Obrońca Ziobry pomagał w pisaniu projektu Nawrockiego. Tłumaczy się i pisze o "osobistych pomysłach"
Mecenas Bartosz Lewandowski jest obrońcą polityków PiS: byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry i byłego wiceministra Marcina Romanowskiego. Prawnik związany jest także z prawicowym instytutem Ordo Iuris. O tym, że mógł uczestniczyć w tworzeniu prezydenckiego projektu ustawy o sądownictwie informował jako pierwszy konstytucjonalista dr Marcin Szwed z Uniwersytetu Warszawskiego i Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
Zauważył, że w metryczce z uzasadnieniem projektu ustawy udostępnionej przez kancelarię prezydenta, jako autor pliku z projektem, jest wpisany Bartosz Lewandowski.
Konstytucjonalista poinformował również, że wystąpił do kancelarii prezydenta z pytaniem, czy "zawieranie umów z zewnętrznymi podmiotami na opracowywanie projektów aktów normatywnych i ich uzasadnień" jest stosowaną praktyką.
Lewandowski potwierdza
Lewandowski zareagował na wpis konstytucjonalisty. "Nie jestem autorem całego projektu ustawy oraz jego uzasadnienia. Z tego co się orientuję, to projekt był konsultowany i przygotowywany przez wiele osób, do czego Pan Prezydent i jego zaplecze ma przecież prawo" - napisał w sobotę na X.
"Owszem, uczestniczyłem w przygotowaniu projektu i moim osobistym pomysłem były zmiany w przepisach dotyczących skargi na przewlekłość postępowania" - przyznał i dodał: "Nie wiem, która wersja pliku została umieszczona na stronie, ale najwidoczniej ta, którą musiałem generować jako ostatni. Gratuluję czujności".
Jeszcze w piątek obrońca Ziobry bronił treści prezydenckiego projektu, ale nie wspomniał o swoim udziale w pracach nad ustawą. "Sugerowałbym najpierw zapoznać się z projektem Prezydenta RP, a dopiero potem powielać przekaz partii rządzącej" - pisał na X.
W czwartek (w dniu, kiedy Karol Nawrocki informował o zawetowaniu ustawy i złożeniu własnego projektu) Lewandowski przekazał, że dopiero po ogłoszeniu projektu zapoznał się z jego treścią.
Pałac Prezydencki: normalna praktyka
Po ujawnieniu informacji o udziale Lewandowskiego w pracach nad ustawą rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz opublikował oświadczenie, w którym napisał, że ustawa razem z uzasadnieniem powstawały w kancelarii prezydenta, a ich ostateczny kształt został przygotowany przez prawników z kancelarii. "W tym przypadku, jak również w trakcie procesu powstawania innych projektów ustaw oraz ich uzasadnień, KPRP konsultuje je i korzysta z wiedzy eksperckiej osób oraz środowisk zajmujących się konkretną tematyką" - czytamy dalej.
"To normalna praktyka. Nie zmienia to faktu, że za przygotowanie wersji finalnej zawsze odpowiada Kancelaria Prezydenta RP" - dodał Leśkiewicz.
Rosati: nie podpisałbym się pod takim projektem
Sprawę komentował także prezes Naczelnej Rady Adwokackiej Przemysław Rosati w poniedziałkowej "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24. - Ja bym w życiu nie podpisał się pod takim projektem i nie dołożyłbym ręki do przygotowania takiego projektu - przyznał.
Powiedział też, że sam udział Lewandowskiego w pracach nad projektem nie jest problemem. Jego zdaniem próba rozliczania go "za to, że świadczy pomoc prawną, to jest trochę pytanie o to, czy lekarz powinien każdego leczyć". - Natomiast niezależnie od tego zawsze ponosimy odpowiedzialność za treść - zwrócił uwagę Rosati.
- Nie oceniam pod względem etycznym tego, czy pan mecenas zachował się zgodnie z zasadami etyki, czy nie. Od tego jest pion dyscyplinarny Izby Adwokackiej w Warszawie - dodał.
W ubiegłym tygodniu prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa i złożył własny projekt, który miałby ograniczać możliwości orzekania w oparciu o wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej czy Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Prezydent chce także karania sędziów więzieniem między innymi za kwestionowanie statusu neosędziów.
Autorka/Autor: Aleksandra Sapeta, Kuba Koprzywa /akw
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Leszek Szymański