Spory wokół projektu reformy Sądu Najwyższego nakazującego między innymi likwidację Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych oraz Izby Odpowiedzialności Zawodowej, a także sprawa wyboru sześciu nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego to kolejne odsłony konfliktu, który zrodził się na przestrzeni lat władzy sprawowanej przez Prawo i Sprawiedliwość.
Prof. Piotr Kardas z Uniwersytetu Jagiellońskiego w rozmowie z dziennikarką "Czarno na białym" Martą Gordziewicz ocenił, że "jedyną drogą jest reset". - Sąd Najwyższy, Trybunał Konstytucyjny i najprawdopodobniej NSA (Naczelny Sąd Administracyjny) musimy ukształtować de novo, nie zostawiając w żadnej z tych instytucji nawet jednej osoby - stwierdził.
- Na pytanie, czy jesteśmy w stanie rozwiązać węzeł gordyjski, w którym tkwimy na płaszczyźnie prawnej, bez wyczyszczenia tego do spodu, odpowiadam kategorycznie, że nie ma takiej możliwości - ocenił.
Prof. Piotr Kardas wyjaśnił, że w innym przypadku "będziemy mieli tylko ludzi, którzy w jakiś sposób: sprytem, przemocą, zabiegiem erystycznym przekonają gawiedź i dostaną legitymację wyborczą i obejmą wymiar sprawiedliwości".
Profesor Kardas: nie ma innej alternatywy
Dopytywany, czy te zmiany miałyby dotyczyć również sędziów, których status prawny nie budzi wątpliwości, stwierdził: "Sąd Najwyższy w całości". - Wiem, że to strasznie przykre. Wiem, że bardzo wielu ludzi tam jest zacnych, nieprawdopodobnie zasłużonych i mamy tam do czynienia z całą gamą znakomitych prawników, istotnych dla polskiego systemu - przyznał.
- To trzeba docenić i należy ich uhonorować, i podziękować za wszystko, co zrobili, ale to nie ma żadnego znaczenia, kiedy mówimy, że tej instytucji nie da się odbudować inaczej, jeżeli nie powiemy "wszyscy, którzy tam dzisiaj są, muszą zaprzestać pełnienia tych funkcji". Musimy tę instytucję utworzyć od nowa i to samo mówię o Trybunale Konstytucyjnym - powiedział wykładowca nauk prawnych na Uniwersytecie Jagiellońskim.
Mówiąc o sześciu sędziach Trybunału Konstytucyjnego, od których prezydent Karol Nawrocki nie odebrał jeszcze ślubowania, stwierdził, że "ten wybór jest kontestowany zasadnie lub niezasadnie". - To znowu nieistotne, ponieważ w przestrzeni publicznej ci sędziowie już dotknięci są skazą i nigdy nie będą w stanie naprawić tego sądu. On jest bardzo zły, jeśli chodzi o poprzednie składy - ocenił.
- Nie da się tego naprawić i teraz albo powiemy, że nam na wymiarze sprawiedliwości w ogóle nie zależy, albo spróbujemy to rozwiązać, odpowiadając na pytanie, czy istnieje jakakolwiek alternatywa? Moim zdaniem nie ma takowej - dodał.
CAŁA ROZMOWA MARTY GORDZIEWICZ Z PROFESOREM PIOTREM KARDASEM W TVN24+