"Warunkiem upamiętnienia jest to, żeby strona ukraińska zgodziła się na przeprowadzenie ekshumacji"

TVN24

tvn24Prezydent uczcił pamięć pomordowanych w czasie rzezi wołyńskiej

- Potrzebujemy pamięci po to, żeby coś takiego, co wtedy się zdarzyło, nigdy więcej się nie powtórzyło pomiędzy naszymi państwami, naszymi narodami - powiedział w czwartek w Warszawie prezydent Andrzej Duda uczestniczący w obchodach Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów. Dodał, że warunkiem tego upamiętnienia jest ekshumacja ofiar.

11 lipca obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. W czwartek przypada 76. rocznica tzw. krwawej niedzieli, gdy w ponad 100 miejscowościach na Wołyniu doszło do największej fali mordów na Polakach.

Upamiętniając tamte wydarzenia, prezydent Andrzej Duda złożył w czwartek w Warszawie wieniec przed pomnikiem Rzezi Wołyńskiej.

Prezydent: ekshumacje warunkiem upamiętnienia

Przemawiając, prezydent zwracał uwagę na potrzebę pielęgnowania pamięci o tym wydarzeniu.

- Jeżeli dzisiaj mówimy o budowaniu relacji pomiędzy Polską i Ukrainą (…) to jedna rzecz jest pewna. Potrzebujemy pamięci po to, żeby coś takiego, co wtedy się zdarzyło, nigdy więcej się nie powtórzyło pomiędzy naszymi narodami, pomiędzy naszymi państwami - mówił Duda.

Jak stwierdził, "żeby nie było tej złej pamięci, tej wrogości, potrzebne jest nam przede wszystkim upamiętnienie". - Warunkiem upamiętnienia jest to, żeby strona ukraińska zgodziła się na przeprowadzenie ekshumacji po to, żeby można było oznaczyć groby, żeby potomkowie (zamordowanych - red.) znali te miejsca, żeby wiedzieli, gdzie mogą pojechać, zapalić znicz, złożyć kwiaty, gdzie mogą się pomodlić, gdzie mają miejsce na chwilę refleksji, wspomnienia. (...) Te relacje na tym właśnie musimy budować - podkreślił.

- Prosiłem o to pana prezydenta (Wołodymyra - red.) Zełenskiego podczas naszego ostatniego spotkania w Brukseli, mam nadzieję, że w przyszłości będzie to możliwe, żeby można było te badania realizować, żebyśmy w przyszłości mogli uczcić tych, którzy zostali pomordowani, ale także tych, którzy nieśli pomoc - nie tylko po stronie polskiej, także po stronie ukraińskiej - tłumaczył.

Jak mówił prezydent, przykłady pomocy udzielanej Polkom przez Ukraińców to są "świetne przykłady braterstwa między naszymi narodami, tego najlepiej pojętego sąsiedztwa".

Prezydent wyraził nadzieję, że "pamięć o zbrodni na Wołyniu przerodzi się "także i we wspomnienie dobra, serca".

Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów

Święto związane jest z rocznicą wydarzeń z 11 i 12 lipca 1943 r., kiedy Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) dokonała skoordynowanego ataku na polskich mieszkańców ok. 150 miejscowości w powiatach włodzimierskim, horochowskim, kowelskim i łuckim. Wykorzystano fakt gromadzenia się w niedzielę 11 lipca ludzi w kościołach.

Doszło do mordów w świątyniach m.in. w Porycku (dziś Pawliwka) i Kisielinie. Około 50 kościołów katolickich na Wołyniu zostało spalonych i zburzonych. Zbrodnie na Polakach dokonywane były niejednokrotnie z niebywałym okrucieństwem: ludzi palono żywcem, wrzucano do studni, używano siekier i wideł, wymyślnie torturowano ofiary przed śmiercią, gwałcono kobiety. Badacze obliczają, że tylko tego jednego dnia, 11 lipca, mogło zginąć około ośmiu tysięcy Polaków – głównie kobiet, dzieci i starców.

Prezydent Andrzej Duda składa wieniec przed pomnikiem Rzezi Wołyńskiej
PAP/Tomasz Gzell

Akcja UPA była kulminacją trwającej już od początku 1943 r. fali mordowania i wypędzania Polaków z ich domów, w wyniku której na Wołyniu i w Galicji Wschodniej zginęło ok. 100 tys. Polaków. Sprawcami Zbrodni Wołyńskiej były Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów – frakcja Stepana Bandery, podporządkowana jej Ukraińska Powstańcza Armia oraz ludność ukraińska uczestnicząca w mordach polskich sąsiadów. OUN-UPA nazywała swoje działania "antypolską akcją". To określenie ukrywało zamiar, jakim było wymordowanie i wypędzenie Polaków.

Według szacunków polskich historyków ukraińscy nacjonaliści zamordowali około 100 tys. Polaków. 40-60 tys. zginęło na Wołyniu, 20-40 tys. - w Galicji Wschodniej, a co najmniej 4 tys. na ziemiach znajdujących się obecnie w granicach Polski. Terror UPA spowodował, że setki tysięcy Polaków opuściły swoje domy, uciekając do centralnej Polski.

Zbrodnia Wołyńska spowodowała polski odwet, w wyniku którego zginęło ok. 10-12 tys. Ukraińców, w tym 3-5 tys. na Wołyniu i w Galicji Wschodniej, przy czym część ukraińskich ofiar zginęła z rąk UPA, za pomoc udzielaną Polakom lub odmowę przyłączenia się do sprawców rzezi.

Za przeprowadzenie ludobójczej czystki etnicznej na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej na polskiej ludności cywilnej bezpośrednią odpowiedzialność ponosił główny dowódca UPA, Roman Szuchewycz.

Określenie "zbrodnia Wołyńska" dotyczy nie tylko masowych mordów dokonanych na terenach Wołynia, czyli byłego województwa wołyńskiego, ale także w województwach lwowskim, tarnopolskim i stanisławowskim (Galicja Wschodnia), a także w województwach lubelskim i poleskim.

Autor: mjz/adso / Źródło: TVN24, PAP