Śpiewak: pozostaje trwały cierń w obrazie PiS

TVN24

Aktualizacja:
Profesor Paweł Śpiewak w "Faktach po Faktach"Fakty po Faktach
wideo 2/2

Chrześcijaństwo oparte jest na solidarności i współczuciu dla biednych. Prawdopodobnie na skutek prowadzonych działań dokonuje się upokorzenie PiS, które stara się pokazać jako partia chrześcijańska - mówił w "Faktach po Faktach" prof. Paweł Śpiewak, socjolog i dyrektor Żydowskiego Instytutu Historycznego. Odniósł się do trwającego od ponad miesiąca protestu w Sejmie osób niepełnosprawnych i ich opiekunów.

Pytany, czy protestujący powinni pozostać w Sejmie, czy go opuścić, Śpiewak odpowiedział, że tego nie wie, ale "to zależy od ich sił psychicznych i fizycznych". W jego ocenie protestujący "jakiś swój cel - może nie realny w postaci 500 złotych - osiągnęli".

Zdaniem socjologa rząd - pokazując, że jest w stanie rozdawać olbrzymie sumy pieniędzy, a nie jest w stanie wspomóc kilkudziesięciotysięczną grupę - zaprezentował "siebie".

- PiS stara się pokazać jako partia w pełni chrześcijańska i to wyznanie wiary jest prowadzone w sposób efektowny. Widzimy szeregi PiS-u, jak klękają i się modlą (...) Chrześcijaństwo i każda zresztą biblijna religia jest oparta na solidarności i współczuciu dla biednych - zauważył prof. Śpiewak.

W jego opinii prawdopodobnie dokonuje się "upokorzenie PiS" na skutek prowadzonych działań. - Niezależnie od tego, czy poparcie dla PiS-u rośnie czy maleje, to pozostaje trwały cierń - moim zdaniem - w obrazie tej partii - ocenił.

Strażnicy "mogą" wynieść protestujących

Socjolog odniósł się do przepychanek w Sejmie między protestującymi a strażnikami marszałkowskimi, do których doszło w czwartek, gdy Iwona Hartwich z Komitetu Protestacyjnego Rodziców Osób Niepełnosprawnych próbowała wywiesić za oknem transparent informujący w języku angielskim o prowadzonym przez nich proteście. Po trwającej kilka minut przepychance strażnicy zdjęli transparent.

Śpiewak powiedział, że z jednej strony współczuje grupie protestujących, a z drugiej zwraca uwagę na porządek Sejmu. Przyznał, że nie zna przypadku, gdzie strajkujący wchodzą do parlamentu w innym kraju i prowadzą tam protest. - To też z punktu widzenia porządku, ładu społecznego, prawnego nie ma sensu - zaznaczył.

Ocenił, że wzmocnienie Straży Marszałkowskiej i ograniczenia dla dziennikarzy zaczynają być kuriozalne, ale - jak zaznaczył - są dwie racje, o czym wspomniał wcześniej.

Protest w Sejmie

Osoby z niepełnosprawnościami oraz ich opiekunowie protestują w Sejmie od 18 kwietnia. Zgłaszali dwa postulaty - zrównania renty socjalnej z minimalną rentą z tytułu niezdolności do pracy oraz wprowadzenia dodatku "na życie", zwanego też "rehabilitacyjnym" dla osób niepełnosprawnych niezdolnych do samodzielnej egzystencji po ukończeniu 18. roku życia w kwocie 500 zł miesięcznie. Protestujący uważają, że zrealizowano postulat podniesienia renty socjalnej. Zgodnie z już opublikowaną ustawą wzrośnie ona z 865,03 zł do 1029,80 zł. Opublikowano już także ustawę wprowadzającą szczególne uprawnienia w dostępie do świadczeń opieki zdrowotnej, usług farmaceutycznych i wyrobów medycznych dla osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności. Zdaniem jej autorów (posłowie PiS) spełnia ona drugi postulat protestujących i przyniesie gospodarstwom z osobą niepełnosprawną miesięcznie około 520 zł oszczędności. Protestujący uważają jednak, że ta ustawa nie realizuje ich żądań w sprawie dodatku.

ZOBACZ CAŁY PROGRAM

Autor: js/mtom / Źródło: tvn24

Raporty: