Polska

Prezydent przegrał w sądzie, nie wie czy się odwoła

Polska

Prezydent przegrał proces o zatajenie informacji
TVN24Prezydent przegrał proces o zatajenie informacji

Prezydent Bronisław Komorowski przegrał proces o zatajenie informacji o ekspertyzach, które pozwoliły mu podpisać ustawę o reformie systemu emerytalnego. Wojewódzki sąd administracyjny orzekł, że obywatele mają prawo poznać nie tylko treść ekspertyz w sprawie OFE, lecz także ich autorów i honoraria. Kancelaria Prezydenta zapozna się z uzasadnieniem i podejmie decyzję o ewentualnym odwołaniu.

Sąd - jak napisał "Dziennik Gazeta Prawna" - uznał, że każda sfera działalności władzy publicznej jest informacją publiczną, a więc ekspertyzy również. Jawna jest nie tylko ich treść, ale także ich autorzy oraz wysokość honorariów, które pobrali.

Sąd uwzględnił dwie skargi przeciwko prezydentowi. Ujawnienia opinii prawnych domagały się osoba prywatna, Fundacja e-Państwo i Stowarzyszenie Liderów Lokalnych Grup Obywatelskich (SLLGO).

Stowarzyszenie Liderów to ta sama organizacja, która w czerwcu wygrała już podobną sprawę z premierem Donaldem Tuskiem przed Naczelnym Sądem Administracyjnym (NSA) o ujawnienie polecenia rozpoczynającego działanie tzw. tarczy antykorupcyjnej.

"To ogromny sukces"

Na rozpatrzenie czeka jeszcze trzecia skarga wniesiona przez Mikołaja Barczentewicza, współpracownika Forum Obywatelskiego Rozwoju.

- To ogromny sukces. Sąd uznał, że opinie prawne są informacją publiczną, szczególnie w tak ważnej kwestii jak zmiana systemu emerytalnego – mówi Szymon Osowski, prezes SLLGO.

Prezydent ma teraz dwa wyjścia: udostępnić informację lub ponownie odmówić jej upublicznienia. Wówczas sprawa znów trafi do sądu. Według Szymona Osowskiego, sąd nie mógł nakazać prezydentowi ujawnienia informacji publicznej. Mógł tylko zmusić do rozstrzygnięcia wniosku w tej sprawie.

Będzie kasacja?

- Sprawa jest istotna, ale wcale nie jest łatwa do rozstrzygnięcia. Chodzi nie tylko o przejrzystość administracji, ale też skuteczności jej działania - stwierdził prezydent, pytany w czwartek przez dziennikarzy o orzeczenie sądu administracyjnego. I dla przykładu podał ekspertyzy prawne, z którymi teraz - w jego opinii - może być kłopot, gdyż "niektórzy prawnicy nie będą chcieli ujawniać swoich poglądów".

Prezydent, dopytywany, nie chciał powiedzieć, czy jego kancelaria wniesie skargę kasacyjną. - Chcemy najpierw zapoznać się z uzasadnieniem. Musimy też wydać decyzję administracyjną, wtedy też zobaczymy, czy będziemy się odwoływać, czy też nie - powiedział Komorowski. I dodał: - Wyrokom sądów trzeba się podporządkowywać, nie widzę w tym zagrożenia, będzie tylko większa niedogodność.

– To tylko przeciągnie sprawę. Jestem jednak przekonany, że Naczelny Sąd Administracyjny przychyli się także do rozstrzygnięcia WSA – uważa Mikołaj Barczentewicz, współpracownik Fundacji FOR.

Zmienią prawo

Sejm pracuje teraz nad nowelizacją ustawy o dostępie do informacji publicznej. Specjalna podkomisja nie zgodziła się na proponowane przez rząd ograniczenia dostępu do analiz, opinii i stanowisk dotyczących prywatyzacji, komercjalizacji, spraw sądowych z udziałem Skarbu Państwa, samorządu oraz instrukcji negocjacyjnych do umów międzynarodowych.

Z dzisiejszych przepisów obywatele korzystają coraz częściej, o czym świadczy statystyka sądowa. O ile w 2008 r. było tylko 77 skarg na odmowę udostępnienia informacji publicznej, a w 2009 r. – 99, o tyle w 2010 r. WSA w Warszawie odnotował ich 249.

Źródło: "Dziennik Gazeta Prawna", TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości