Polska

"Odpowiedź na brak zaufania do sądów" czy "demontaż fundamentu demokracji"

Polska

[object Object]
Projekt PiS o sądach powszechnych. Większa władza w rękach Ziobrytvn24
wideo 2/35

Projekt zmian w Prawie o ustroju sądów to odpowiedź na bolączki wymiaru sprawiedliwości - oświadczył w czwartek przedstawiciel wnioskodawców Bartłomiej Wróblewski (PiS). To zamach na wymiar sprawiedliwości – uważają z kolei politycy PO.

Projekt nowelizacji Prawa o ustroju sądów powszechnych oraz niektórych ustaw, złożony przez grupę posłów PiS, zakłada zmianę modelu powoływania prezesów sądów, przesłanek uprawniających do powołania na sędziego sądu apelacyjnego, poszerzenie zakresu sędziowskich oświadczeń majątkowych i losowy przydział spraw. Nowe rozwiązania miałyby wejść w życie 1 lipca.

ZOBACZ CAŁY PROJEKT

"Bolączki wymiaru sprawiedliwości"

Poseł Bartłomiej Wróblewski przypomniał na czwartkowej konferencji prasowej, że w kampanii wyborczej PiS zapowiadało reformę polskiego sądownictwa.

- Wielu Polaków zwracało uwagę na to, że sądy działają źle. Dlatego od początku kadencji prowadzimy prace nad przeprowadzeniem reformy wymiaru sprawiedliwości, reformy polskich sądów - mówił polityk PiS.

Te zmiany - przekonywał Wróblewski - to "odpowiedź na kilka bolączek polskiego wymiaru sprawiedliwości". - Należą do nich: przewlekłość postępowań, brak transparentności w sądach; należą te elementy, które wpływają na brak zaufania obywateli do sądów - wymieniał.

Według Wróblewskiego, najważniejsza zmiana zawarta polega na tym, że sprawy będą przydzielane sędziom w sposób losowy. - Eliminujemy w ten sposób nietransparentny system przydzielania spraw - powiedział. Losowość - dodał - "jest ważną gwarancją bezstronności sądu, ma znaczenie dla samego sędziego, który nie otrzyma sprawy, która przez kogoś została zaordynowana".

Drugim ważnym elementem - wyliczał poseł PiS - jest ograniczenie sytuacji, że "mimo dosyć wysokiej w skali europejskiej liczby sędziów mamy olbrzymie zapóźnienia w sądach, przewlekłość postępowania". - Sędziowie co do zasady muszą być w równy sposób obciążeni sprawami - dodał.

"Należy poszerzyć kompetencje ministra sprawiedliwości"

Odniósł się też do pomysłu zmiany modelu powoływania prezesów oraz wiceprezesów. - Uważamy, że dotychczasowy model, możliwość wpływu ministra sprawiedliwości na funkcjonowanie sądów, był modelem, który się nie sprawdził. Niezależnie od tego kto był szefem Ministerstwa Sprawiedliwości (...) relacje między Ministerstwem Sprawiedliwości a środowiskiem sędziowskim układały się zwykle nie najlepiej - ocenił.

- Uważam, że należy poszerzyć tutaj kompetencje ministra sprawiedliwości - przekonywał.

Wróblewski dopytywany, w jaki sposób mianowanie prezesów sądów przez szefa Ministerstwa Sprawiedliwości ma poprawić funkcjonowanie sądów stwierdził, że "minister sprawiedliwości, dokonując każdej decyzji personalnej, bierze za nią polityczną odpowiedzialność".

Odwoływanie sędziów bez podania powodu, karanie ich finansowo, awansowanie w nagrodę. Planowane kompetencje Ziobry
Odwoływanie sędziów bez podania powodu, karanie ich finansowo, awansowanie w nagrodę. Planowane kompetencje Ziobry tvn24

"Uderza po raz kolejny w filar sądownictwa"

Szef klubu parlamentarnego PO Sławomir Neumann wyraził w czwartek przekonanie, że projekt PiS "uderza po raz kolejny w filar sądownictwa". Wszystko to – dodał – dzieje się w cieniu afery z Bartłomiejem Misiewiczem.

- Po cichu, przy takim ukryciu tej sprawy, w tym ferworze walki o Bartłomieja Misiewicza pomiędzy (Antonim) Macierewiczem a Jarosławem Kaczyńskim, mamy do czynienia z zamachem na polskie sądy. I znowu będziemy świadkami, kiedy na odcinek walki z polskim sądownictwem rzucony będzie prokurator stanu wojennego Stanisław Piotrowicz - powiedział Neumann podczas czwartkowego briefingu w Gliwicach.

W jego opinii, to kolejny krok PiS w ataku na niezależne polskie sądownictwo i dotyczyć on będzie każdego z Polaków, "którzy mogą mieć to nieszczęście spotkać się z państwem PiS".

- Od samego początku, od pierwszego posiedzenia tej kadencji Sejmu, PiS realizuje z góry zaplanowany scenariusz. Zamach na polskie sądownictwo staje się faktem - powiedział na tej samej konferencji wiceprzewodniczący PO, były minister sprawiedliwości Borys Budka. Wyraził przekonanie, że wbrew zapowiedziom partii rządzącej obywatele nie odczują żadnej poprawy w wymiarze sprawiedliwości, bo "żaden z tych projektów nie dotyczy funkcjonowania sądów".

