Polska

Prokuratura nie zajmie się przelotami Kopacz, Tuska i Borusewicza

Polska

Premier Kopacz o swoich poselskich przelotach do Gdańska
tvn24Premier zapewniała wcześniej, że jest spokojna o wyniki działań prokuratury

Prokuratura Okręgowa w Warszawie odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie przelotów posłów i senatorów, m.in. premier Ewy Kopacz, b. premiera Donalda Tuska i marszałka Senatu Bogdana Borusewicza - poinformował rzecznik prokuratury Przemysław Nowak.

Prok. Nowak przypomniał, że postępowanie sprawdzające w tej sprawie zostało rozpoczęte 25 sierpnia po dwóch zawiadomieniach od osób fizycznych. Dotyczyły one możliwości doprowadzenia Kancelarii Sejmu i Kancelarii Senatu do niekorzystnego rozporządzenia mieniem.

- W toku postępowania sprawdzającego ustalono, iż art. 43 ust. 1 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora przyznaje posłom i senatorom prawo do bezpłatnego przejazdu środkami publicznego transportu zbiorowego oraz przelotów w krajowym przewozie lotniczym, a także do bezpłatnych przejazdów środkami publicznej komunikacji miejskiej - podkreślił Nowak.

Prokuratura stwierdziła, że ustawa nie przewiduje żadnych ograniczeń w zakresie korzystania z tych uprawnień - przede wszystkim przy korzystaniu z krajowych przelotów lotniczych.

- Z powyższych przepisów wynika, iż posłowie i senatorowie mają nieograniczone prawo do krajowych przelotów lotniczych na koszt Kancelarii Sejmu i Senatu, niezależnie od celu tych przelotów i niezależnie od ich związku z wykonywaniem mandatu posła i senatora - oceniła prokuratura.

Oskarżenia pod adresem premier

O sprawie przelotów Kopacz przed 2005 r. do Gdańska, gdzie studiowała jej córka, poinformował pod koniec sierpnia br. portal Niezalezna.pl oraz "Gazeta Polska Codziennie".

W informacji portalu niezależna.pl przekazanej prokuraturze przez osobę fizyczną przywołano wypowiedź posła Marka Suskiego (PiS). Przypomniał on w materiale portalu, że w 2005 r. podczas debaty przedwyborczej w Radomiu pytał Kopacz o sprawę jej poselskich przelotów do Gdańska. Według Suskiego obecna premier miała wtedy przyznać, że latała samolotem do córki, która tam mieszka i studiuje. Zapytał ją więc, czy zwróci pieniądze do Kancelarii Sejmu, bo prawa do przelotów dotyczyły wykonywania mandatu.

Podróże prezydenta Dudy będą sprawdzone

Kilka dni temu ta sama prokuratura z urzędu podjęła postępowanie sprawdzające dotyczące poselskich wyjazdów i pobytu w Poznaniu obecnego prezydenta Andrzeja Dudy. "Newsweek" napisał, że jeszcze jako poseł podróżował on na koszt Sejmu do Poznania i - według tygodnika - chociaż oficjalnie wykonywał tam obowiązki poselskie, to w rzeczywistości prowadził wykłady na prywatnej uczelni. W latach 2012-14 te przeloty miały kosztować w sumie 11 tys. zł - podał tygodnik. Duda był posłem z Krakowa.

Kancelaria Prezydenta oświadczyła, że wyjazdy te były związane z wykonywaniem mandatu posła przez Andrzeja Dudę.

Zgodnie z ustawą o wykonywaniu mandatu posła i senatora "poseł i senator ma prawo, na terenie kraju, do bezpłatnego przejazdu środkami publicznego transportu zbiorowego oraz przelotów w krajowym przewozie lotniczym, a także do bezpłatnych przejazdów środkami publicznej komunikacji miejskiej". Szczegółowe zasady korzystania z bezpłatnych przejazdów i przelotów parlamentarzystów określa rozporządzenie wydawane przez ministra właściwego do spraw transportu.

Autor: kło/ja / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Pozostałe wiadomości