lata więzienia

Prokuratura Okręgowa w Krakowie chce postawić dwóm dziennikarzom zarzuty dotyczące ujawnienia informacji ze śledztwa. Dziennikarz śledczy Mariusz Gierszewski (Radio Zet) został już wezwany przez śledczych w charakterze podejrzanego. Grożą mu 2 lata więzienia.

"Potwierdzam, że takie postanowienia są w naszej prokuraturze opracowane. Natomiast bliższych informacji w związku z tymi postanowieniami o przedstawieniu zarzutów będzie można udzielić dopiero po ogłoszeniu tych zarzutów osobom zainteresowanym. Taka czynność jest dopiero planowana" - powiedziała PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Krakowie Bogusława Marcinkowska.

To działanie wymierzone nie tylko przeciw mnie, ale i przeciwko wszystkim dziennikarzom śledczym Mariusz Gierszewski

Gierszewski ma się stawić na przesłuchaniu w Krakowie 12 stycznia. Skórzyński nie otrzymał jeszcze wezwania.

4 stycznia ubiegłego roku dziennikarze opublikowali materiał, w którym dowodzili, że prokurator Jerzy Engelking, najbliższy współpracownik Zbigniewa Ziobry, mimo braku dowodów, na słynnej konferencji, wskazał Janusza Kaczmarka jako źródło przecieku w akcji CBA w Ministerstwie Rolnictwa.

Dziennikarze powoływali się na zeznania śledczych badających tę sprawę, które ci złożyli w rzeszowskiej prokuraturze. Cytowali m.in. zeznania Beaty Marczak, szefowej grupy prokuratorów badających przeciek. Miała ona powiedzieć m.in., że "materiał dowodowy nie wystarczał nawet na proces poszlakowy (przeciwko Kaczmarkowi - red.)".

Doniósł Rzeszów

Zawiadomienie o przestępstwie przeciwko reporterom złożyła prokuratura w Rzeszowie.

To przypomina praktyki państwa totalitarnego, gdzie dla wygody prokuratury zamyka się usta wolnej prasie Mec. Piotr Kruszyński

„Praktyki państwa totalitarnego”

Według mecenasa Piotra Kruszyńskiego, prokuratura powinna się sto razy zastanowić, zanim zdecyduje się na postawienie tego typu zarzutów dziennikarzowi.

- To przypomina praktyki państwa totalitarnego, gdzie dla wygody prokuratury zamyka się usta wolnej prasie - mówi nam Kruszyński.

I tłumaczy, że chociaż w kodeksie karnym istnieje art. 241 par. 1 (z tego artykułu chce ścigać Gierszewskiego prokuratura) "Kto bez zezwolenia rozpowszechnia publicznie wiadomości z postępowania przygotowawczego, zanim zostały ujawnione w postępowaniu sądowym, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2", to w przypadku dziennikarzy powinno się pamiętać o zasadzie wyższej konieczności. - Nie popełnia przestępstwa ten, kto poświęca jedno dobro kosztem drugiego, istotniejszego. Ta sprawa była bardzo ważna dla opinii publicznej, budziła wiele emocji. Ujawniając te informacje dziennikarze wykonywali swoją pracę – ocenia Kruszyński.

 
Prokuratura wzywa Gierszewskiego 

Będzie kontrola

Nie udało nam się uzyskać komentarza Prokuratury Okręgowej z Krakowa. Natomiast Prokuratura Krajowa zarządziła kontrolę postępowania przeciwko dziennikarzom pod względem formalnym i prawnym.

- Przeprowadzi ja Prokuratura Apelacyjna w Krakowie - powiedziała nam Katarzyna Szeska, rzecznik Prokuratora Generalnego. I dodaje: - Wyniki będą znane przed 11 stycznia.

Źródło: tvn24.pl, PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości