Zastępczyni Rafalskiej oddaje się do dyspozycji po krytyce "ustawy przemocowej"

Polska

Premier wycofał tzw. ustawę przemocową. ("Fakty" TVN z 2 grudnia)Fakty TVN
wideo 2/3

To był zapis "niedopuszczalny i niezgodny z naszymi intencjami" - zapewniła w piątek wiceminister rodziny Elżbieta Bojanowska odpowiedzialna za kontrowersyjny projekt noweli ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Oddała się do dyspozycji minister Elżbiety Rafalskiej.

Wiceminister Bojanowska powiedziała, że ponosi pełną odpowiedzialność za prace nad projektem nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie oraz niektórych innych ustaw (ZOBACZ, CO PLANOWAŁ RZĄD).

- Ale zdecydowanego podkreślenia wymaga, że przedmiotowy projekt ustawy nie został jeszcze skierowany do uzgodnień międzyresortowych ani też konsultacji społecznych, które to konsultacje społeczne są prowadzone w szczególności z uwzględnieniem stanowiska organizacji zajmujących się ochroną ofiar przemocy domowej - powiedziała wiceminister.

- Zdecydowanie chcę powiedzieć, że ta wersja projektu nigdy nie powinna ujrzeć światła dziennego, nie powinna wyjść poza mury tego resortu, ale też nie powinny być nigdy nawet w wersji roboczej takie zapisy, bowiem zawsze naszym celem była troska o rodzinę i ochrona najsłabszych jej członków - mówiła Bojanowska.

"Ustawa zawsze musi napiętnować sprawców"

Podkreśliła, że celem działań było wypracowanie "jak najlepszych i najbardziej funkcjonalnych rozwiązań chroniących ofiary przemocy".

- Absolutnie zapisem niedopuszczalnym i niezgodnym z naszymi intencjami, jaki znalazł się w tym projekcie (...) było zawężające zdefiniowanie przemocy domowej. Po raz kolejny chcę jednoznacznie stwierdzić, że każda osoba, której prawa bądź dobra osobiste zostały naruszone w wyniku przemocy domowej, powinna być zdefiniowana (jako ofiara - red.) i jest ofiarą - bez różnicowania, czy to działanie było jednorazowe, czy miało uporczywy czy powtarzalny charakter - powiedziała.

Wiceminister rodziny Elżbieta Bojanowska oddała się do dyspozycjiPaweł Małecki / Agencja Gazeta

- Jako kobieta nie wyobrażam sobie zgody na jakąkolwiek formę przemocy. Ustawa zawsze musi napiętnować sprawców - dodała.

Wiceminister poinformowała, że w związku z zaistniałą sytuacją oddaje się do dyspozycji minister Elżbiety Rafalskiej.

Premier cofnął projekt

Chodzi o projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie oraz niektórych innych ustaw, którego wnioskodawcą jest Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Projekt 31 grudnia 2018 r. został opublikowany na stronach Rządowego Centrum Legislacji.

Proponowane zmiany zakładały m.in. zastąpienie definicji "członka rodziny" poprzez wprowadzenie "osoby doznającej przemocy domowej" oraz "sprawcy przemocy domowej".

Z projektu wynikało, że sprawcą przemocy domowej nie jest osoba, która jednorazowo dopuściła się przemocy. Osobą odpowiedzialną za projekt była wiceminister rodziny Elżbieta Bojanowska.

W środę 2 stycznia premier Mateusz Morawiecki poinformował na Twitterze, że projekt wróci do wnioskodawców w celu wyeliminowania wszystkich wątpliwych zapisów. Jak podkreślił, każdy akt przemocy domowej - ten "jednorazowy" i ten powtarzający się - musi być traktowany stanowczo i jednoznacznie.

Przeciwdziałanie przemocy domowej jest priorytetem rządu Prawa i Sprawiedliwości, a polskie prawo musi być klarowne i bez cienia wątpliwości w pełni chronić ofiary. Podjąłem decyzję, że projekt ustawy wróci do wnioskodawców w celu wyeliminowania wszystkich wątpliwych zapisów.— Mateusz Morawiecki (@MorawieckiM) January 2, 2019

Autor: mm/adso / Źródło: PAP