- Tak naprawdę zamach na Trybunał Konstytucyjny, uzależnienie KRS od widzimisię polityków PiS, a teraz podporządkowanie już nie tylko dyrektorów, ale i prezesów wszystkich sądów właśnie ministrowi sprawiedliwości ma na celu wprowadzenie do sądu właśnie tych przysłowiowych "Misiewiczów-Pisiewiczów" - powiedział Budka. Jego zdaniem, projekt ma na celu "całkowite spacyfikowanie polskich sądów" i w obecnej sytuacji do wymiaru sprawiedliwości - jeśli projekt PiS wejdzie w życie - "zostaną bardzo szeroko otwarte drzwi dla niekompetentnych, ale politycznych sędziów".

Zdaniem Budki PiS projekt jest ewidentnym naruszeniem zasady trójpodziału i równowagi władz.

- Nie może być tak, że politycy będą w ten sposób kontrolowali władzą sądowniczą, że mogą decydować kto będzie sędzią, że minister sprawiedliwości bez żadnych merytorycznych przesłanek będzie mógł na przykład decydować o tym kto jest prezesem, czy dyrektorem danego sądu i co więcej będzie mógł finansowo karać tego prezesa, który mu się nie spodoba - dodał Budka.

"Ustawa jest niczym innym jak szantażem"

Katarzyna Lubnauer (Nowoczesna) oceniła, że przygotowany przez PiS projekt zmian w Prawie o ustroju sądów, to nic innego jak szantaż. - Mamy po raz kolejny do czynienia z demontażem fundamentu demokracji jakim są niezależne sądy. I mam wrażenie, że ta ustawa jest niczym innym jak szantażem, ostrzeżeniem, próbą wybierania nacisku na sądy, które sprzeciwiają się poprzedniej ustawie - o Krajowej Radzie Sądownictwa - powiedziała na konferencji prasowej.

Według Lubnauer ustawa o KRS "jest niczym innym jak upartyjnieniem sądownictwa, jest przykładem tego, jak PiS chce mieć sędziów z własnego nadania". - Ponieważ sędziowie chcą się przeciwstawić temu, protestować, stąd pojawiła się nowa ustawa, tym razem o prezesach sądów, która jest niczym innym jak szantażowaniem środowiska sędziowskiego - powiedziała posłanka Nowoczesnej.

- Nie mam żadnych wątpliwości, że Polska potrzebuje niezależnego sądownictwa. Wszyscy Polacy potrzebują poczucia, że jak idą do sądu to napotkają życzliwą, ale jednocześnie surową, sprawiedliwą rękę państwa. W momencie, gdy mamy sędziów z nadania PiS (...) możemy mieć pewność, że część ludzi przestanie zgadzać się tym, co zdecyduje sąd. Będziemy mieli do czynienia z czymś, co można nazwać anarchią - powiedziała Lubnauer.

Co przewiduje projekt?

Projekt nowelizacji Prawa o ustroju sądów powszechnych przewiduje m.in., że minister sprawiedliwości będzie mógł powoływać prezesów sądów apelacyjnych, okręgowych i rejonowych bez konieczności uzyskiwania opinii o kandydatach od zgromadzeń ogólnych tych sądów.

Dziś prezesów sądów apelacyjnych oraz okręgowych powołuje minister sprawiedliwości, po zasięgnięciu opinii zgromadzeń ogólnych tych sądów. Prezesów sądów rejonowych powołują zaś prezesi sądów apelacyjnych, po zasięgnięciu opinii sędziów danego sądu rejonowego i prezesa przełożonego sądu okręgowego.

Przewidziano też zmiany w odwoływaniu prezesów sądów. Dziś prezesi sądów apelacyjnych i okręgowych mogą być odwołani przez ministra sprawiedliwości w toku kadencji w przypadku: rażącego niewywiązywania się z obowiązków służbowych oraz gdy dalsze pełnienie funkcji z innych powodów nie da się pogodzić z dobrem wymiaru sprawiedliwości.

Projekt zakłada, że prezesi sądów apelacyjnych, okręgowych i rejonowych mogą być odwołani przez ministra sprawiedliwości w toku kadencji w przypadku: rażącego lub uporczywego niewywiązywania się z obowiązków służbowych; gdy dalsze pełnienie funkcji z innych powodów nie da się pogodzić z dobrem wymiaru sprawiedliwości; stwierdzenia szczególnie niskiej efektywności działań w zakresie pełnionego nadzoru administracyjnego lub organizacji pracy w sądzie lub sądach niższych oraz złożenia rezygnacji z pełnionej funkcji.

Poszerzony ma być zakres oświadczeń majątkowych składanych przez sędziów, zaś obowiązkiem składania oświadczeń mieliby zostać objęci także dyrektorzy sądów. Jak wskazano w uzasadnieniu zmiana taka została zaproponowana "w celu zapewnienia jeszcze większej transparentności osób wykonujących zawód sędziego oraz zajmujących się kierowaniem sądami w wymiarze administracyjnym".

Projekt dotyczy też "wprowadzenia nowych narzędzi nadzoru zewnętrznego i wewnętrznego nad działalnością administracyjną sądów; wprowadzenia, jako zasady ustrojowej, losowego przydziału spraw sędziom oraz zasady równego obciążenia w sądzie sędziów sprawami".

Autor: KB//rzw / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Pozostałe wiadomości