Polska

Prokurator sprawdza, co obiecywał brat "Mira"

Polska

Aktualizacja:
Archiwum TVN24Brat Mirosława Drzewieckiego dawał rządowe kontrakty

Łódzka prokuratura bada doniesienia medialne dotyczące Dariusza Drzewieckiego, brata byłego ministra sportu. Według "Dziennika Gazety Prawnej" proponował on załatwianie umów na inwestycje, które znajdowały się pod nadzorem byłego ministra. Brat b. ministra zaprzecza: - Nigdy nie zgłaszałem jakiejkolwiek gotowości pomocy w załatwieniu kontraktów, czy zleceń przy budowie "Orlików", autostrad i stadionów - oświadcza.

- Ustalamy, czy są podstawy do wszczęcia postępowania, zwłaszcza w zakresie dotyczącym płatnej protekcji. Prokuratura możliwie jak najszybciej, a najpóźniej w ciągu miesiąca, podejmie decyzję, czy wszczęte zostanie postępowanie w tej sprawie - powiedział rzecznik łódzkiej Prokuratury Okręgowej Krzysztof Kopania.

W ciągu miesiąca śledczy z Prokuratury Okręgowej w Łodzi muszą zdecydować, czy wszczęte zostanie postępowanie w sprawie Dariusza Drzewieckiego.

Propozycje brata?

Jak napisał czwartkowy "Dziennik Gazeta Prawna" brat byłego ministra sportu Mirosława Drzewieckiego w kwietniu 2009 roku miał złożyć austriackiej spółce Alpine Bau propozycję załatwienia rządowych kontraktów.

Z relacji dziennikarzy gazety wynika, że dwaj menedżerowie Alpine Bau spotkali się z bratem byłego ministra sportu na początku kwietnia - dokładnie 8. - Drzewiecki zapewniał, że może załatwić te kontrakty. Że wszystko zorganizuje. Ma znajomości na wysokim szczeblu. Już nawet wynajął willę w Łodzi, by stamtąd dowodzić projektami. (...) - powiedział w rozmowie z "DGP" menedżer Alpine Bau, Uwe Meyer. - Do spotkania doszło z inicjatywy Drzewieckiego. Razem z nim był obecny jego wspólnik, a także dwóch Austriaków. Zaproponowano nam - Alpinie - współpracę przy budowie stadionów na Euro 2012 oraz odcinka autostrady A2 - dodał.

- Drzewiecki powiedział nam, że ma kontakty i może nam pomóc we wszystkim, może zorganizować dla nas dużą pomoc. Odmówiliśmy współpracy, mówiąc, że nie jesteśmy nią zainteresowani, gdyż pracujemy dla Alpine i realizujemy jej inwestycje. Na kolejne zaproponowane przez niego spotkanie nie poszliśmy - zaznaczył Uwa Meyer.

Meyer twierdzi, że Dariusz Drzewiecki opowiadał, że ma pod kontrolą urzędników. Jakich? Tego nie zdradził. Drzewiecki miał przekonywać także austriacką firmę, że może ona liczyć na ekstra zarobek za dodatkowe, nieplanowane prace. Czy to była propozycja korupcyjna? - Bez komentarza - powiedział Meyer.

Brat byłego ministra zaprzecza

Sam Dariusz Drzewiecki zaprzecza tym doniesieniom. - Nigdy nie brałem udziału w spotkaniach z przedstawicielami Alpine Bau w Polsce. Nigdy nie zgłaszałem jakiejkolwiek gotowości pomocy w załatwieniu kontraktów, czy zleceń przy budowie "Orlików", autostrad i stadionów - napisał oświadczeniu przesłanym dziennikarzom.

Informacje opublikowane przez "DGP" nazwał kłamliwymi. Poinformował, że w związku z tym, że treść artykułu "pomawia jego dobre imię, a przede wszystkim narusza godność i uczciwość jego rodziny", rozważa skierowanie sprawy przeciwko autorowi na "ścieżkę sądową".

Meyer pytany o to, czy Drzewiecki kłamie w swoim oświadczeniu, odparł: "oczywiście, że tak". - Był tam ze mną mój kolega i jeszcze dwóch austriackich mężczyzn. Nie znałem wcześniej Drzewieckiego, nie wiedziałem kim jest i to on nas zaprosił - powiedział.

GDDKiA kontra Alpine Bau

Jak podkreśla "Dziennik Gazeta Prawna" nie jest jasne, dlaczego ws. oferty brata b. szefa resortu sportu, Alpine Bau nie zgłosiła się na policję, do prokuratury, czy CBA. Gazeta ustaliła, że zarząd austriackiej spółki o propozycji Drzewieckiego dowiedział się kilka miesięcy temu.

W połowie grudnia GDDKiA zerwała z Alpine Bau umowę na budowę 18-kilometrowego odcinka autostrady A1 od Świerklan na Śląsku do granicy z Czechami. Jak argumentowano, austriacka firma nie wykonywała prac na czas, a zatrudnione przy budowie osoby nie miały pozwoleń na obsługę specjalistycznego sprzętu.

Austriacy jednak nie przyznają się do winy i twierdzą, że zerwanie kontraktu przez GDDKiA jest nieuzasadnione. Ich zdaniem, poszło o projekt mostu, który - w ich ocenie - jest niewłaściwy i to ten problem - według wykonawcy - był powodem opóźnień prac.

Źródło: PAP, Dziennik Gazeta Prawna

Źródło zdjęcia głównego: Archiwum TVN24

Pozostałe wiadomości