Polska

Projekt ustawy ws. sędziów TK przy pustych ławach PiS. Opozycja chce odrzucenia

Polska

Poselski projekt zawiera przepisy określające m.in. prawa i obowiązki sędziów TK
Poselski projekt zawiera przepisy określające m.in. prawa i obowiązki sędziów TKtvn24
wideo 2/22

Kluby opozycyjne: PO, Kukiz'15, Nowoczesna i PSL oraz koło Europejscy Demokraci opowiedziały się w środowej debacie w Sejmie za odrzuceniem w I czytaniu projektu ustawy o statusie sędziów TK, autorstwa PiS. Dalszych prac nad projektem, poza PiS, chce koło Wolni i Solidarni.

O dalszych losach projektu Sejm zdecyduje podczas czwartkowego głosowania.

Poselski projekt zawiera przepisy określające m.in. prawa i obowiązki sędziów TK, sprawy immunitetu, nietykalności osobistej, odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów. Propozycja zakłada jawność oświadczeń majątkowych sędziów TK i barierę wieku 70 lat dla sędziego Trybunału.

Według PiS projekt służy autorytetowi i bezstronności TK; zdaniem opozycji jest "bublem prawnym" i "kolejną próbą rozpętania wojny wokół Trybunału Konstytucyjnego".

Przedstawiciele partii opozycyjnych podkreślali, że projekt był prezentowany w Sejmie przez Stanisława Piotrowicza (PiS) przy pustych ławach posłów Prawa i Sprawiedliwości.

"Pozycja sędziego TK różni się od innych sędziów"

- Odrębna ustawa o statusie sędziów TK podkreśli ich rolę jako członków konstytucyjnego organu państwa, jakim jest Trybunał - przekonywał Stanisław Piotrowicz (PiS) przedstawiając projekt.

Dodał, że "porządkuje ona i rozwija konstytucyjne regulacje dotyczące statusu sędziów TK".

- Dzięki nowemu aktowi normatywnemu przepisy dotyczące uprawnień i obowiązków sędziego konstytucyjnego nie będą budzić wątpliwości - argumentował poseł.

Jak podkreślił, projekt oparty jest na zaleceniach przygotowanych przez zespół ekspertów, powołany przez marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego, a jego celem jest rozwiązanie części kwestii, które stoją u źródeł kryzysu wokół Trybunału.

- Pozycja sędziego TK różni się od pozycji sędziów sądów powszechnych, administracyjnych i Sądu Najwyższego. Mimo pewnych podobieństw funkcja sędziego TK ma takie właściwości, że jego status powinien być uregulowany odrębnie i w możliwie najmniejszym zakresie nawiązywać do odpowiedniego stosowania przepisów ustawy o SN - wskazywał Piotrowicz.

Jak jednak zastrzegł, "skoro kryteria wyboru osoby na stanowisko sędziego TK są identyczne jak wymogi stawiane sędziemu SN, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby pewne standardy przewidziane dla sędziego SN - z odpowiednim uwzględnieniem specyfiki - zostały zaadaptowane do niniejszej ustawy".

Waldemar Buda (PiS) powiedział, że projekt wynika z wyroków TK wskazujących na potrzebę szerszego uregulowania zasad pracy sędziów Trybunału albo uregulowanie ich w osobnym akcie. Ocenił, że nowe przepisy są jak najbardziej słuszne i potrzebne.

"Tego nie wymyśliła nawet PRL-owska cenzura"

Były minister sprawiedliwości Borys Budka (PO) zarzucił PiS, że prowadzi wojnę z jedną podstawowych zasad państwa demokratycznego - trójpodziału władzy.

- Chcecie założyć kaganiec na sędziów TK w stanie spoczynku - mówił, zwracając się do posłów PiS. - Można wam pogratulować, bo tego nie wymyśliła nawet PRL-owska cenzura, tego, co wy dzisiaj chcecie robić - mówił.

Klub PO złożył wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu.

Według Tomasza Rzymkowskiego (Kukiz'15) nie ma potrzeby tworzenia osobnej ustawy o sędziach TK, a niektóre przepisy projektu mogą być niekonstytucyjne.

- Sam projekt wpłynął w miniony piątek i tak naprawdę konstytucyjne organy państwa, tak ważne z punktu widzenia funkcjonowania ustroju Polski, nie mogły się wypowiedzieć - mówił poseł.

Zapowiedział, że jego klub będzie za odrzuceniem projektu.

