Za Macierewicza umowa miała być zaraz. Teraz nie jest pewne, czy będą pieniądze

TVN24

Największy polski okręt podwodny - ORP Orzełarchiwum TVN24
wideo 2/12

Jeszcze w ostatnich dniach grudnia minionego roku MON zapewniało, że w styczniu zostanie wybrana zagraniczna firma, która zbuduje trzy nowe okręty podwodne dla Polski w ramach programu Orka. Potem zmienił się minister obrony, narracja też. Teraz ministerstwo ujawnia, że będzie się jeszcze zastanawiać, czy w ogóle ma pieniądze na nowe okręty.

Najnowsze informacje pochodzą z odpowiedzi na interpelację posła Adama Andruszkiewicza (koło Wolni i Solidarni), podpisanej przez sekretarza stanu Wojciecha Skurkiewicza. Stwierdza w niej, że w MON dopiero trwają "przedsięwzięcia", które mają dać odpowiedź, jak w ogóle nabyć nowe okręty podwodne. Ma się tym zajmować specjalny zespół powołany do życia w 2017 roku.

To, co wymyślą jego członkowie, w połączeniu z innymi dokumentami powstałymi dotychczas podczas tak zwanej "fazy analityczno-koncepcyjnej" (FAK - w jej trakcie ustala się wymagania dla nowej broni i co można kupić), ma być dopiero podstawą do "oceny możliwości sfinansowania zakupu okrętów".

Dodatkowo nowe jednostki mają się pojawić "po 2022 roku" w ramach nowego programu modernizacji technicznej na lata 2017-2026, który powinien być gotowy dwa lata temu, ale może będzie w tym. O problemach MON z tym kluczowym dokumentem pisaliśmy wcześniej.

Coraz dalej idące deklaracje

Z odpowiedzi wynika więc, że MON na razie nie jest w ogóle pewne, czy będzie miało w najbliższych latach dość pieniędzy na nowe okręty podwodne. To ma się okazać dopiero w przyszłości, kiedy będzie gotowy nowy oficjalny program modernizacji wojska i będzie można go skonfrontować z szacowanym kosztem programu Orka.

To obraz odmienny od tego, który jeszcze w ubiegłym roku rysowało MON pod kierownictwem Antoniego Macierewicza. Były minister na początku 2017 roku określał program Orka jako jeden z priorytetów i zapowiadał podpisanie umowy przed końcem tamtego roku. Zapowiedzi te okazały się jednak puste, choć jeszcze w grudniu kierownictwo MON zapewniało, że przed sylwestrem dojdzie do składania podpisów.

27 grudnia opublikowano oficjalny komunikat, w którym zapewniano, że w resorcie są "finalizowane prace dotyczące oceny przedstawionych ofert". Ministerstwo miało oczekiwać na "ostatni pakiet informacji" od firm, które rzekomo zapewniły, iż dostarczą go najpóźniej "na samym początku roku 2018". "Resort ON przyjął, że decyzja odnośnie wyboru partnera strategicznego w programie ORKA zostanie podjęta w styczniu 2018" - zapewniono.

Bardzo trudna sytuacja na morzu

W styczniu doszło jednak do zmiany na stanowisku ministra obrony, zmieniła się też narracja w sprawie programu Orka. O podpisywaniu umów nie było już więcej mowy. Informowano jedynie o prowadzeniu analiz i zastanawianiu się, jak właściwie kupić nowe okręty. Nie wspominano jednak o tym, że w ogóle może na nie nie być pieniędzy. Dotychczas był to w teorii jeden z priorytetowych programów modernizacyjnych wojska.

Najnowsza odpowiedź na interpelację rzuca jednak cień i na tę kwestię. Zdanie o "ocenie możliwości sfinansowania zakupu okrętów" po raz pierwszy sugeruje, że zakup trzech nowych okrętów podwodnych nie jest pewny w najbliższych latach.

Tymczasem, polska flota podwodna jest bardzo stara i w ciągu dwóch lat ma się skurczyć do jednego okrętu - ORP Orzeł. Obecnie trwa proces wycofywania ze służby bardzo wiekowych ex-norweskich jednostek typu Kobben. Służący na nich marynarze staną się bezrobotni i nie będą mieli na czym pływać. Część będzie musiała zająć się czymś innym w marynarce, a pozostali odejść do cywila. Tak czy inaczej, liczba doświadczonych podwodniaków zacznie szybko się kurczyć.

Na nowe okręty podwodne, o ile znajdą się na nie pieniądze, trzeba będzie natomiast długo czekać. Dotychczas MON deklarował chęć zbudowania ich w polskich stoczniach przy współpracy z firmą zagraniczną. Oznacza to około dziesięciu lat od podpisania umowy do otrzymania pierwszego okrętu. Tak wynika na przykład z podobnego kontraktu Francji z Brazylią na okręty Scorpene, które też są oferowane Polsce.

Nawet gdyby umowę w ramach programu Orka udało się podpisać w najbliższych latach, pierwszy nowy okręt pojawiłby się więc około 2030 roku. Dziesięć lat po wycofaniu ostatniej jednostki typu Kobben. ORP Orzeł dotychczas planowano utrzymać w służbie tylko do 2022 roku. Oznacza to, że jeśli nie zostaną znalezione jakieś prowizoryczne "rozwiązania pomostowe" lub nie zostaną wprowadzone istotne zmiany w programie Orka, Polska pozbawi się na wiele lat sił podwodnych.

Autor: Maciej Kucharczyk//kg / Źródło: tvn24.pl