We wtorek dziennikarka "Faktów" TVN Katarzyna Kolenda-Zaleska poinformowała, że dwoje z sześciu nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego - Magdalena Bentkowska i Dariusz Szostek - zostało zaproszonych do Pałacu Prezydenckiego na środę, 1 kwietnia, w celu złożenia ślubowania.
Dotychczas kancelaria prezydenta konsekwentnie odmawiała przyjęcia ślubowania od nowo wybranych sędziów, powołując się na zastrzeżenia wobec procedury ich wyboru. Na razie brak informacji o czworgu pozostałych sędziach, wybranych przez Sejm 13 marca: Krystianie Markiewiczu, Annie Korwin-Piotrowskiej, Macieju Taborowskim oraz Marcinie Dziurdzie.
Profesor Zoll: to nie jest kompetencja prezydenta
Były prezes Trybunału Konstytucyjnego i były Rzecznik Praw Obywatelskich prof. Andrzej Zoll był pytany, czy gdyby pozostała czwórka sędziów złożyła ślubowanie w Sejmie w obecności marszałka Włodzimierza Czarzastego, zostaliby oni tak samo legalnie wybrani jak dwójka zaproszona do Pałacu Prezydenckiego.
- Oczywiście, że tak. Te osoby są już sędziami Trybunału - odparł Zoll. Jak mówił, akt, który odbędzie się w środę w Pałacu Prezydenckim, jest jedynie złożeniem ślubowania wobec prezydenta. - Prezydent nie ma żadnej tutaj sprawczości - zaznaczył.
- Nie od obecności tych osób w Pałacu zależy ich status sędziego. To nie jest kompetencja w ogóle prezydenta - powiedział. - A jeżeli prezydent nie przyjmuje, nie wiem z jakich powodów, od czterech osób ślubowania, to te osoby, żeby wykonać swój obowiązek ustawowy, złożą ślubowanie w innej formie. To znaczy podpiszą rotę ślubowania i ona trafi do Pałacu Prezydenckiego - oznajmił, dodając, że zachowanie prezydenta w tym przypadku jest "wyjątkowo nieeleganckie".
Były prezes TK: argumenty kancelarii prezydenta są nieaktualne
Gość "Faktów po Faktach" był też pytany, jakie motywacje mogły stać za decyzją prezydenta. - Podejrzewam, że jednak kryje się za tym chęć nie tyle nawet rozbicia tej szóstki (…), ale pewna polityka w stosunku do Trybunału Konstytucyjnego - odpowiedział.
Jak tłumaczył, jeśli dwójka sędziów rozpocznie swoją pracę, wtedy TK pod przewodnictwem Bogdana Święczkowskiego będzie miał wystarczającą liczbę sędziów, aby orzekać w pełnym składzie, co da mu szerszy zakres orzekania.
- To jest bardzo groźne, dlatego że te cztery osoby, które nie będą teraz składały ślubowania, miałyby być odsunięte od wykonywania tych czynności, do których zostały przez parlament wybrane - ocenił.
Zwrócił również uwagę, że w związku z wystosowaniem zaproszenia do sędziów przez Karola Nawrockiego nieaktualne stają się argumenty kancelarii prezydenta, dotyczące procedury wyborczej. - Skoro te dwie osoby jutro są dopuszczane do złożenia ślubowania, to w takim razie zostały prawidłowo wybrane - wskazał.
Profesor Zoll: niewpuszczenie sędziów byłoby przestępstwem
Prof. Zoll był dopytywany, czy Bogdan Święczkowski inaczej potraktowałby pozostałą czwórkę sędziów, którzy zaczęliby pełnić swoje obowiązki, nie złożywszy wcześniej ślubowania przed prezydentem - na przykład nie wpuszczając ich do budynku TK.
- Pan Święczkowski nie ma żadnych podstaw, żeby byli inaczej traktowani. Nie wyobrażam sobie (tego - red.), a niewpuszczenie byłoby czynem niezgodnym z prawem, pod odpowiedzialnością karną - mówił. - Oczywiście chroni go immunitet, ale że popełnione byłoby przestępstwo, nie miałbym żadnych wątpliwości - dodał.
Profesora Zolla pytano także, czy podział sędziów na tych, którzy złożyli ślubowanie przed prezydentem i na tych, którzy tego nie zrobili, jeszcze bardziej skomplikuje sytuację wokół Trybunału Konstytucyjnego.
- Nie, bo jestem pewny, że tych czworo sędziów i dwoje sędziów Trybunału nie będą widzieli między sobą żadnej różnicy i nie powinno być żadnych napięć między nimi - skwitował.