Zdaniem Nowoczesnej projekt powiela błędy z wcześniejszych projektów PiS dot. TK. Kamila Gasiuk-Pihowicz (Nowoczesna) oceniła, że partia rządząca "zamiast skupiać się na rozwiązywaniu problemów Polaków, tworzy z wielkim zaangażowaniem kolejne problemy".

- W tej ustawie próbujecie włączyć nielegalnie wybranych sędziów do orzekania; próbujecie ograniczyć wiek związany ze sprawowaniem funkcji sędziego, mimo że mamy jasne zapisy konstytucyjne o nieprzerywalnej dziewięcioletniej kadencji - podkreśliła posłanka.

Nowoczesna też złożyła wniosek o odrzucenie projektu.

"PiS wraca do sporu sprzed roku i zaognia go kolejny raz"

Zdaniem PSL projekt "nie ma nic wspólnego ze standardami demokratycznego państwa prawa". Krzysztof Paszyk (PSL) ocenił, że od 10 miesięcy większość sejmowa robi wszystko, "by podeptać, zdeprecjonować i unicestwić" status sędziów TK; krytykował też sposób przygotowania i procedowania projektu ustawy.

Dodał, że PiS "wraca do sporu sprzed roku i zaognia go kolejny raz" zamiast szukać dróg wyjścia z kryzysu wokół TK zgodnie z zaleceniami Komisji Europejskiej. Poseł złożył wniosek o odrzucenie projektu.

Jacek Protasiewicz z koła Europejscy Demokraci uznał, że projekt "to kolejny etap wojny hybrydowej, którą PiS wypowiedział TK".

- Wcześniej mieliśmy jakieś ustawy naprawcze, które niczego nie naprawiały, tylko psuły, teraz mamy ustawę, która niby ma uregulować status sędziów TK, ale sama w sobie zawiera odniesienia do dwu innych aktów prawnych, których nawet projektów nie ma- mówił.

Za kontynuacją prac nad projektem opowiedział się Ireneusz Zyska z koła Wolni i Solidarni. Jak podkreślił, choć projekt wymaga dopracowania, to jego przyjęcie "spowoduje ustabilizowanie sytuacji TK - tak, aby mógł on funkcjonować bez przeszkód w pełnym składzie".

Założenia projektu

Projekt wprowadza jawność oświadczeń majątkowych sędziów Trybunału. Mają one być składane co roku - do 31 marca - i publikowane w Biuletynie Informacji Publicznej TK. Ponadto sędziowie mają składać jawne oświadczenia o działalności gospodarczej małżonka; też do publikacji w biuletynie. Niewykonanie tego obowiązku oznacza zrzeczenie się funkcji sędziego.

Zapisano też, że sędzia nie może należeć do partii politycznej, związku zawodowego ani prowadzić działalności publicznej niedającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Nie może też podejmować dodatkowego zatrudnienia, z wyjątkiem zatrudnienia w charakterze pracownika naukowo-dydaktycznego, dydaktycznego lub naukowego u jednego pracodawcy (dziś nie ma takiego ograniczenia - red), w łącznym wymiarze nieprzekraczającym pełnego wymiaru czasu pracy pracowników zatrudnionych w takim charakterze, o ile nie utrudnia to pełnienia obowiązków sędziego Trybunału.

Według projektu sędzia TK przechodzi w stan spoczynku po zakończeniu kadencji lub po osiągnięciu 70. roku życia (dziś nie ma takiej bariery) - chyba że na pół roku przed ukończeniem 70. roku życia złoży prezesowi Trybunału zaświadczenie lekarza, że jest zdolny ze względu na stan zdrowia do dalszego pełnienia obowiązków.

Projekt precyzuje, że sędzia Trybunału (także w stanie spoczynku) odpowiada dyscyplinarnie przed Trybunałem za naruszenie przepisów prawa, uchybienie godności urzędu sędziego Trybunału, naruszenie Kodeksu Etycznego Sędziego Trybunału Konstytucyjnego lub inne nieetyczne zachowanie mogące podważać zaufanie do jego bezstronności lub niezawisłości. Możliwe kary dyscyplinarne to: upomnienie, nagana, obniżenie uposażenia w wysokości od 10 do 20 proc. na okres do 2 lat (to nowa kara wobec tych z obecnej ustawy - red) oraz złożenie z urzędu lub pozbawienie statusu sędziego w stanie spoczynku.

Autor: jaz//plw / Źródło: PAP

Raporty:
Pozostałe wiadomości