We wtorek rząd przyjął projekt ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu, który zastąpił projekt ustawy o związkach partnerskich. Przewidziano w nim, że dwie osoby pełnoletnie będą mogły zawrzeć umowę, która - rejestrowana w urzędzie stanu cywilnego - umożliwi stronom między innymi wybór ustroju majątkowego, ustanowienie obowiązku alimentacyjnego, uzyskanie prawa do korzystania ze wspólnego mieszkania oraz nadanie drugiej osobie uprawnień do dostępu do informacji medycznych i działania jako pełnomocnik w sprawach codziennego życia.
Prezydent podpisze ustawę o statusie osoby najbliższej? Szefernaker: na to nie będzie zgody
Szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker został zapytany w środę w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24, czy ustawa ma jakiekolwiek szanse na podpis Karola Nawrockiego.
- Myślę, że jeżeli to byłaby ustawa o statusie osoby najbliższej, a nie ustawa de facto legalizująca związki partnerskie, quasi-małżeństwa, to miałaby szansę - powiedział.
Ocenił, że rozwiązania zapisane w tej ustawie, jak i cel wprowadzenia tej ustawy wskazany przez rząd w Ocenach Skutków Regulacji, "wskazuje jasno, że celem jest wprowadzenie związków partnerskich".
Szef gabinetu prezydenta mówił, że jest "próba wprowadzenia w tych rozwiązaniach wspólnoty majątkowej, która jest dzisiaj tylko i wyłącznie możliwa w związku małżeńskim". - Wspólne zwolnienie z podatku od spadków i darowizn, wspólne rozliczenia z podatków. To są przywileje małżeńskie, majątkowe, wypracowane przez lata w naszej cywilizacji, zabezpieczone dla instytucji małżeństwa, która niesie za sobą pewne obowiązki również. Tutaj, tę umowę, będzie można u notariusza jednostronnie, jeżeli takie będą zapisy umowy, także ją wypowiedzieć - opisywał.
- Pan prezydent mówił w kampanii, że będzie popierał takie rozwiązania, które będą pomagały ludziom w codziennym funkcjonowaniu jako osobom najbliższym, ale nie będzie zgody na wprowadzenie związków partnerskich - mówił Szefernaker.
Na uwagę, że wspólne rozliczenie z podatków pomaga w prowadzeniu gospodarstwa domowego, odparł, że "dziś jest to przywilej małżeństwa, a zgodnie z ustawą, którą przygotował rząd, przywileje, które do tej pory były zabezpieczone tylko i wyłącznie dla małżeństw, są wprowadzone do związków partnerskich".
Zaznaczył, że "na tak daleko idące rozwiązania nie będzie zgody pana prezydenta".
"Presja wet pana prezydenta działa"
Dopytywany, jakie zapisy powinny zniknąć z tego projektu ustawy, żeby prezydent mógł rozważyć jej podpisanie, odparł, że "wszystkie rozwiązania, które są dzisiaj zarezerwowane dla małżeństwa, a tu są wpisane jako rozwiązania dla związków quasi-małżeńskich".
- Wspólność majątkowa, wspólne rozliczanie się z podatków, czy też chociażby zwolnienie od podatków - wskazał.
Szefernaker został zapytany, czy rozmawiał na temat projektu ustawy z przedstawicielami rządu. - Rozmowy z przedstawicielami koalicji rządzącej na poziomie politycznym były, nie tylko w (sprawie - red.) tej ustawy - powiedział. Nie wskazał, z kim konkretnie prowadzone były rozmowy.
Dodał, że "w wielu ustawach presja wet pana prezydenta działa i wielu parlamentarzystów, przedstawicieli koalicji obecnie rządzącej zgłasza się do kancelarii, gabinetu prezydenta z zapytaniem, czy dane rozwiązania zyskają aprobatę pana prezydenta".
Szefernaker: w najbliższym czasie dojdzie do spotkania z ministrami i szefami służb
Szefernaker mówił też w "Rozmowie Piaseckiego" o spotkaniu prezydenta z wicepremierem, szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, ministrem, koordynatorem służb specjalnych Tomaszem Siemoniakiem oraz szefami służb.
Kosiniak-Kamysz przekazał w poniedziałek, że wspólnie z Siemoniakiem zwrócił się z wnioskiem do prezydenta, "żeby wspólnie z wszystkimi szefami służb spotkać się i przedstawić plany na 2026 rok, te budżetowe, ale też te, których informacja jest oklauzulowana". Dodał, że ważnym jest, aby porozmawiać także o nominacjach na pierwszy stopień oficerski.
W listopadzie Nawrocki odmówił nominacji oficerskich dla 136 funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Służby Kontrwywiadu Wojskowego.
Szef gabinetu prezydenta został zapytany, czy sama wizja spotkania nie odblokowuje sprawy nominacji. - Jestem przekonany, że jak dojdzie do spotkania, będzie wymiana informacji, rozmowa na tematy, które interesują pana prezydenta, to będą później także konkrety po tym spotkaniu - powiedział. Przekonywał, że "trzeba rozmawiać i wypracowywać wspólne stanowiska".
Szefernaker dodał, że spotkanie nie zostało jeszcze umówione, ale dojedzie do niego "w najbliższym czasie".
Szefernaker o spotkaniu Nawrockiego z Tuskiem
Odniósł się też do potencjalnego spotkania z premierem Donaldem Tuskiem. Szef rządu mówił we wtorek, że niewykluczone, iż niedługo trzeba będzie podejmować decyzje w sprawie przyszłości Ukrainy i regionu, dlatego rząd i ośrodek prezydencki powinny w interesie Polski koordynować działania w wymiarze międzynarodowym. Podkreślił, że liczy na pilne spotkanie z Nawrockim.
- Prezydent oczywiście, jeżeli jest taka wola ze strony premiera w sprawach ważnych dla Polski i dla bezpieczeństwa, się spotka. Przecież to jest jasne - oznajmił Szefernaker.
Ocenił, że "bardzo często problem w dialogu odpowiednich władz, rządu i prezydenta, czy kancelarii prezydenta, wynika z tego, że te propozycje padają w mediach". - Pismo z prośbą o spotkanie z panem prezydentem od pana premiera Kosiniaka-Kamysza i pana ministra Siemoniaka wczoraj wpłynęło do kancelarii i będzie takie spotkanie - mówił.
Prowadzący program Konrad Piasecki zauważył, że kiedy szef rządu mówi publicznie, że chciałby się spotkać z prezydentem, to można zadzwonić, czy przesłać wiadomość. - I dojdzie do takiego spotkania. Proszę być spokojnym - odparł Szefernaker.